Długo wyczekiwany biały dym nad Łazienkowską stał się faktem. Po 49 dniach pełnienia funkcji tymczasowego szkoleniowca przez Iñakiego Astiza Legia Warszawa ogłosiła, że nowym trenerem Legii został Marek Papszun! Dotychczasowy trener Rakowa Częstochowa podpisał z warszawskim klubem 2,5-letnią umowę (do końca sezonu 2027/28). Według informacji dziennikarzy wraz ze swoim sztabem ma zarabiać ponad milion euro.
Tym samym zakończyła się telenowela obfitująca w wiele zwrotów akcji, wzajemnych szpilek i nerwów. Według medialnych informacji osobą, która wybrała nowego szkoleniowca jest prezes - Dariusz Mioduski,. Właściciel Legii Warszawa już 4 lata temu był zdecydowany zaproponować angaż Papszunowi, lecz krótko po tym główną osobą decyzyjną uczynił Jacka Zielińskiego, który wiosną postawił na Kostę Runjaicia. Można więc powiedzieć, że koniec końców Mioduski postawił na swoim i legitymuje ten wybór własnym nazwiskiem.
To nie wszystkie zmiany w klubie, bowiem jeszcze większą władzę otrzymał dotychczasowy wiceprezes zarządzający Marcin Herra, - Od początku nowego roku powierzam całościowe zarządzanie klubem Marcinowi Herrze i wierzę, że wspólnie z trenerem, w pełni wykorzystają stworzone warunki i potencjał Legii, aby osiągać wymagane rezultaty sportowe, organizacyjne i biznesowe - powiedział Dariusz Mioduski.
W obecnym sezonie Papszun prowadził Raków w 32 meczach i osiągnął bilans: 20 zwycięstw, 4 remisów i 8 porażek, co daje średnią 2,00 pkt./mecz.
W najbliższych dniach Marek Papszun skompletuje i przedstawi sztab szkoleniowy. Treningi z pierwszym zespołem rozpoczną się 5 stycznia.
Przedstawiamy sylwetkę trenera Marka Papszuna, a także nową rzeczywistość, w której się dzisiaj obudziliśmy.
Marek Papszun urodził się 8 sierpnia 1974 roku w Warszawie. Od początku swojej przygody w piłce łączył rolę zawodnika z rolą trenera. Reprezentował barwy takich klubów jak Wicher Kobyłka, Polfa Tarchomin, Białołęka Warszawa, GKP Targówek czy Wisła Zakroczym. W Tarchominie rozpoczął swoje zmagania na ławce trenerskiej, prowadząc drużyny trampkarzy, jak i juniorów. Przed profesjonalną karierą trenerską zawodowo zajmował się nauczaniem wychowania fizycznego i historii w szkole.
Pierwszą ofertę pracy w roli pierwszego trenera otrzymał od Dolcanu Ząbki, którego poprowadził w sezonie 2006/2007 w rozgrywkach IV ligi. Następny trenerski skalp to 2010 rok i wygranie Ligi Okręgowej z KS Łomianki. Ciężko traktować sukcesy na niższych szczeblach jako poważne argumenty, gdy mówimy o trenerze Legii Warszawa, lecz nie podlega wątpliwościom fakt, iż w każdym klubie od początku swoich trenerskich zmagań Marek Papszun wykonywał swoją pracę należycie. W erze przed Rakowem za największy triumf Papszuna uznać należy wygranie III ligi z Legionovią Legionowo w sezonie 2012/2013. Zakończenie sezonu na 1. pozycji z dorobkiem 74 punktów umożliwiło klubowi z Legionowa wejście na jeden szczebel wyżej, a więc do grupy wschodniej II ligi. W tamtym zespole Marka Papszuna grał Taras Romanczuk. Jego dobre występy już w następnym roku zostały zauważone przez skauting Jagiellonii Białystok, która ściągnęła reprezentanta Polski do siebie.

Ostatnim klubem, który Marek Papszun prowadził przed Rakowem, był Świt Nowy Dwór Mazowiecki, który w latach 2014–2016 występował w rozgrywkach III ligi. W tym okresie Papszun udzielił wywiadu dla bloga zajmującego się polskim futbolem – „Gramy bez bramkarza!” – w którym zawarł większość swoich zasad, którymi kieruje się, prowadząc piłkarską szatnię. Wymowne zdania, jakie padły w tej rozmowie, dotyczyły podejścia Papszuna do metodyki treningu – to nie zawodnikom ma się podobać jednostka treningowa, a mają oni z pełnym zaangażowaniem wykonywać pracę zaplanowaną przez swojego szkoleniowca. W kilku innych fragmentach zwraca on uwagę na to, że oczekuje od każdego zawodnika pełnego oddania i pasji do wykonania pracy zaplanowanej przez jego sztab szkoleniowy.
W kolejnych latach, gdy kariera Papszuna nabierała rozpędu, ten rzadko decydował się na rozmowy z dziennikarzami w dłuższych formatach. Zachęcamy każdego do zapoznania się ze wspomnianym tekstem, który przedstawia pełny obraz Marka Papszuna jako trenera sprawiedliwego, lecz niesamowicie wymagającego wobec swoich piłkarzy.
Legenda Rakowa
Nie byłoby Marka Papszuna bez Rakowa Częstochowa, ale nie byłoby również Rakowa Częstochowa bez Marka Papszuna. Trener ten wprowadził częstochowski klub na poziom, o jakim nikt w Częstochowie wcześniej nie marzył. Z klubu II-ligowego, który nigdy nie zdobył żadnego trofeum, Marek Papszun uczynił Raków mistrzem Polski, dwukrotnym zdobywcą Pucharu Polski, a także umożliwił grę w europejskich pucharach, co jeszcze dekadę temu wydawać się mogło abstrakcyjną bajką.
Ta zażyła relacja między klubem a trenerem swoje początki datuje na rok 2016. To wtedy Marek Papszun opuścił drużynę z Nowego Dworu Mazowieckiego i przeniósł się do Częstochowy. Klub spod Jasnej Góry sezon przed przyjściem Papszuna ukończył na 5. pozycji rozgrywek II ligowych. Aspiracje Michała Świerczewskiego sięgały jednak dużo wyżej. Właściciel Rakowa zdecydował się na odważny ruch i zakontraktował szkoleniowca, który w środowisku uchodził już wtedy za wymagającego i bezwzględnego szefa. Wystarczył jeden sezon i Raków wygrał II ligę, co pozwoliło „Medalikom” w sezonie 2017/2018 zameldować się na zapleczu Ekstraklasy.
Wymarzona Ekstraklasa była coraz bliżej. Marek Papszun wprowadził Raków na najwyższy szczebel rozgrywkowy w sezonie 2019/2020 po raz pierwszy w historii. Dość powiedzieć, że Raków się w Ekstraklasie zameldował – on tam wszedł z drzwiami i futryną. Pierwszy sezon był spokojną aklimatyzacją w środowisku bardziej jakościowych drużyn, zakończoną na bezpiecznym 11. miejscu. To, co wydarzyło się w drugim, przeszło najśmielsze oczekiwania ludzi zarządzających Rakowem Częstochowa. „Medaliki” do końca walczyły o mistrzostwo z Legią Warszawa. Oprócz zdobycia wicemistrzostwa Polski do gabloty Rakowa trafił również Puchar Polski. Główną twarzą tamtych sukcesów był Ivi López. Hiszpan w sezonie 20/21 zanotował 13 trafień, będąc najlepszym strzelcem zespołu. Papszun budował zespół w oparciu o piłkarzy motorycznych, walecznych i realizujących jego taktyczne wymagania. López był wyjątkiem od reguły i dzięki swoim indywidualnym umiejętnościom potrafił przechylać wynik na korzyść częstochowian.
Już w grudniu 2021 roku Marek Papszun był bliski przenosin do Warszawy, lecz wybór padł wtedy na Aleksandara Vukovicia, a następnie Kostę Runjaicia. Brak przeprowadzki do stolicy nie zahamował jednak kariery Papszuna. Kolejny sezon zaowocował w kolejne sukcesy. W sezonie 2021/2022 po raz drugi z rzędu Raków otarł się o mistrzostwo, tracąc fotel lidera trzy kolejki przed końcem rundy na rzecz Lecha Poznań. Nagrodą pocieszenia dla częstochowian okazał się być zdobyty po raz drugi w historii Puchar Polski – w finale Raków pokonał „Kolejorza”, tym samym rewanżując się za rozgrywki ligowe.
Jak mawia powiedzenie: „co się odwlecze, to nie uciecze”, tak właśnie w sezonie 2022/2023 Marek Papszun dopiął swego. Mistrzostwo Polski stało się faktem i takim oto sposobem Papszun uczynił z II-ligowego klub zdobywcę najcenniejszego skalpu w polskim futbolu.
Jakim trenerem jest Marek Papszun?
Odpowiedź na to pytanie udało mi się uzyskać od zawodnika, który rozwijał swoje umiejętności pod okiem nowego trenera klubu z Warszawy. To, co usłyszałem, jest zbieżne z tym, jak opinia publiczna postrzega Marka Papszuna. Jest to bardzo wymagająca jednostka, która stawia jasne i proste cele do realizacji przed piłkarzami. Jego wymagania są wysokie, lecz transparentne i każdy piłkarz dobrze wie, czego oczekuje od niego szkoleniowiec. Dużo uwagi poświęca organizacji taktycznej, o czym doskonale wiemy z obserwacji poczynań Rakowa Częstochowa pod wodzą Papszuna. Powtarzalność schematów – szczególnie w poczynaniach defensywnych – przyczyniła się do tak wielu sukcesów klubu, których nigdy wcześniej nie osiągał. W tym przypadku możemy powiedzieć, że jest to trener, który woli wygrać 1-0 niż 3-2 – ten frazes może nie kojarzyć nam się dobrze, ale u Papszuna pokrywa się on z rzeczywistością.
Żeby organizm mógł dobrze funkcjonować, poszczególne jego organy muszą spełniać swoje zadanie. I tutaj pojawia się sedno całej pracy Papszuna – praca indywidualna. Każdy z zawodników spędza dużo czasu na analizie wideo prowadzonej przez jednego z członków sztabu, zarówno przed, jak i po spotkaniu. Po każdym meczu gracze mają za zadanie przygotować referat na temat swojego występu, co z pewnością zwiększa świadomość taktyczną zespołu. Nawet zawodnicy, którzy nie wystąpili, nie są zwalniani z tego obowiązku – opracowują wtedy występ kolegi ze swojej pozycji. Nacisk na rozwój indywidualny w filozofii Marka Papszuna jest zrozumiały, ponieważ tylko w taki sposób jest w stanie osiągnąć on docelowy model gry, który oparty jest na niemalże perfekcyjnej organizacji taktycznej.
Drugim aspektem, na który Papszun zwraca szczególną uwagę, jest przygotowanie mentalne zawodników. Szatnia ma określoną strukturę, a od poszczególnych graczy Marek Papszun wymaga tego, aby byli oni liderami zespołu. Nie ma miejsca na to, aby ktoś nie dostosowywał się do zasad narzuconych przez trenera na jakiejkolwiek płaszczyźnie. Jeżeli dany zawodnik wyłamuje się z jasno określonych reguł, jest to szybko egzekwowane. Zawodnicy, którzy stawiają siebie ponad zespół, nie znajdą swojego miejsca w drużynie prowadzonej przez Marka Papszuna.
Marek Papszun udowodnił, że jego warsztat trenerski nie podlega wątpliwościom. Jednak warto wziąć pod uwagę to, w jakich warunkach on te sukcesy osiągał. Specyfika pracy w Rakowie wyróżnia się na tle pozostałych ekstraklasowych klubów. Michał Świerczewski, obsadzając Papszuna w roli pierwszego trenera, zagwarantował mu niespotykane dotychczas warunki do pracy na tym stanowisku. Marek Papszun miał ostatnie zdanie przy każdej decyzji podejmowanej przez pion sportowy. Zawodnik ściągany do klubu musiał pasować do profilu gracza, jakiego oczekiwał w danym momencie szkoleniowiec. Niejednokrotnie zdarzało się, że to właśnie Papszun decydował o tym, jacy konkretnie zawodnicy do zespołu dołączali.

Od początku doniesień o tym sensacyjnym transferze pojawiła się wątpliwość, czy Marek Papszun będzie w stanie funkcjonować w Legii. Klub z Łazienkowskiej od lat przypomina bardziej złożoną strukturę, w której za sznurki nie pociąga jedna osoba, lecz odpowiedzialność za różnorakie decyzje rozkładana jest na kilka osób piastujących najważniejsze funkcje w klubie. Czy były trener Rakowa Częstochowa będzie musiał się zgodzić na pewne ustępstwa? Czy przejmie pełnię władzy niejako zastępując obecnych dyrektorów sportowych? To pokaże czas, ale z pewnością nie zmieni się jego styl zarządzania zespołem. A to wydaje się być kluczem do posprzątania tej stajni Augiasza, bo inaczej nie można nazwać aktualnej sytuacji w Legii Warszawa. Ustalenie jasnej hierarchii w zespole i odpowiednie nastawienie zawodników to coś, od czego trzeba zacząć sprzątając ten bałagan. Wydaje się, że nie wszyscy w Legii pchają ten wózek w jedną stronę, a Marek Papszun już wielokrotnie udowadniał, że w jego zespole nie ma równych i równiejszych.
Mówiąc o Papszunie, zwracamy szczególną uwagę na detaliczność jego pracy, którą możemy nazwać pracą u podstaw. Jest to typowy trener klubowy, który z uporem maniaka dąży do opanowania jego stylu gry przez zespół w stopniu bliskim perfekcji. A czy jego styl gry znajdzie upodobanie wśród legijnej społeczności? To nie jest pytanie na teraz. Nie potrafimy sobie wyobrazić scenariusza, w którym sięgamy po upragnione mistrzostwo i słychać narzekanie na sposób jego zdobycia. Głód wyników jest zbyt duży, by nie przykrywał pragnienie grania ładnej dla oka piłki. Zresztą koneserzy futbolu na pewno odnajdą w tym, co robił do tej pory Papszun, pewną sztukę. Bardzo dobra organizacja gry z piłką i bez piłki, mała liczba traconych bramek wydają się być kluczem do sukcesu w tak wyrównanej lidze jak polska Ekstraklasa.
Markowi Papszunowi zarzuca się brak stawiania na młodych graczy. Nie jest to do końca prawda, ponieważ u jego boku rozwinęli się chociażby tacy piłkarze jak obecny zawodnik Legii Warszawa Kamil Piątkowski. Z pewnością jednak jest to wymagający trener, który ceni sobie doświadczenie i spokój w boiskowych poczynaniach. W Legii jednak będzie miał on w swoich szeregach więcej uzdolnionych młodych graczy niż w Rakowie, co może skutkować większą liczbą minut dla utalentowanych, młodszych zawodników. Tego z pewnością oczekują władze zarządzające warszawskim klubem, biorąc pod uwagę miliony inwestowane w akademię.
Marek Papszun jawi się jako trener, który ma odpowiednie kompetencje, by postawić na nogi klub z Łazienkowskiej. Ma przed sobą ciężkie zadanie, lecz na ten moment jego autorytarny charakter i doświadczenie podnoszenia się z trudnych momentów działają na jego korzyść. Czysto piłkarsko jego warsztat jest niepodważalny. Decyzja o jego zatrudnieniu może być ostatnią deską ratunku i wydaje się, że tym razem cierpliwość zarządu nie zakończy się na pierwszym kryzysie.
Sukcesy Marka Papszuna
Osiągnięcia klubowe
KS Łomianki
🥇 Mistrzostwo Ligi Okręgowej: 2010/2011
Legionovia Legionowo
🥇 Mistrzostwo III ligi: 2012/2013
Raków Częstochowa
🥇 Mistrzostwo Polski: 2022/2023
🥇 Mistrzostwo I ligi: 2018/2019
🥇 Mistrzostwo II ligi: 2016/2017
🥈 Wicemistrzostwo Polski: 2020/2021, 2021/2022, 2024/2025
🏆Puchar Polski: 2020/2021, 2021/2022
🥈 Finalista Pucharu Polski: 2022/2023
🏆 Superpuchar Polski: 2021, 2022
Osiągnięcia indywidualne
Plebiscyt Piłki Nożnej
Trener Roku: 2020, 2021, 2022
Gala Ekstraklasy
Trener Sezonu: 2020/2021, 2022/2023
Plebiscyt PZP
Najlepszy trener I ligi: 2018, 2019
Najlepszy trener Ekstraklasy: 2021
