- Czeka nas mecz w Europie – zupełnie inny typ rywalizacji. Każdy gol i każdy punkt będą na wagę złota w walce o awans do kolejnej rundy. Zostały trzy mecze w grupie i wciąż wszystko jest otwarte - mówi przed starciem ze Spartą Praga trener Legii, Inaki Astiz.
- Jesteśmy w takiej sytuacji, w której każdy z nas powinien myśleć wyłącznie o trzech punktach. Zagraliśmy z Lechią bardzo słaby mecz, byli od nas lepsi. W poprzednich spotkaniach brakowało nam skuteczności i trochę szczęścia, a w ostatnim meczu to szczęście dopisało nam w samej końcówce. Mam jednak pozytywne nastawienie. Czuję, że ta bramka w doliczonym czasie może być momentem, który odwróci wszystko to, co złego spotkało nas wcześniej. Mamy potencjał i zawodników, którzy są w stanie zmienić sytuację, w jakiej obecnie jesteśmy - dodaje szkoleniowiec.
- Kacper Urbański, Jakub Żewłakow i Arkadiusz Reca trenują z nami. Wszystko wskazuje na to, że znajdą się w kadrze meczowej.
- Drużyna doskonale wie, w jakim jesteśmy momencie. To nie jest tak, że piłkarze wybierają sobie mecze. Prawda jest taka, że w lidze mamy trudniejszą sytuację niż w Lidze Konferencji.
- Sparta gra bardzo agresywnie, więc musimy być na to gotowi – na pojedynki, na zbieranie drugich piłek, na stałe fragmenty gry w obronie i ataku. A kiedy będziemy mieli piłkę, musimy zagrać lepiej niż ostatnio, albo przynajmniej skuteczniej.
- Faworyt? Obie drużyny są dobrze znane w swoich ligach i w Europie. My nie jesteśmy w najlepszym momencie, ale oni też mieli słabszą serię. U nich też nie wszystko wygląda idealnie. Musimy przede wszystkim patrzeć na siebie i zaprezentować się tak, by odzyskać zaufanie kibiców.
Trener do końca rundy?
- Nie mam żadnych informacji na ten temat. Nie skupiam się na tym. Staram się przygotowywać zespół do każdego kolejnego meczu i na tym jesteśmy w pełni skoncentrowani. Plotki zawsze będą – to normalne. O tych sprawach decydują inni ludzie i to ich możecie pytać o szczegóły.
