John Carver (trener Lechii): Oczywiście jest w nas pewien rodzaj frustracji, ale jest też duża dawka satysfakcji. Przyjechać na taki stadion jak ten, to zawsze jest trudne. Czułem, że zespół grał z ambicją, z chęcią, z determinacją. Uważam, że zasłużyliśmy na coś więcej niż remis. Myślę, że jeśli będziemy dalej grać tak, jak dziś i w poprzednim meczu, to z pewnością wygramy więcej spotkań, niż przegramy.
Oczywiście stracić bramkę w końcówce, to zawsze boli. Nie zapominajmy, że dokładnie to samo przeżyliśmy w zeszłym roku o tej porze, kiedy tu przyjechaliśmy i przegraliśmy 1-2. Jednak jak powiedziałem, występ jest naprawdę ważny i widzę, że ten zespół naprawdę się rozwija. Widać, jak narzucamy rywalom nasz styl gry. To jest jedyna droga, w którą chcemy iść. Liczymy, że młodzi zawodnicy będą poprawiać się tak szybko, jak tylko mogą.
Stracony gol, niewykorzystana szansa
To nie jest tak, że wciąż ta sama osoba popełnia błędy. Jednak czasem, kiedy przeciwnik jest zdesperowany, wrzuca piłkę w pole karne, a my musimy bronić tego lepiej. Możemy też mówić o tym, że tak, straciliśmy późną bramkę, ale przy wyniku 2-1 mieliśmy sytuację, by zrobić 3-1. To zmienia cały mecz. To trochę jedno, trochę drugie, prawda? Myślę, że to kombinacja tych dwóch sytuacji. To naprawdę proste. Po pierwsze - gdy chodzi o utratę późnej bramki, musimy być silniejsi w polu karnym. Po drugie – musimy być bardziej zdecydowani pod bramką rywala. Natomiast nie mogę tu siedzieć i krytykować mojego zespołu, bo jestem dumny z drużyny i z jej dzisiejszego występu.
