- Warto po takim meczu przeprosić kibiców, bo to wielki wstyd. Wstyd, który nie może się więcej powtarzać, zwłaszcza grając w Legii Warszawa - powiedział po porażce z Niecieczą kapitan Legii, Artur Jędrzejczyk.
- Ciężko mi to wszystko poukładać w głowie. Sam zbierałem myśli w szatni. Przypomina mi się jeden sezon, gdy byliśmy w podobnej sytuacji... Nie możemy tracić głowy w ostatnich minutach meczu. Sam wchodzę na boisko i wiem, że potrafię grać głową — dosłownie i w przenośni — ale musimy częściej wrzucać piłki w pole karne. Zamiast tego gramy wszerz, zwalniamy tempo i tracimy piłkę. Tak samo było w Pucharze Polski — zostawialiśmy dwóch, trzech obrońców jeden na jednego. To jest wstyd, skandal. Tak nie może być.
- Musimy coś kompletnie zmienić. Może nawet powinniśmy znowu trenować tutaj, na Legii. Może w LTC mamy już zbyt dobre warunki, wszystko dopięte na ostatni guzik. Kiedyś trenowaliśmy na jednym, zniszczonym bądź nie, boisku, w trudnych warunkach — i potrafiliśmy się jednoczyć. Może właśnie tu, w tej szatni, trzeba się znowu zebrać razem i zacząć wygrywać. Bo tak, jak jest teraz, po prostu być nie może.
- Musimy brać większą odpowiedzialność za to, co dzieje się na boisku. Mamy w drużynie wielu zawodników, którzy grają w reprezentacjach swoich krajów — i to trzeba w końcu przełożyć na grę w Legii. Dziś, mówiąc szczerze, Termalica miała więcej sytuacji. Kamil raz wybił piłkę z pustej bramki.
- Ciężko znaleźć słowa na to, co się z nami dzieje. Wierzę jednak, że w końcu coś ruszy. Ale nawet dziś — grając słabiej — nie możemy tracić piłki w taki sposób, bo to łamie skrzydła, szczególnie w końcówce. Z Pogonią Szczecin odpadliśmy z Pucharu Polski w bardzo podobnych okolicznościach.
- W Celje zagraliśmy dobre spotkanie, a mimo to przegraliśmy. Dziś był zupełnie inny mecz, u siebie, i znowu ta sama historia. Chciałbym znaleźć odpowiedź na wasze pytania, ale tak jak w tamtym trudnym sezonie — teraz też nie potrafię. Na tym etapie nie wiem, czy jakikolwiek trener byłby w stanie coś zmienić. To my, zawodnicy, musimy wyjść na boisko i zrobić różnicę. Trener może nam pokazać, gdzie się ustawić, ale to my odpowiadamy za wykonanie.
- Każdy w tej drużynie chce wygrywać, każdy, kto trafia do Legii, chce zdobywać mistrzostwa. Gdybym wiedział, że jest ktoś, komu na tym nie zależy — albo gdybyście wy o tym wiedzieli — chciałbym, żebyście mi to powiedzieli. W tym klubie nie może być ludzi, którzy robią pod górkę. Teraz musimy się trzymać razem i wziąć odpowiedzialność na siebie. To my wychodzimy na boisko. Wierzę, że to się odwróci, i tyle chciałbym powiedzieć.
- Szukam w głowie odpowiedzi i wciąż jej nie znajduję. To są dla mnie też trudne chwile. Wchodzę na boisko z nadzieją, że mogę coś zmienić, że mogę pomóc drużynie — a tymczasem tracimy gola.
