Od piątkowego wieczoru przez dziesięć dni na www.allegro.pl potrwa aukcja niebanalnych przedmiotów. Dochód ma wesprzeć Artura Szczygielskiego (nick: arturszcz9), który od wakacji 2002 żyje nadzieją, że kiedyś jeszcze będzie chodzić. Zabieg kosztuje 12 tys. euro. "Zebraliśmy już połowę tej sumy. Potrzebujemy co najmniej drugie tyle" - mówi Robert Szczygielski, brat Artura i koordynator całej akcji.
"Moczyłem nogi na pomoście. Sierpniowy wieczór, ostatnie wejście do wody przed powrotem znad Jeziora Białego w Lubelskiem. Nie wiem, jak się zsunąłem. Raczej wpadłem, niż wskoczyłem. Było płytko. Uderzyłem głową o dno i wypłynąłem twarzą w dół. Od razu mnie sparaliżowało. Przyjaciele wyciągnęli mnie, zanim zdążyłem się utopić" - wspomina Artur wakacje w 2002 r.
Lekarze w Polsce nie dają Arturowi nadziei. Przez rok był przykuty do łóżka, przeszedł dwie operacje kręgosłupa i dopiero ostatniej jesieni nauczył się siedzieć na wózku. Wciąż ciężko mu oddychać. Nie czuje nic od piersi w dół. Ręce ma sprawne do nadgarstków - palce pozostają bezwładne.
"Rok temu pierwszy Polak pojechał na operację do Nowosybirska. Nie wiem, jakie są szanse na poprawę, ale to dziś jedyna nadzieja. To coś, o czym myślę każdego dnia" - mówi Artur.
Kontrowersyjna metoda kliniki w Nowosybirsku jest wciąż rodzajem eksperymentu. Jak podają strony internetowe, na kilkanaście osób, które poddały się zabiegowi, jedynie czworgu sparaliżowanym nie udało się pomóc. Większość przynajmniej częściowo odzyskała czucie i zdolność ruchu. Artur przesłał dokumenty i zakwalifikował się na operację. Musi się zgłosić przed 15 maja.
Przyjaciele Artura postanowili go wesprzeć. Część z nich - piłkarze z wawerskiego Parafialnego Klubu Sportowego "Radość" poprosili o pomoc kibiców stołecznej Legii. "Zgłosił się do mnie kolega z klubu "Radość". Skontaktowałem go z naszymi i ci wśród piłkarzy zebrali podpisy na piłkach i koszulkach. Zawodnicy nie odmówili" - mówi guru kibiców Legii - "Bosman".
"Staramy się pomóc, kiedy możemy. Często dajemy koszulki albo gramy charytatywne mecze" - wyjaśnia udział w aukcji Łukasz Surma, kapitan drużyny Legii.
Do wawerskich przyjaciół Artura trafiły nie tylko koszulki czy piłka w barwach Legii z podpisami zawodników. Są też piłkarskie buty Marka Citki. Można je będzie licytować od jutra przez kolejne dziesieć dni na portalu Allegro.pl
Na sprzedaż będą wystawione też inne wyjątkowe przedmioty: maksisingel "Możliwe" z dedykacją Anny Marii Jopek, film "Pan Tadeusz" z autografem Andrzeja Wajdy, płyty i książki. Jedną z wystawionych prac - "Lalkę" - podarował artysta Paweł Althamer: "Spotkał mnie kolega brata tego chłopaka poprosił o coś na aukcję. Dałem" - mówi Althamer.
Prowizji zrzekła się też firma Allegro: "Staramy się dostrzegać ludzi w potrzebie i jeśli tylko mamy taką możliwość, chcemy im pomóc. Aukcje internetowe idealnie do tego się nadają, bo docierają do osób na całym świecie" - podkreśla Artur Brzęczkowski z Allegro.pl.
"Powoli dopiero zaczynam wychodzić z domu. Wiem, że mam małe szanse na powrót do pełnego zdrowia, ale marzę chociaż o sprawnych rękach. W kwietniu wybieram się na mecz Legia - Górnik Polkowice. Osoby na wózkach mogą kibicować z murawy. Tam też będzie zbiórka, może zdążę z tymi pieniędzmi do maja" - opowiada Artur.
Aukcja na www.allegro.pl trwać będzie od jutra ok. godz. 20 do 4 kwietnia. Nick Artura: arturszcz9. Więcej informacji na www.arturszczygielski.webpark.pl
Kibice pomagają Szczygielskiemu
czwartek, 25 marca 2004 18:02
źródło: Gazeta Wyborcza