Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Spotkanie w pubie

czwartek, 18 marca 2004 21:46
Fumen, Maciekźródło: własne

Dzisiejszego wieczoru odbyło się kolejne spotkanie w Pubie Legii. Tym razem na pytania kibiców odpowiadali dwaj Jackowie, Zieliński oraz Magiera. Atmosfera była jak zwykle sympatyczna. Co chwila żartami sypał jak z rękawa Wojciech Hadaj. Fani legionistów pytali głównie o sprawy związane z Legią, ale nie brakowało także pytań o przyszłość obu zawodników, sprawy prywatne, a nawet... kibicowskie. Szczegółową relację ze spotkania będziecie mogli przeczytać wkrótce.

Natomiast za tydzień gośćmi w Pubie Legii będą Artur Boruc oraz Aleksandar Vuković. Na to spotkanie zapraszamy już dziś!


Aktualizacja:


Prezentujemy Wam obiecaną relację ze spotkania:


- Jacku Zieliński - mam do Ciebie pytanie. W ostatniej NL ukazała się statystyka. Jeżeli wystąpisz w następnym spotkaniu, wyrównasz rekord Kazika Deyny, a jeżeli zagrasz jeszcze 2 lata, wyrównasz rekord Lucjana Brychczego. Zagrałbyś jeszcze te dwa lata?


Jacek Zieliński: Na pewno bardzo bym chciał. Nie ze względu na rekordy. Piłka to moja pasja. Tak, Legia owszem :). Wiadomo, że w Legii trzeba grać na wysokim poziomie. Jeżeli poziom będę prezentował taki jak należy, jest szansa, żebym te 2 lata jeszcze pograł.


- Jacek, ale Ty prezentujesz taki poziom. Mimo swego wieku, jesteś lepszy od wielu reprezentantów Polski.


J.Z.: 2 lata to jest dość odległy okres jak dla zawodnika w takim wieku jak ja. Ja mam nadzieję, że dociągnę nawet do czterdziestki.


- Ja mam pytanie do Jacka Magiery. Co musisz zrobić żeby rozpocząć sezon w podstawowym składzie?

Jacek Magiera: Nie wiem dlaczego tak się dzieje, że pierwsze mecze zazwyczaj spędzam na ławce rezerwowych. Robię wszystko co w mojej mocy, żeby przekonać do siebie trenera. Ja się nie poddaję, zawsze walczę na całego. Nie pogodziłem się z rolą rezerwowego, ale wierzę w to, że jestem w stanie wywalczyć miejsce w składzie.


- Która strzelona bramka sprawiła Ci największą radość?

Jacek Magiera: Jeżeli chodzi o piękno tej bramki to trzeba powiedzieć, że bramka z Wisłą była jedną z ładniejszych i ważniejszych. To już jest nieważne czy piłka zeszła czy nie. Ja bym chciał żeby każdemu w Legii tak schodziła i wpadała do bramki :)


- Jacku Zieliński, jaką największą rybę złowiłeś?


J.Z:.Nie lubię się chwalić... szprotkę! :D. Największa moja ryba to sandacz 88 cm i ważył 5 kg. Zazwyczaj łowię właśnie sandacze.


- Pytanie do JZ.: Jacek ja widzę Ciebie w tym klubie nawet po zakończeniu kariery. Daj bóg, żebyś poprowadził kiedyś pierwszą jedenastkę Legii.


Wojetk Hadaj: Ulżyło mi, bo myślałem że widzisz Jacka w tym klubie w roli spikera. Na szczęście nie :).


J.Z.: W roli spikera byłoby ciężko, bo słownictwo nie jest tak bogate jak u kolegi :). Ale bardzo chętnie widziałbym się w przyszłości w tym klubie, to jest mój trzynasty rok i liczę na więcej.


- Jacku, czy przez chwilę nawet nie żałujesz, że nie spróbowałeś kariery na Zachodzie?

J.Z: Nie żałuję. Jestem zadowolony z gry w Legii. Z Legią się związałem na długo, umożliwiła mi ona bardzo dużo, grę w pucharach, z Legii trafiłem do Reprezentacji Polski.


- Panie Jacku, pan również prowadzi zajęcia z młodymi chłopcami...


Wojtek Hadaj: To po prostu niefortunny dobór słów, nie mający nic wspólnego z poznańskimi słowikami...


- Chciałbym się zapytać jak wygląda ta praca?


J.M.: Prowadzę pracę z Młodymi Wilkami. Jestem częstym gościem na Legii i trenuję tych chłopaków. Pomagam również moim kolegom z Agrykoli prowadzić zajęcia z trampkarzami.

- Czy w pewnym momencie powstał konflikt między piłkarzami a trenerem Smudą. Czym to się objawiało, czy to była wina trenera?


J.Z.: Żadnych konfliktów nie było, przynajmniej ja ich nie zauważałem. Na pewno jeśli były bardzo drobne konflikty, to nie odbijały się one na wynikach.


- Zielu, z którym prezesem najlepiej się rozmawiało?


J.Z.: Mnie się najlepiej rozmawia z kolegami z drużyny. Jeśli rozmawia się w imieniu całej drużyny, to nie są to łatwe rozmowy, nie można ich zaliczyć do przyjemnych. To nie zależy od prezesa.


- Pytanie do Magica. Czy wolisz grać od pierwszej minuty i nie strzelić bramki, czy od 70 i strzelić?


J.M.: Ja wolę grać od początku i strzelić trzy. Zawsze liczy się zwycięstwo drużyny. Ja powiem w tej chwili, że zaakceptuję tę rolę, żeby wchodzić w 70. minucie i strzelić bramkę, jeżeli Legia wygra i zdobędzie tytuł.


- Czy zamierzasz zakończyć karierę w Legii?


J.M.: Nie ukrywam, że Legia jest dla mnie klubem szczególnym, nie mowię tego tylko, że tu siedzę i gram w tym klubie. Jestem z tego dumny, że reprezentuję ten klub. Dla mnie tak naprawdę liczą się tylko dwa kluby: Raków i Legia. Raków jest to klub, w którym rozpoczynałem swoją karierę i darzę go szacunkiem.


- Z Górnikiem Łęczna zremisowailiście, Z Polkowicami zremisowaliście, z Wisłą Płock przegraliście. Dajmy z siebie wszystko, ogrywajmy takie drużyny i wtedy możemy mówić o wielkiej Legii.


J.M: To jest w tej chwili nasz największy problem. Wydaje mi się, że w tych meczach bardzo zależało nam, żeby nie zawieść kibiców, i ten mecz nam całkowicie nie wyszedł.

Na zakończenie padło pytanie, kto będzie mistrzem, po czym wszyscy (z piłkarzami włącznie) odśpiewali "Mistrzem Polski jest Legia" i oficjalna część dobiegła końca...

Fotki ze spotkania

Podaj ten news dalej: