Chyba nie ma bardziej charakterystycznego głosu komentatora sportowego niż Dariusza Szpakowskiego. Ten pozostaje z nami od dziesięcioleci - zarówno przy transmisjach z piłkarskich spektakli, Igrzysk Olimpijskich, jak i najpopularniejszej gry komputerowej poświęconej piłce nożnej. W ostatnich tygodniach na rynku ukazała się długo wyczekiwana autobiografia Dariusza Szpakowskiego, napisana przez Przemysława Rudzkiego. Książkę wydało SQN.
O książce poświęconej najbardziej znanemu polskiemu komentatorowi mówiło się od wielu lat... W końcu, kilka lat po biografii Włodzimierza Szaranowicza, możemy przeczytać historię Dariusza Szpakowskiego. Poznajemy m.in. czym za młodu interesował się Szpakowski. Opowiada, że sport pasjonował go od początku i dlatego też zapisał się do sekcji koszykarskiej Legii. Na pierwszych stronach poznajemy historię, kiedy odsunięto Szpakowskiego od komentowania meczów w TVP, zaraz po zmianie kierownictwa stacji. W taki sposób, by żadna inna stacja nie zechciała go zatrudnić.
"Każdy z nas ma swoje małe końce świata i wygląda na to, że dziś przyszła kolej na mnie. Podobno tuż przed ostatnim tchnieniem oglądamy film: kolejne sceny suną klatka po klatce, ten ostatni raz możemy spojrzeć z dystansem na to, co nas spotkało. (...) Trzeba wreszcie odebrać ten cholerny telefon, bo nie chce zamilknąć. Zwykły przedmiot codziennego użytku, który wkrótce w naszym domu stanie się symbolem czegoś przeklętego, bezustannie mącącego spokój.
- Halo? - pytam i staram się skupić na przetwarzaniu danych. Dzwoni mój przyjaciel, Andrzej. Jest niezwykle poruszony i każe mi NATYCHMIAST kupić Gazetę Wyborczą. Mówi, że KONIECZNIE powinienem przeczytać TEN WYWIAD. Próbuje mi przekazać, o co chodzi, ale chyba niewiele do mnie dociera - słowa po drugiej stronie słuchawki brzmią zupełnie niezrozumiale, jakby wypowiadający je człowiek próbował powiedzieć mi coś w języku, którego nie znam (...)" - czytamy.
Historia z usunięciem Szpakowskiego z komentowania meczów została opisana dość szczegółowo. Wraz z tym, jakie wpływ miało to na jego funkcjonowanie w domu. Dowiadujemy się także, jak doszło do powrotu na należne mu miejsce. Jak dobrze wiemy, koniec "Szpaka" nie nastąpił ani wtedy, ani po finale MŚ w Katarze. Autor przybliża także początki pracy dziennikarskiej - wszak początkowo Szpakowski pracował w radio. Wspomina rady, jakie dawali mu starsi koledzy, opowiada o współpracy z zawodnikami w dawnych latach także pod kątem podróży zagranicznych. Dawniej dieta dziennikarska nie wystarczała bowiem na hotel, więc bywało i tak, że z pomocą przychodzili inni, jak np. Zbigniew Boniek.
"Na wielkim turnieju musisz być cały czas maksymalnie skoncentrowany, tymczasem ja czuję się zmęczony i rozdrażniony. W pewnym momencie meczu sędzia wyciąga czerwoną kartkę po starciu Quirarte z Bertholdem. Meksykanin powstrzymywał nieprzepisowo atak rywala, więc byłoby naturalne i logiczne, że za drugie 'żółtko' wylatuje z boiska. Zerkam jednak w notatki, by sprawdzić, czy Quirartw na pewno był wcześniej ukarany. W efekcie zawiesza mi się system, mózg przetwarza dane, ale są one sprzeczne. Gdyby obok mnie siedział współkomentator, wszystko byłoby prostsze. Jestem jednak sam. Liczę piłkarzy Meksyku. Jedenastu. Co jest? Z Warszawy słyszę w słuchawce: Darek, Meksykanie grają w dziesiątkę! Liczę jeszcze raz. No, k..., jedenastu! (...)" - czytamy w jednej z licznych historii przytaczanych przez wieloletniego komentatora.
Ten przybliża także historię poznania obecnej żony, relacji z dwiema córkami i historii związanych z transmisjami, przez które nie mógł być obecny na obu porodach. O tym jak radzi sobie z rozpoznawalnością, jakim był ojcem, a także kiedy planuje zejść ze sceny, przeczytamy na łamach "Wita państwa Dariusz Szpakowski". Bardzo dobrze czyta się tę pozycję. Z kolei jeśli liczycie na kilka słów nt. pamiętnego dla nas meczu z IFK Goeteborg i pamiętnego komentarza na zakończenie spotkania rewanżowego, to akurat... nic na ten temat nie znajdziecie.
Tytuł: Wita państwa Dariusz Szpakowski. Autobiografia
Autor: Przemysław Rudzki
Wydawnictwo: SQN
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 400
Cena okładkowa: 59,99 zł
Więcej recenzji książek w dziale Biblioteka legionisty.
