Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

To były moje dolary

poniedziałek, 15 marca 2004 12:17
Andrzej Fijałkowskiźródło: Fakt

Wtajemniczeni twierdzą, że od kilku lat to pan w Legii pociąga za sznurki. Nazwisko Fijałkowski pojawia się wtedy, gdy klub z Łazienkowskiej zamierza kupić jakiegoś zawodnika. Do tej pory konsekwentnie unikał pan kontaktów z dziennikarzami.

Andrzej Fijałkowski: Bo czym się chwalić? Jestem biznesmenem, prowadzę interesy, głównie w Stanach Zjednoczonych. Z powodzeniem. Tylko interesy z Legią wyszły mi bokiem.


Dlaczego?

Trzy lata temu spotkałem się z działaczami Legii. Oni wtedy nie mieli pieniędzy na transfer Sergieja Omeljańczuka. Zaproponowali, żebym ja zainwestował. Jestem kibicem Legii odkąd ojciec zabrał mnie na pierwszy mecz 32 lata temu i wydało mi się to ciekawą przygodą. Połączeniem biznesu i przyjemności. Przelałem więc na konto klubu niezbędną kwotę. Później dokonałem następnych przelewów, między innymi na zakup Stanko Svitlicy i Gorana Njamculovicia. I miałem czekać na zwrot swoich inwestycji.

Doczekał się pan?

Nie, ale nie tracę nadziei, choć większość pieniędzy zainwestowanych w Njamculovicia jest już nie do odzyskania.


Dlaczego?

Bo nie grał. Trener Okuka stawiał na zawodników, których sam sprowadzał do Legii. Taki Rudi Gusnić, któremu futbol sprawiał wiele trudności, grywał w meczach ligowych i był za to sowicie wynagradzany.


Podobno Njamculović nie grał, gdyż na łamach jednej z belgradzkich gazet powiedział, że nie opłaca się Okuce?

Niewykluczone. Bałkańska piłka zna różne przypadki...


Svitlica i Omejlańczuk grali...

Omejlańczuk został sprzedany rok temu do Arsenalu Kijów za 450 tysięcy dolarów. Legia była wtedy w poważnych tarapatach finansowych i te pieniądze oznaczały przetrwanie. Zgodziłem się więc, żeby Legia mój udział w tym trasferze spłacała w ratach z pieniędzy otrzymywanych od Canal+. Taką samą umowę zawarliśmy w sprawie Svitlicy. Ze Stanko są jednak jeszcze inne problemy. W klubie Cukaricki Belgrad do dzisiaj nie mogą się doliczyć 260 000 dolarów, które Legia miała za Svitlicę zapłacić. To były moje dolary...


Rozmawiał Dariusz Łuszczyna

Podaj ten news dalej: