- Gol strzelony w ostatnich minutach powinien powodować ogromną radość, ale nie w tym przypadku. Podchodziliśmy do tego meczu z chęcią zwycięstwa, tylko to się dla nas liczyło. Jak widać, skończyło się tylko 2-2 i nie możemy być zadowoleni - powiedział po remisie z Lechią Gdańsk pomocnik Legii Warszawa, Wojciech Urbański.
- Na początku ta bramka mnie cieszyła, bo liczyłem, że będziemy mieli jeszcze czas na zdobycie kolejnego trafienia. Niestety, nie udało się.
- Czy zamieszanie z trenerem ma wpływ na drużynę? Odpowiem tylko za siebie. Staram się w każdym meczu dawać z siebie wszystko. Być skupionym w pełni na każdej kolejnej sytuacji. Jako drużynie brakuje nam spokoju w budowaniu akcji. Nie widać, byśmy się cieszyli piłką. W najbliższym czasie będziemy musieli nad tym popracować.
- Mam nadzieję, że są jakieś pozytywy, na których można oprzeć budowę naszej drużyny. Sezon jest długi. Mam nadzieję, że zaraz się otrząśniemy i zaczniemy wygrywać. Nie ważne, jaką grą, byleby wygrywać. Jesteśmy w Legii Warszawa, więc wymaga się od nas wygrywania.
