W meczu z Górnikiem Łęczna strzelił Pan gola życia?
- Nie. Wiem, że był ładny i efektowny. Dla mnie to niezwykle ważna bramka. W drugim meczu ligowym wpisałem się na listę strzelców i cieszę się z tego powodu, bo czułem ogromną presję. Kibice i dziennikarze widzieli we mnie drugiego Stanko Svitlicę. Strzeliłem gola, zaliczyłem asystę i napięcie opadło.
Czy już można powiedzieć, że Piotr Włodarczyk jest w stanie zastąpić Stanko Svitlicę?
- Poczekajmy, nie popadajmy w euforię. Zagrałem dopiero w dwóch meczach i zdobyłem jednego gola.
Coraz lepiej rozumiecie się z Markiem Saganowskim.
- To prawda. Na dodatek jesteśmy w dobrej formie. Cieszy, że gole zdobywają napastnicy, bo z tego jesteśmy rozliczani. Z Markiem dobrze mi się współpracuje, wiemy, jak mamy do siebie zagrywać i który gdzie się znajdzie.
Gdyby nie dwa gole "Sagana", Pan byłby bohaterem meczu.
- I dobrze, że nie zostałem. Cały zespół zagrał rewelacyjnie i wszyscy zasługują na miano bohaterów.
Czy po spotkaniu koledzy porównywali Pana grę do jakiejś zagranicznej gwiazdy, np. Ronaldo? A może otrzymał Pan kolejny pseudonim?
- Nie porównywali, a z przydomków zostały tylko stare: "Włodar", "Nędza" i "Wąski".
Ufarbował Pan sobie włosy na blond. W jakim celu?
- Bardzo lubię farbować sobie włosy i robię to często. Przez ostatnich kilka miesięcy dałem im odpocząć. Przed meczem z Górnikiem Łęczna uznałem, że wystarczy, i ufarbowałem je. Poza tym teraz łatwiej jest mnie dostrzec na boisku.
Czy jest Pan zadowolony z powrotu do Warszawy?
- Byłem zadowolony już po pierwszym zgrupowaniu w Szczyrku. Teraz moja radość jest jeszcze większa, bo strzeliłem gola.
W piątek przed Wami kolejny trudny mecz, tym razem z Polonią. W spotkaniu dwóch drużyn z jednego miasta często dochodzi do zaskakujących rozstrzygnięć.
- To dla nas bardzo ważny mecz. Pół roku temu rywale mieli rzut karny, a Legia grała w osłabieniu. Było ciężko, mimo to zespół z Łazienkowskiej poradził sobie i zwyciężył 1:0. Wówczas kibice Legii nie mogli wejść na trybunę krytą. Tym razem będzie inaczej, bo nasi fani zajmą niemal cały stadion. Fantastycznym dopingiem pomogą nam wygrać z Polonią. Musimy podtrzymać dobrą passę z wiosny. Trzeba będzie odważnie zaatakować od pierwszej minuty i szybko zdobyć gola, wówczas będziemy mieli ułatwione zadanie.
Rozmawiał Maciej Rowiński