Pod Lupą LL! – Kacper Urbański

Kacper Urbański - fot. Woytek / Legionisci.com

Oglądając mecz przeciwko Zagłębiu Lubin z perspektywy trybuny stadionu, szczególną uwagę zwróciliśmy na występ Kacpra Urbańskiego. Po gorszym występie przeciwko Samsunsporowi – gdzie również rozpoczynał spotkanie w pierwszym składzie – tym razem młody Polak został ustawiony na lewym skrzydle. Liczymy na to, że Urbański wykorzysta swoją szansę, mimo gry na pozycji, która nie jest jego nominalną. Ten zawodnik, grając bliżej linii bocznej boiska, może poszukać swoich szans na stworzenie przewagi w półprzestrzeniach, uwidaczniając swój największy atut – umiejętność gry kombinacyjnej. Przenieśmy się zatem do Lubina, gdzie w niedzielne popołudnie Zagłębie Lubin podejmowało stołeczną Legię Warszawa.

REKLAMA

 

Od początku starcia z „Miedziowymi” można było zauważyć, w jaki sposób Legia chce budować swój atak pozycyjny. Między stoperami ustawiał się Damian Szymański, a więc trójka obrońców wprowadzała piłkę do gry. Przy wysoko wysuniętych wahadłowych Kacper Urbański pokazywał się do podania bliżej środkowej strefy boiska, pełniąc niekiedy rolę „dziesiątki”. Szukał piłki – wielokrotnie można było go zobaczyć z uniesionymi rękami, czekającego na otrzymanie futbolówki. Przy głęboko ustawionym Juergenie Elitimie był jednak osamotniony; gra kombinacyjna z Miletą Rajoviciem nie miała prawa się udać. Jej zalążki widzieliśmy jedynie momentami z Rubenem Vinagre. W takim ustawieniu, w ataku pozycyjnym Legia była bezzębna – stoperzy mieli problem z wyprowadzeniem piłki ze względu na pressing 1 na 1 ze strony ofensywnych zawodników Zagłębia. Zbyt duże odległości dzieliły formacje, co przekładało się na brak płynności w grze. Systemowe błędy drużyny Legii nie sprawiały jednak, że Kacper Urbański tego dnia był zupełnie niewidoczny.


W 2. minucie, w groźnie zapowiadającym się ataku legionistów, gdy Bartosz Kapustka przejął piłkę zgraną przez Rajovicia i popędził z nią w stronę pola karnego, do podania pokazał się Kacper Urbański. Nasz kapitan nie zdecydował się jednak na podzielenie się piłką i wybrał inne rozwiązanie – akcję indywidualną. W tej sytuacji od Urbańskiego powinniśmy oczekiwać wbiegnięcia za plecy obrońców i umożliwienia Kapustce zagrania prostopadłego bądź stworzenia wolnej przestrzeni, gdyby obrońcy Zagłębia popędzili za młodzieżowym reprezentantem Polski. W 13. minucie Kacper Urbański zdecydował się na strzał zza pola karnego, lecz piłka zatrzymała się na pierwszym obrońcy. W 16. minucie Urbański wybrał opcję dośrodkowania na głowę Milety Rajovicia, którego w walce o piłkę pokonał stoper Zagłębia i oddalił zagrożenie od bramki Dominika Hładuna. Legionista miał w tej akcji dużo czasu, by wybrać najlepsze rozwiązanie, a jego podanie powinno być zdecydowanie celniejsze.


Od Kacpra Urbańskiego oczekujemy przede wszystkim zagrań wertykalnych, umożliwiających stworzenie przewagi w danym obszarze boiska samym podaniem. Taka sytuacja miała miejsce w 34. minucie, gdy piłka kopnięta przez Urbańskiego minęła dwóch zawodników Zagłębia, a Juergen Elitim miał czas i miejsce, by wybrać optymalne rozwiązanie na rozegranie tej akcji już w polu karnym. To na zawodniku o tak fenomenalnym skanowaniu przestrzeni jak Kacper Urbański powinno opierać się budowanie ataku pozycyjnego Legii – i jeżeli trener Edward Iordanescu tego nie rozumie, to czas na zmianę personalną na tym stanowisku.


W 52. minucie Kacper Urbański uderzył głową piłkę dośrodkowaną przez Pawła Wszołka, a ta – po rykoszecie – zatrzepotała w siatce bramki Hładuna. Należy pochwalić młodego pomocnika za odpowiedni timing wbiegnięcia w pole karne i nabiegnięcie na piłkę, gdy ta była na odpowiedniej wysokości.

W tym spotkaniu widzieliśmy zalążki współpracy Kacpra Urbańskiego z Rubenem Vinagre. Doskonale było widać, że obaj panowie dobrze czują się w grze kombinacyjnej. W 61. minucie Urbański najpierw podjął próbę dryblingu, po czym zagrał do Portugalczyka, a za linią piłki zostało trzech piłkarzy Zagłębia. Ogromna jakość Urbańskiego została uwidoczniona w tej akcji. 

Kacper Urbański bez wątpienia ma umiejętności, których w Legii od dawna boleśnie brakuje: nienaganną technikę z piłką przy nodze, dobre poruszanie się bez niej oraz zdolność zagrania futbolówki między rywalami na małej przestrzeni. W ustawieniu 4-3-3, z Elitimem na „ósemce” i Urbańskim na „dziesiątce”, możemy mieć najsilniejszy środek pola w lidze, ale do tego potrzebne są zmiany strukturalne i taktyczne. Zawodnicy muszą mieć więcej swobody, a ustawienie przy budowaniu akcji powinno rozszerzać pole gry, a nie je zawężać. Nie można – będąc Legią Warszawa – panicznie bać się podejmowania ryzyka z piłką przy nodze. Wizja gry Edwarda Iordanescu oparta na pragmatyzmie i ograniczaniu ryzyka upadła, a każdy rywal w tych rozgrywkach doskonale wie, jak grać z Legią, by obnażyć jej braki. Jeżeli nasz główny pomysł na atak pozycyjny to kultowe „Ty do mnie, ja do ciebie”, a wymiana pozycji czy podania progresywne nas nie dotyczą, to należy ten projekt czym prędzej zakończyć. A pierwszoplanową postacią kolejnej „nowej” Legii powinien być ten, któremu poświęciłem ten tekst.


Statystyki Kacpra Urbańskiego w meczu z Zagłębiem:
Minuty: 85
Bramki: -
Asysty: -
Strzały/celne: 2/0
Liczba podań / celne: 30/27
Podania kluczowe: 0
Dośrodkowania / celne: 1/0
Dryblingi / udane: 4/2
Odbiory: 0
Dystans: 10.00 km
Sprinty: 6
Żółte kartki: -
Czerwone kartki: -


REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2025 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.