Aby walczyć o Ligę Mistrzów, potrzebne są wzmocnienia. Ilu piłkarzy Legii nie jest do wymiany?
Edward Socha: W tym zespole potrzebna jest przede wszystkim rywalizacja, bo to jest największy mankament Legii. Kadra jest za wąska. Nie zapominajmy, że taki Jacek Zieliński ma już 36 lat.
Na ilu zawodników z podstawowej jedenastki Legii można budować wielki zespół?
Ilu trzeba kupić? Sześciu.
Jakich?
Niegrzecznych. Potrzebuję złych chłopców. Bardzo złych. Z takimi można budować prawdziwy zespół piłkarski. Zauważyłem, że Legia jest za grzeczna.
Czas to zmienić, tak jak TVN kończy z grzeczną telewizją.
Koniec grzecznej telewizji, to i koniec grzecznej Legii. Już się pomagam zmieniać zawodnikom.
Jak?
Jeśli widzę, że któryś z piłkarzy Legii jest smutny, to wymyślę coś takiego, że od razu poprawia mu się humor. W piątek, przed sparingiem z Legionovią, przypadkowo w klubie zjawił się Marek Saganowski. Poprosiłem go do siebie, a innym powiedziałem, że pokażę mu, jak strzelać bramki. Oczywiście rozmawialiśmy o czymś innym, a on dzień później zdobył cztery gole! "Jak ty to zrobiłeś?" - pytano mnie. Podobną terapią zainteresowany jest Piotr Włodarczyk.
Wróćmy do złych chłopców.
Panowie, dajcie mi jakieś nazwiska. Potrzebuję pomocy.
My notujemy, pan mówi.
Trzeba trochę zamieszać. Ilu mamy takich złych chłopaków w polskiej piłce? Niewielu.
Nazwiska.
Wojtek Kowalczyk to nie, on idealnie by się nadał na prezesa, jak sam mówi - prezesa PZPN. Hahaha! Ale już Tomasz Hajto... O, Tomka znam bardzo dobrze, jeszcze z Górnika Zabrze. Byłby bardzo dobry, medialny, przy tym trudny do przejścia i trzymający chłopaków w szatni. To bardzo dobra kandydatura. Prawdziwy zły chłopak! Jeśli macie więcej takich pomysłów, to słucham!
My słuchamy.
Grzesiek Szamotulski nie jest niewiniątkiem. W ten sposób powinniśmy budować nową Legię. Takich jak on lubię, w dodatku w czerwcu kończy mu się kontrakt. Jest wprawdzie u nas zdolny Boruc, ale Szamotulski to bardzo dobry kandydat.
Dalej...
Krzysztof Ratajczyk! Tak! "Bad Boys", czyli źli chłopcy!
Kogo jeszcze pan lubi?
Ivicę Kriżanaca. Podoba mi się i na boisku, i poza nim. Tylko, że ma klauzulę odstępnego w wysokości 650 tysięcy euro.
Może ściągnięcie kogoś z zachodu? Nie każdemu Polakowi się tam powodzi. Wymieńmy oprócz Hajty też Wichniarka, Kosowskiego, Karwana.
Karwan miał przyjść do Wisły, ale nie chciał. Widocznie dobrze mu w Berlinie. Ale podsuwajcie mi panowie jakieś pomysły, ja też wszystko notuję. Ale też żebyście mnie nie rozliczali z moich słów. Teraz się pośmiejemy, pogadamy, a co z tego wyjdzie - zobaczymy.
Koncernowi ITI zależy na medialności klubu, a obecnie Legii brakuje gwiazdy, zawodnika charyzmatycznego, dla którego kibice przychodziliby na Łazienkowską.
Przecież nie wyczaruję takiej gwiazdy. A jeśli kogoś medialnego, to może Gulczasa i Klaudiusza! Albo Wojtka Kromkę.
Nie, panie Edwardzie. Trzeba sprowadzić zawodnika z charakterem, a nie sztucznie wykreowanego.
Można by kogoś ściągnąć, ale za jakie pieniądze? Przydałby się w Legii jakiś zawodnik z Czech. Mam tam dobre układy, a piłkarze z tego kraju mają odpowiedni charakter, skurczybyki. Wezmę jednego, albo dwóch.
A może Kryszałowicz?
Oczywiście, że jest do wyciągnięcia z Amiki, ale ile trzeba za niego zapłacić. A później jeszcze zapewnić mu odpowiednie wynagrodzenie.
ITI nie ma pieniędzy?
Wszystko trzeba robić racjonalnie. Tak, nie zagalopujmy się w tej rozmowie, bo teraz trzeba, żeby zespół z Łazienkowskiej spokojnie dokończył sezon. Mamy przecież szansę na wywalczenie Pucharu Polski, w lidze również nie jesteśmy na złym miejscu. Jeśli będziemy wygrywać, właściciele sami zobaczą, że warto w to inwestować. Oni podchodzą do tego bardzo spokojnie.
Czy piłkarze Legii nie przyjęli pana jak kogoś, kto chce ich usunąć z klubu, sprowadzając na ich miejsce nowych graczy?
Liczą się z tym, że będziemy robić zmiany, wzmacniać zespół, ale nie odczułem nic nieprzyjemnego. Piłkarze przyjęli mnie bardzo fajnie. To spokojny i ułożony zespół.
A nie za spokojny?
Racja, racja. Znowu to samo.
Zostaniecie mistrzem Polski? Jerzy Engel twierdzi, że mistrzem będzie Wisła.
Wisła? Pffff. Spokojnie panowie, powoli do celu. Ja mówię dziś - mistrzem ma szansę zostać Legia. Legia to jest potęga!
Wisła wybrała model angielski...
Gdzie trener jest menedżerem. Hahaha! A w Legii będzie model niemiecki, gdzie menedżer będzie decydował o polityce kadrowej klubu. To sprawdzało się w Odrze Wodzisław. Budowaliśmy zespół, mając do dyspozycji określone środki. Ja załatwiałem zawodników, a trener dopasowywał ich do swojej koncepcji. Wcale nie miałem łatwego zadania, bo każdy prezes chce, aby za sprowadzonego zawodnika nie trzeba było płacić. A najlepiej, gdyby klub sprzedający jeszcze dopłacił.
Ilu zawodników sprowadził pan do Odry w czasie pięcioletniej pracy?
Czterdziestu ośmiu.
A ilu się sprawdziło?
Czterdziestu siedmiu.
Ile zarabia Odra na transferach piłkarzy?
Rocznie na transferach zawodników Odra zarabiała i zarabia około miliona złotych, co stanowi jedną szóstą budżetu.
Legia też będzie tak zarabiać?
Oczywiście - biznes robi się po to, aby zarabiać.
W czym tkwi tajemnica pańskiego sukcesu?
U mnie nie było tak, że gdy po urlopach zespół wznawiał zajęcia 5 stycznia, to ktoś przyjeżdżał na testy. Wszystko było dopięte już w październiku. Udawało mi się załatwiać zawodników przez zaskoczenie, bo zanim różne kluby zorientowały się w sytuacji, ja już miałem podpisane kontrakty.
A więc letnie wzmocnienia Legii trzeba załatwiać już w kwietniu.
Dokładnie pierwszego kwietnia - na prima aprilis (śmiech).
Jaki będzie wynik meczu Legia - Odra?
Wszyscy mnie o to pytają. A ja patrzę na spotkanie chłodno - przymierzam się do pracy w Legii, ale ileś tam lat spędziłem w Wodzisławiu. Legia jest faworytem tego meczu i powinna go wygrać. Łatwo nie będzie, bo Odra ma bardzo wyrównaną drużynę.
Będzie o tyle łatwiej, że podobno trenerowi Ryszardowi Wieczorek uderzyła woda sodowa do głowy i lekko stracił kontakt z rzeczywistością.
Dzwoni czasami i rozmawiamy. Ale nie zdradzam mu, co się dzieje w Legii. A woda sodowa? Nie wiem. Może, bo jak odszedłem to nie ma go kto pilnować.
Rozmawiali Jacek Kmiecik, Krzysztof Stanowski, Daniel Olkowicz, Marcin Harasimowicz
Wywiad
Koniec grzecznej Legii
sobota, 13 marca 2004 09:28
Edward Sochaźródło: Przegląd Sportowy