Wczoraj selekcjoner Paweł Janas ogłosił nazwiska piłkarzy grających w polskiej lidze, którzy zostali powołani na mecz towarzyski Polski z USA. Jednak wśród powołanych zabrakło zawodników Legii. "Podczas rozmowy z Pawłem poruszaliśmy temat piłkarzy Legii" - przyznaje asystent Janasa Maciej Skorża. "Nie ukrywam, że braliśmy pod uwagę powołanie Saganowskiego i Łukasza Surmy. W pierwszym przypadku selekcjoner uznał jednak, że trzech napastników w zupełności wystarczy. Gdyby jeden z nich, odpukać, doznał kontuzji, powołamy prawdopodobnie Saganowskiego. Surma? Na razie chcemy dać szansę Arkadiuszowi Radomskiemu. To zawodnik, który robi furorę w lidze holenderskiej. O Łukaszu na pewno nie zapomnimy" - dodaje.
Co na to kapitan Legii? "Czuję lekki zawód, ale szczerze mówiąc, nie liczyłem, że trener Janas powoła mnie do kadry. Byłem na pierwszej konsultacji reprezentacji, a na drugą nie zostałem już poproszony. Odebrałem to jako sygnał, że na regularne powołania będę musiał poczekać. Pozostaje mi tylko udowodnić na boisku, że selekcjoner popełnił omyłkę.
Może to i dobrze wpłynie na drużynę Legii. Janas pominął bowiem nie tylko mnie, ale również Marka Saganowskiego. W naszym rankingu, po dwóch pierwszych udanych dla nas meczach ligowych, na powołanie zasługiwali też Artur Boruc i Tomek Jarzębowski. Teraz mamy większą motywację do walki w ekstraklasie.
Będziemy chcieli udowodnić, że nie jesteśmy gorsi od naszpikowanej reprezentantami Wisły Kraków i nie mniej licznej grupy kadrowiczów z Groclinu. Zdaniem selekcjonera, Legia jest pewnie zespołem silnym, ale bez gwiazd. Mam nadzieję, że wkrótce będzie musiał zmienić opinię. Jeżeli Saganowski i Piotr Włodarczyk utrzymają formę - będzie to najgroźniejszy atak w lidze. Boruc zasługuje na przymiarkę do roli zmiennika Jerzego Dudka. A Jarzębowski jest bardzo wszechstronnym piłkarzem." - powiedział Łukasz Surma.
Nie zapomną o Surmie
środa, 24 marca 2004 08:04
Fumenźródło: Życie Warszawyna podstawie: Życie Warszawy