Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Felieton

Kolorowe irokezy

środa, 17 marca 2004 08:22
Jacek Dzierżoniowskiźródło: Życie Warszawy

"Lubię eksperymentować włosami" - mówi bramkarz warszawskiej Legii Artur Boruc, który podczas inauguracji rundy wiosennej ekstraklasy zaskoczył kibiców nową fryzurą.

"Uczesanie zmieniam co kilka miesięcy. Nosiłem już długie włosy, byłem ogolony na zero, a nawet miałem na głowie irokeza. Na inauguracyjny mecz rundy wiosennej z Odrą Wodzisław (2:1) postanowiłem jednak przygotować coś specjalnego" - mówi z uśmiechem bramkarz Legii Warszawa Artur Boruc.

"Nowa fryzura, podgolone boki i dłuższe włosy na górze oraz z tyłu głowy to pomysł mój i znanego fryzjera Macieja Wróblewskiego, u którego ostatnio się strzygę. Nie umiem nazwać tego uczesania. Ale bardzo dobrze się w nim czuję. I co najważniejsze, podoba się mojej żonie, więc na razie nie będę tej fryzury zmieniał" - twierdzi blondwłosy bramkarz.

Nowe fryzury w pierwszych wiosennych meczach zaprezentowali również dwaj najwięksi modnisie polskiej ekstraklasy - Maciej Żurawski i Mirosław Szymkowiak z Wisły Kraków. Obaj na mecz z Górnikiem Polkowice (2:1) wyszli w uczesaniu a la The Beatles. Wcześniej Żurawski szokował włosami ufarbowanymi najpierw na czarny, później na srebrny, a następnie na marchewkowy kolor. Natomiast Szymkowiak zaskakiwał głową ogoloną na łyso, a następnie czerwonym irokezem.
Moda na ekstrawaganckie fryzury przyszła do polskiej ekstraklasy dopiero w ostatnim czasie. W latach 90. dominowało bowiem uczesanie na tzw. czeskiego piłkarza - krótko z przodu, długo z tyłu. Na Łazienkowskiej takim modelowym przykładem był srebrny olimpijczyk z Barcelony - Ryszard Staniek. Czasem jednak zdarzały się bardzo szalone pomysły, na przykład fryzura Grzegorza Szamotulskiego. Były bramkarz Legii przed meczem derby z Polonią Warszawa wystrzygł sobie z tyłu głowy symbol klubu z Łazienkowskiej - literę "L" w kółeczku.
Nowe trendy w piłkarskiej światowej modzie fryzur wyznacza jednak kapitan reprezentacji Anglii David Beckham. Pomocnik Realu Madryt wywołał prawdziwą burzę medialną, kiedy w 1999 roku - grając jeszcze w Manchesterze United - ściął tlenione włosy. Duże emocje wzbudziła również cena, jaką zapłacił Beckham za ten zabieg swojemu prywatnemu fryzjerowi - 400 funtów (wtedy blisko 2400 złotych). Fani Beckhama najpierw podnieśli lament, kiedy zobaczyli swojego idola łysego jak kolano, a następnie szturmem ruszyli do salonów fryzjerskich. Podobnie było kilka lat później, gdy Anglik zaprezentował fryzurę w stylu irokez. Obecnie jego uczesanie jest grzeczniejsze - długie do ramion włosy zaczesane do tyłu i zaplecione w warkoczyki albo koński ogon. Mimo to Chińska Federacja Piłkarska (CFA) zabroniła młodym zawodnikom nosić ekscentryczne fryzury a la Beckham. Według wydanego ostatnio regulaminu federacji, definicja "ekscentrycznej fryzury" obejmuje także włosy bardzo krótko przystrzyżone, jakie nosi Brazylijczyk Ronaldo z Realu Madryt. "Włosy farbowane i wszystkie fryzury ekscentryczne są ściśle zabronione. Wszyscy piłkarze muszą mieć krótkie włosy" - głosi regulamin CFA. Odpowiednia fryzura ma być czynnikiem wychowawczym. "Musicie stać się prawdziwymi ludźmi, zanim zostaniecie gwiazdami futbolu" - zwrócił się do młodych piłkarzy Feng Jianming, dyrektor wydziału szkolenia młodzieży w CFA.

Bramkarz Legii Artur Boruc nie przejmuje się zakazami i chętnie poleca swoje ekstrawaganckie uczesanie nawet młodym chińskim piłkarzom. "Pod warunkiem, że znajdą się odważni, aby mnie naśladować" - zaznacza jednak z uśmiechem.

Podaj ten news dalej: