- Myślę, że to będzie intensywny mecz. Inaczej gra się w europejskich pucharach, a inaczej w Ekstraklasie. Poziom jest inny. Rywal zagra wysokim pressingiem, intensywnie, jest dobrze wyszkolony technicznie, ale to nie oznacza, że my nie możemy tak grać - mówi przed czwartkowym spotkaniem Ligi Konferencji ze Spartą Praga Damian Szymański.
- Mam nadzieję, że jutro wyjdziemy na boisko i to pokażemy. W pewnym sensie to też kwestia mentalna. Przygotowanie mentalne to indywidualna kwestia. Mam nadzieję, że przyjdzie taki moment, że zdobędziemy 3 punkty, że wygramy mecz. Nie wierzę, że jest tu ktoś, kto nie ma umiejętności. Musimy się scalić i zacząć zwyciężać. Najlepszym momentem na to będzie mecz ze Spartą.
- Byłem w podobnej sytuacji, jaką mamy teraz, w polskiej lidze, jak zaczynałem grać w Bełchatowie. W Atenach też potrafiliśmy wyjść z ciężkich sytuacji, może nie takich jak tutaj, ale potrafiliśmy wyjść z kryzysu. Dla mnie to normalne w klubach, gdzie się gra o najwyższe cele. Sezon nie zaczął się dla nas dobrze, musimy to odwrócić i jak najlepiej przygotować do kolejnych meczów. Nie tylko wynikiem, ale dobrą grą musimy zacząć zdobywać zaufanie kibiców, które straciliśmy. Jak w każdym dużym klubie, trzeba wiedzieć, jakie są oczekiwania kibiców.
