- Trudno wytłumaczyć ten wynik, bo zarówno drużyna, jak i sztab mieli pełne przekonanie co do planu na to spotkanie. Przez większość meczu wszystko było pod kontrolą – taktycznie wiedzieliśmy, gdzie rywal może mieć problemy. Oczywiście były momenty, w których Celje znajdowało wolne przestrzenie, ale generalnie dobrze na to reagowaliśmy - powiedział trener Legii, Inaki Astiz po porażce z NK Celje.
- Z piłką graliśmy odważnie i w sposób, który chcemy prezentować. To był jeden z najlepszych naszych meczów w tym sezonie – pokazaliśmy dobry futbol, zabrakło jedynie skuteczności. Każdy, kto oglądał spotkanie, widział, że tworzyliśmy sytuacje, dominowaliśmy, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Ten mecz nie powinien się zakończyć porażką, jestem o tym przekonany.
- W przerwie rozmawialiśmy o tym, co trzeba poprawić, by wygrać, jednak w drugiej połowie zabrakło nam balansu w ataku. Widać było zmęczenie, nie potrafiliśmy w odpowiednim momencie przerwać akcji przeciwnika i w krótkim czasie straciliśmy dwie bramki. W takich sytuacjach potrzeba spokoju i cierpliwości, czasem trzeba było utrzymać piłkę, wykorzystać bramkarza i stoperów, żeby ustabilizować grę.
Wyjść z dołka
- Gdy wyniki nie przychodzą, trudno jest wyjść z takiego dołka. Pracujemy nad aspektem mentalnym, bo to klucz do poprawy. Jedyna droga to ciężka praca na boisku i pełne zaangażowanie – bez własnego ego, bez myślenia o sobie. Niezależnie od tego, kto gra, każdy musi pracować dla drużyny. To jest Legia – klub, który zawsze walczy o najwyższe cele, więc wszyscy muszą mieć tego świadomość.
Tymczasowy trener
- Nie jest łatwo, ale naszym zadaniem jest wspierać zawodników i pomóc im jak najszybciej wrócić na właściwe tory. W niedzielę mamy kolejny mecz, więc nie ma czasu, by długo rozpamiętywać ten wynik – trzeba natychmiast przygotować się do następnego spotkania.
- Nie wiem, jak długo potrwa moja obecna rola. Skupiam się wyłącznie na tym, by jak najlepiej przygotować drużynę do każdego meczu. Widać, że w ostatnich dwóch spotkaniach zespół wyglądał dobrze, teraz musimy przełożyć to na wyniki. W niedzielę chcemy w końcu przełamać serię i zresetować głowy.
