W najbliższą niedzielę przeciwnikiem Legii Warszawa będzie beniaminek, Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Legioniści staną więc przed szansą na przełamanie złej serii przed własną publicznością. Rywale z kolei świetnie weszli w sezon, jednak od połowy sierpnia są w kryzysie, nie wygrali w 11 spotkaniach z rzędu i są na prostej drodze do szybkiego opuszczenia Ekstraklasy. Zapraszamy na raport z obozu "Słoni".
Awans do Ekstraklasy na sezon 2015/16 drużyny ze wsi liczącej niecałe 700 mieszkańców był nie lada gratką i mimo że Termalica aspirowała do niego od kilku lat, również nieco niespodziewany. Oczekiwania w klubie nie były duże, a najważniejsze było jak najdłuższe utrzymanie się na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Oczekiwania urosły po historycznym sezonie 2016/17, w którym Termalice udało się dostać do grupy mistrzowskiej i zakończyć go na bardzo wysokim, 8. miejscu w tabeli. Weryfikacja przyszła jednak szybko i już rok później zespół z Niecieczy pożegnał się z Ekstraklasą. Szybkiego powrotu raczej nikt się nie spodziewał, ale Termalica zaskoczyła i po trzech latach znów pojawiła się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Ponowna przygoda trwała jednak tylko rok, a kopciuszek, mimo walki do ostatniej kolejki, znów musiał marzyć, że uda mu się szybko powrócić na szczyt. W pierwszym sezonie po spadku było blisko - Termalica zajęła 3. miejsce i przegrała w finale baraży z Puszczą Niepołomice 2-3. Druga próba zakończyła się totalnym fiaskiem, a zespół z Niecieczy zakończył sezon 2023/24 dopiero na 14. miejscu, 7 punktów nad strefą spadkową. Wydawało się więc, że Termalica w najbliższym czasie nie zazna ponownego smaku Ekstraklasy. Podopieczni trenera Marcina Brosza jednak szybko podnieśli się z kryzysu i z tylko 5 porażkami na koncie zakończyli poprzedni sezon na 2. miejscu w I lidze, gwarantując sobie awans. Historia zatoczyła więc koło i po kolejnych trzech latach Termalica dostaje trzecią szansę na udowodnienie swojej wartości i zapisanie nowej karty w dziejach klubu.
Miłe złego początki
Start sezonu w wykonaniu Bruk-Betu mógł zwiastować, że zespół bierze grę w Ekstraklasie na poważnie i jest do niej odpowiednio przygotowany. Drużyna prowadzona przez Brosza grała z polotem, ofensywnie, bez strachu i obawy przed teoretycznie mocniejszymi rywalami. Na inaugurację niecieczanie wybrali się do Białegostoku i pokonali ćwierćfinalistę Ligi Konferencji z poprzedniego sezonu aż 4-0, doprowadzając do sensacji. Choć w następnej kolejce przegrali z Cracovią, szybko wrócili na dobrą ścieżkę, remisując z Pogonią Szczecin i wygrywając z Górnikiem Zabrze. Wydawało się, że przynajmniej na starcie Termalica może naprawdę namieszać i napsuć krwi wielu faworytom, szczególnie, że męczył się z nią również Raków Częstochowa, który po zaciętym boju ostatecznie wygrał 3-2. I to właśnie od tego spotkania rozpoczęły się problemy zespołu z Niecieczy. Po tym meczu, który był rozegrany w połowie sierpnia, do dziś Termalica nie zaznała jeszcze smaku zwycięstwa.
Niecieczanie notują fatalną serię i nie potrafili zdobyć trzech punktów w 10 ostatnich spotkaniach z rzędu, dodatkowo przegrywając jeszcze po serii rzutów karnych w 1. rundzie Pucharu Polski z Widzewem Łódź. Co więcej, aż 7 z tych wspomnianych pojedynków zakończyło się porażkami "Słoni", często wysokimi i bolesnymi. Przez to Termalica zajmuje przedostatnie, 17. miejsce w tabeli z 10-punktowym dorobkiem, prześcigając jedynie Piasta Gliwice. Dodatkowo, z aż 28 straconymi bramkami, zespół z Niecieczy jest drugą najgorszą defensywą Ekstraklasy. - Jesteśmy optymistycznie nastawieni do tego spotkania, a nasz optymizm wynika z tego, że wielu zawodników wróciło po kontuzjach i tutaj duże słowa uznania dla lekarzy, fizjoterapeutów, którzy robią wszystko, żeby nasi zawodnicy wrócili (...) Oczekujemy z naszej strony dobrego spotkania i odliczamy godziny do meczu. Ważna dla nas informacja pod kątem mentalnym jest taka, że bardzo duża grupa naszych kibiców wybiera się do Warszawy. Nie ma dla sportowca większej motywacji niż taka sytuacja - mówi przed niedzielnym meczem i mimo złej sytuacji, pozostaje dobrze nastawiony trener Brosz, którego posada wisi na włosku. 52-letni szkoleniowiec liczy jednak, że na Legii jego zespołowi uda się w końcu przełamać i poprawić zarówno jego własną sytuację, jak i stan całej drużyny.
Pigułka statystyczna z ostatniego meczu
Przeciwnik - GKS Katowice
Wynik - 0-3 (Klemenz 13', Marković 76'; 89')
Posiadanie piłki - 66%
Strzały (celne) - 18 (7)
Gole oczekiwane - 2,08
Interwencje bramkarza - 4
Podania (celne) - 507 (425)
Stałe fragmenty gry - 18 rzutów wolnych i 7 rzutów rożnych
Faule - 13
Żółte kartki (czerwone kartki) - 1 (brak)
Brak liderów i wyróżniających postaci
Ciężko jest dziwić się niedostateczną formą drużyny, gdyż ta zmieniła się tylko nieznacznie względem zeszłego sezonu, a zawodnicy, którzy wyróżniali się na poziomie zaplecza Ekstraklasy, nie potrafią wskoczyć na wyższy poziom. Dodatkowo nie opuszczają go w tym sezonie liczne urazy i brak optymalizacji składu. Także gracze, którzy zostali do Niecieczy sprowadzeni z myślą o wzmocnieniach, na ten moment niekoniecznie się sprawdzają. Szczególnie duże nadzieje w klubie mieli po powrocie Jesusa Jimeneza (na zdjęciu niżej). Napastnik, który w sezonie 2020/21 był czwartym najlepszym strzelcem Ekstraklasy, a w barwach Górnika Zabrze łącznie przez 3,5 sezonu zdobył 43 bramki, nie prezentuje oczekiwanej formy. W 12 spotkaniach zanotował dotychczas tylko 3 bramki, co i tak czyni go najlepszym strzelcem zespołu. Poniżej przeciętnej prezentuje się także Kamil Zapolnik. Atakujący, który 15 bramkami w zeszłym sezonie zdecydowanie pomógł w osiągnięciu awansu, nie potrafi złapać dobrej formy i w obecnych rozgrywkach trafił do siatki rywali tylko 2-krotnie.
Duże nadzieje na pociągnięcie gry ofensywnej na starcie sezonu dawał Morgan Fassbender. Niemiec w pierwszych czterech kolejkach zdobył 2 gole i 1 asystę, jednak potem się zaciął i w następnych 11 występach dołożył zaledwie 1 ostatnie podanie. Oczekiwań nie spełnia także ponownie wypożyczony z Legii, Igor Strzałek. Skrzydłowy balansuje na granicy pierwszego składu, choć w ostatnich tygodniach powrócił do wyjściowej jedenastki, jednak nie zapewnia ani liczb, ani skutecznej gry. W niedzielnym meczu Termalica będzie musiała radzić sobie bez niego, gdyż w umowie czasowego transferu jest zapis, który zakazuje Strzałkowi gry przeciwko swojemu macierzystemu klubowi. Poza nieskuteczną ofensywną drużyna spisuje się fatalnie także w obronie, a zawodnikom defensywnym zdarza się zbyt często popełniać fatalne błędy. Przez to aż 8 zespołom w tym sezonie udało się już strzelić drużynie z Niecieczy minimum 2 bramki w meczu. Jeśli Termalice nie uda się odnaleźć w swoim składzie liderów bądź zdecydowanie wzmocnić w zimowym oknie transferowym zawodnikami, którzy poukładają wszystkie formacje, to o utrzymanie w trzecim podejściu do Ekstraklasy może być bardzo ciężko.
Letnie transfery
Przyszli: Lucas Masoero (obrońca, FC Universitatea Cluj), Radu Boboc (skrzydłowy, FC Universitatea Cluj), Jesus Jimenez (napastnik, Kerala Blasters FC), Sergio Guerrero (pomocnik, FC Cartagena), Rafał Kurzawa (pomocnik, Pogoń Szczecin), Igor Strzałek (pomocnik, wyp. Legia Warszawa), Eric Topor (bramkarz, koniec wyp. Pogoń Siedlce)
Odeszli: Kacper Karasek (pomocnik, Motor Lublin), Lukas Spendlhofer (obrońca, TSV Hartberg), Jakub Nowakowski (pomocnik, Znicz Pruszków), Andrij Dombrowskij (pomocnik, wolny zawodnik), Taras Zawijskij (skrzydłowy, wolny zawodnik), Wiktor Matyjewicz (obrońca, koniec wyp. GS Kallithea)

Niepewni/Nieobecni na mecz z Legią: Igor Strzałek (pomocnik)
Przewidywany skład: Chovan - Isik, Kopacz, Putiwcew - Guerrero, Ambrosiewicz, Kubica, Boboc - Fassbender, Zapolnik, Trubeha
Ostatnie 5...
Jaki wynik padał w dotychczas rozegranych pięciu meczach Legii z Termalicą rozgrywanych przy Łazienkowskiej?
15.03.2022 Legia 4-1 Termalica (Josue 26', Pekhart 37'; 72', Wieteska 45' - Putiwcew 90')
09.12.2017 Legia 3-0 Termalica (Guilherme 53' k., Pasquato 56', Hamalainen 65')
14.05.2017 Legia 6-0 Termalica (Hamalainen 5'; 74', Radović 28', Nagy 52', Guilherme 55' k., Kazaiszwili 88')
26.02.2017 Legia 1-1 Termalica (Radović 37' - Stefanik 22')
27.09.2015 Legia 1-1 Termalica (Nikolić 60' - Juhar 58')
Historia
Legia mierzyła się dotychczas z zespołem z Niecieczy 10-krotnie. Termalica od zawsze była dla warszawiaków nieprzyjemnym rywalem. "Wojskowi" zwyciężyli w tylko 4 spotkaniach, natomiast Bruk-Bet triumfował 3-krotnie. Tyle samo razy padł między obiema drużynami remis. Bilans bramkowy to 19-11 na korzyść stołecznego klubu. Najczęściej w barwach Legii do siatki Termaliki trafiał Kasper Hamalainen, który zdobył przeciwko niecieczanom 3 gole. Legia długo nie mogła zaznać smaku zwycięstwa w pojedynkach z Termalicą. W pierwszych dwóch sezonach drużyny z Niecieczy w Ekstraklasie warszawiacy nie potrafili jej pokonać, a pierwszy raz stało się to dopiero w grupie mistrzowskiej w sezonie 2016/17 i to okazale, bo aż 6-0. Od tamtego momentu Legia znalazła już patent na Termalikę i w następnych 5 meczach przegrała tylko raz. Ostatni raz w lidze zespoły mierzyły się ze sobą w rozgrywkach 2021/22, choć oba pojedynki miały miejsce już w 2022 roku. W pierwszym spotkaniu legioniści zremisowali bezbramkowo w Niecieczy, a niecały miesiąc później pewnie pokonali Termalikę na własnym stadionie 4-1. W tym samym roku, ale już następnym sezonie, drużyny spotkały się także w 1/32 finału Pucharu Polski. Już pierwszoligowa Termalica gościła "Wojskowych" i jak zawsze na swoim obiekcie, sprawiła im mnóstwo problemów. W regulaminowym czasie był remis 2-2, uratowany w 90. minucie po trafieniu Josue z rzutu karnego, więc do rozstrzygnięcia była potrzebna dogrywka. W niej "Wojskowi" przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę, a dublet skompletował Carlitos. Dla Legii było to dopiero pierwsze zwycięstwo na terenie w Niecieczy, choć i tak nie osiągnięte przez 90 minut.

