- Jak to zrobiliśmy, że wygraliśmy mecz, w którym kreowaliśmy sobie mało sytuacji? Nie tyle, że tworzyliśmy mało okazji, ale tych klarownych na pewno. Tych stuprocentowych szans było zdecydowanie za mało - powiedział po zwycięstwie z Legią Warszawa obrońca NK Celje, Łukasz Bejger.
- Tę akcję wykreowaną przy wyrównaniu uznaje jako właśnie klarowną, a piękne uderzenie Žana Karničnika dało nam zwycięstwo. Ciężko więc powiedzieć z boiska, czy przeważaliśmy w tym meczu. Nie patrzyłem jeszcze w statystyki.
- Legia zagrała dziś bardzo solidnie. W sumie byłem zaskoczony, że warszawiacy tyle kreowali w ataku. Trzeba oddać im za to szacunek i życzyć powodzenia.
- Muszę oddać także szacunek naszemu bramkarzowi- Žan-Luce Lebanowi. Nie raz w tym sezonie nas już ratował, dziś również. Staramy się też jak najlepiej bronić i mu pomagać. Mamy genialne wyniki w obecnym sezonie i mam nadzieję, że będziemy to kontynuować. Każdy mecz chcemy wygrywać. Najlepiej na zero z tyłu, ale jeśli się nie da, to nawet w takim stylu, jak dziś.
- Nie dziwiłem się, że nasz trener mocno gestykulował w pierwszej połowie. Trochę nie spełnialiśmy naszych zadań. Ja również, więc także miał do mnie pretensje. Staraliśmy się wyjść na drugą połowę bardziej odważnie, spełniać jego zadania i myślę, że wyglądało to już lepiej.
- Po losowaniu żałowaliśmy, że nie polecimy do Warszawy. Zawsze przyjemnością jest gra przy Łazienkowskiej. Sam miałem przyjemność rozegrać na tym stadionie 2 czy 3 mecze i zawsze był pełen stadion. Dziś również kibice obu zespołów zrobili swoje, była super atmosfera. Na mecze ligowe przychodzi mniej fanów, ale po to gramy w Europie, żeby zapełniać ten stadion.
