W przedostatnim meczu fazy grupowej Basketball Champions League rozegranym w hali Torwar koszykarze Legii Warszawa przegrali 77-79 z Rytasem Wilno. Po pięciu rozegranych meczach podopieczni Heiko Rannuli mają na koncie 2 zwycięstwa oraz 3 porażki i nadal walczą o awans do kolejnej rundy rozgrywek.
Legia Warszawa 77-79 Rytas Wilno - Maciek Gronau / 80 zdjęć
Legia Warszawa 77-79 Rytas Wilno - Hugollek / 51 zdjęć
Pewni awansu do kolejnej fazy są Litwini (awansowali od razu do "round of 16"), którzy zgromadzili na swoim koncie 9 punktów. Pozostałe trzy drużyny mają po 7 oczek.
Legii do awansu (do play-in) potrzebna jest wygrana w ostatnim meczu grupowym z niemieckim MLP Academics Heidelberg, który odbędzie się 17 grudnia o godz. 18:00 na Torwarze. W przypadku porażki z Niemcami, awansujemy do dalszych gier tylko w przypadku przegranej Promitheasu Patras z Rytasem. Legia dziś kolejny raz zagrała bez kontuzjowanego Matthiasa Tassa.
Kolejne ligowe spotkanie legioniści rozegrają 23 listopada o godz. 12:30 z Dzikami Warszawa.
Początek spotkania należał do Rytasu – Gytis Radzevicius trafił z dystansu, a Martynas Paliukenas zaprezentował dwie skuteczne akcje indywidualne, co dało gościom szybkie prowadzenie 7:0. Legia odpowiedziała jednak błyskawicznie. Najpierw punktował zza łuku Ojārs Siliņš, a następnie Jayvon Graves i Race Thompson dołożyli swoje trafienia, dzięki czemu po trzech minutach gry wynik wynosił już tylko 6:9. W kolejnych fragmentach gra toczyła się kosz za kosz, a przewaga gości utrzymywała się na poziomie czterech punktów. Po sześciu minutach Legia przegrywała 12:16. Gdy Jerrick Harding zdobył punkty po kontrze, powiększając prowadzenie Rytasu do sześciu oczek, o pierwszy czas poprosił Heiko Rannula.Przerwa szybko przyniosła efekt. Legioniści uporządkowali grę i w dwóch kolejnych akcjach odrobili niemal całą stratę – najpierw Wojciech Tomaszewski trafił z dystansu, a chwilę później Jayvon Graves wykończył akcję pewnym rzutem, zmniejszając różnicę do jednego punktu. Tym razem na reakcję zdecydował się trener gości Giedrius Zibėnas. Po powrocie na parkiet inicjatywa wciąż była po stronie Legii. Andrzej Pluta trafił zza linii 6,75 m, wyprowadzając warszawian na trzypunktowe prowadzenie. Były to zarazem ostatnie punkty pierwszej kwarty, którą Legia zakończyła prowadząc 25:22.
Początek drugiej kwarty również należał do gości, którzy wykorzystali chwilową niemoc Legii. Rytas punktował po dobrze rozegranych akcjach i odrobił straty, wychodząc na dwupunktowe prowadzenie 29:27. Legioniści szybko jednak odpowiedzieli - świetny fragment zaliczył Race Thompson, który dwukrotnie zakończył akcje indywidualnymi wejściami pod kosz. Dzięki temu Legia nie tylko odzyskała przewagę, ale powiększyła ją do pięciu punktów. Po czterech minutach gry było 34:29, co zmusiło trenera gości do wzięcia czasu. Po wznowieniu gry obie drużyny zaostrzyły defensywę, jednak po jednej z kontr skuteczny okazał się Jacob Wiley. Legia odpowiedziała błyskawicznie. Andrzej Pluta trafił z dystansu. Stołeczna ekipa utrzymała siedmiopunktowe prowadzenie na trzy minuty przed przerwą (38:31). Końcówka kwarty należała jednak do Rytasu, który wykorzystał dwa kolejne błędy Legii i zmniejszył stratę do trzech punktów. Trener Heiko Rannula zareagował, prosząc o czas, ale po wznowieniu gry goście poszli za ciosem i wyszli na prowadzenie 42:40. Ostatnie słowo należało do Legii. W finałowej akcji przed przerwą Pluta ruszył pod kosz i pewnie zdobył dwa punkty, doprowadzając do remisu 42:42 po dwóch kwartach.

Po przerwie mecz długo nie mógł się rozkręcić. Przez pierwsze dwie minuty żadna z drużyn nie potrafiła znaleźć drogi do kosza, aż w końcu Arturas Gudaitis przełamał ciszę, trafiając dwa rzuty osobiste. Legia odpowiedziała natychmiast - Jayvon Graves przymierzył zza łuku i trafił za trzy. Mimo tego wymiana punktów nie nabrała tempa. Skuteczność po obu stronach pozostawała niska, a kolejne akcje często kończyły się niecelnymi próbami. Po dwóch udanych wejściach Jordana Walkera goście odskoczyli na pięć punktów i prowadzili 50:45, co zmusiło trenera Heiko Rannulę do wzięcia czasu. Po wznowieniu gry Rytas utrzymywał, a chwilami nawet powiększał przewagę, trzymając Legię w ośmiopunktowym dystansie. Dopiero w końcówce gospodarze odzyskali rytm - po dwóch rzutach osobistych Carla Ponsara strata zmalała do czterech punktów, a minutę przed końcem było 57:53 dla Rytasu. Końcówka kwarty należała już wyłącznie do Legii. Najpierw kolejną trójkę trafił Andrzej Pluta, a po błędzie rywali kontrę wykończył Ponsar. Dzięki temu to legioniści zamknęli kwartę mocnym akcentem i przed decydującą częścią meczu przegrywali tylko jednym punktem - 58:59.
Ostatnia kwarta od początku była bardzo wyrównana. Przełamanie przyszło za sprawą Race’a Thompsona, który najpierw przymierzył z dystansu na prowadzenie Legii, a chwilę później - niemal z identycznej pozycji - ponownie trafił za trzy. Gospodarze wyszli na sześciopunktową przewagę 72:66, co zmusiło trenera Rytasu do wzięcia czasu. Po przerwie goście ruszyli do odrabiania strat i w krótkim czasie zredukowali różnicę do zaledwie jednego punktu. Tym razem reakcją był czas dla Legii. Niestety, zaraz po nim inicjatywę przejął Jerrick Harding - dwie skuteczne akcje dały Rytasowi prowadzenie 77:74. Przy stanie 75:78 faulowany przy rzucie z dystansu został Andrzej Pluta. Trafił jednak tylko dwa z trzech rzutów osobistych, a w odpowiedzi Gytis Masiulis dołożył jeden punkt z linii. To właśnie ten rzut ustalił końcowy rezultat - Legia przegrała 77:79.
BCL: Legia Warszawa 77 - 79 Rytas Wilno
Kwarty:25-22, 17-20, 16-17, 19-20
| nr | zawodnik | minuty | punkty | rzuty | za 2 pkt. | za 3 pkt. | rzuty wolne | zbiórki | asysty | faule |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Blazej Czapla | 00:00 | 0 | 0 | 0 | 0 | ||||
| 0 | Jayvon Graves | 31:15 | 16 | 5/14 (35.71%) | 3/8 (37.5%) | 2/6 (33.33%) | 4/6 (66.67%) | 8 | 3 | 1 |
| 40 | Shane Hunter | 16:37 | 3 | 1/4 (25%) | 0/2 (0%) | 1/2 (50%) | 2 | 0 | 0 | |
| 23 | Michal Kolenda | 13:47 | 0 | 0/1 (0%) | 0/1 (0%) | 1 | 0 | 3 | ||
| 3 | Andrzej Pluta | 31:48 | 23 | 9/16 (56.25%) | 6/10 (60%) | 3/6 (50%) | 2/5 (40%) | 2 | 8 | 3 |
| 42 | Carl Ponsar | 20:51 | 6 | 2/6 (33.33%) | 2/3 (66.67%) | 0/3 (0%) | 2/2 (100%) | 3 | 1 | 3 |
| 11 | Ben Shungu | 16:44 | 2 | 0/4 (0%) | 0/2 (0%) | 0/2 (0%) | 2/4 (50%) | 4 | 4 | 2 |
| 15 | Ojars Silins | 28:55 | 9 | 2/6 (33.33%) | 0/1 (0%) | 2/5 (40%) | 3/3 (100%) | 5 | 0 | 2 |
| 13 | Matthias Tass | 00:00 | 0 | 0 | 0 | 0 | ||||
| 25 | Race Thompson | 23:17 | 15 | 6/12 (50%) | 4/7 (57.14%) | 2/5 (40%) | 1/2 (50%) | 4 | 2 | 4 |
| 5 | Wojciech Tomaszewski | 13:51 | 3 | 1/2 (50%) | 0/1 (0%) | 1/1 (100%) | 2 | 0 | 1 | |
| 32 | Maksymilian Wilczek | 02:55 | 0 | 0/1 (0%) | 0/1 (0%) | 0 | 0 | 2 |
Ritas Wilno
| nr | zawodnik | minuty | punkty | rzuty | za 2 pkt. | za 3 pkt. | rzuty wolne | zbiórki | asysty | faule |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 9 | Kay Bruhnke | 17:17 | 2 | 1/7 (14.29%) | 1/1 (100%) | 0/6 (0%) | 3 | 0 | 0 | |
| 8 | Arturas Gudaitis | 18:30 | 4 | 0/1 (0%) | 0/1 (0%) | 4/6 (66.67%) | 6 | 0 | 1 | |
| 10 | Jerrick Harding | 26:51 | 22 | 10/18 (55.56%) | 9/13 (69.23%) | 1/5 (20%) | 1/1 (100%) | 4 | 1 | 1 |
| 41 | Simonas Lukosius | 07:27 | 0 | 0/2 (0%) | 0/2 (0%) | 0 | 0 | 1 | ||
| 21 | Gytis Masiulis | 21:32 | 8 | 2/3 (66.67%) | 2/3 (66.67%) | 4/7 (57.14%) | 6 | 1 | 2 | |
| 77 | Martynas Paliukenas | 16:12 | 4 | 2/3 (66.67%) | 2/2 (100%) | 0/1 (0%) | 3 | 1 | 4 | |
| 7 | Gytis Radzevicius | 29:10 | 8 | 3/9 (33.33%) | 1/6 (16.67%) | 2/3 (66.67%) | 9 | 3 | 2 | |
| 43 | Ignas Sargiunas | 18:12 | 6 | 2/6 (33.33%) | 2/5 (40%) | 0/1 (0%) | 2/2 (100%) | 4 | 1 | 2 |
| 19 | Nikas Stuknys | 00:00 | 0 | 0 | 0 | 0 | ||||
| 1 | Jordan Walker | 22:11 | 15 | 4/12 (33.33%) | 2/4 (50%) | 2/8 (25%) | 5/5 (100%) | 1 | 0 | 3 |
| 0 | Jacob Wiley | 22:38 | 10 | 5/9 (55.56%) | 5/7 (71.43%) | 0/2 (0%) | 7 | 0 | 3 |
Centrum informacji o koszykarskiej Legii
Legia Warszawa 77-79 Rytas Wilno - Maciek Gronau / 80 zdjęć
Legia Warszawa 77-79 Rytas Wilno - Hugollek / 51 zdjęć




