- Czy zasłużyliśmy na tę porażkę? Wydaje mi się, że nie. Kreowaliśmy wiele okazji, by strzelić bramkę i gdybyśmy trafili, mogło być zupełnie inaczej. Moim zdaniem, byliśmy dziś na boisku lepszą drużyną - powiedział po porażce ze Spartą Praga obrońca Legii Warszawa, Kamil Piątkowski.
- W drugiej połowie mecz stał się trochę chaotyczny. Musieliśmy przejść do niskiej obrony i kontynuować konstrukcję akcji z kontrataków. Wydaje mi się, że z liczby wykreowanych sytuacji zasłużyliśmy na więcej.
- Czy plączą nam się nogi od tego, co dzieje się w ostatnich tygodniach? Na pewno nie, jesteśmy profesjonalistami. Ciężko powiedzieć, co by się działo, gdybyśmy nie byli w kryzysie i wygrywali każdy mecz. Jesteśmy jednak w sytuacji, w której nie wygraliśmy 7 meczów z rzędu. Każdy to odczuwa - nie tylko my jako zawodnicy, ale też nasze rodziny i kibice. Każdy, kto interesuje się Legią, odczuwa tę sytuację i nie jest z niej zadowolony. Zrobimy wszystko, by jak najszybciej to zmienić i wrócić na dobre tory.
- Celem na ostatnie mecze w roku będzie podejście do nich na 120%, przygotować się na tyle, ile można będzie, być profesjonalnym, wygrywać i myśleć o kolejnym spotkaniu. Nieważne czy to w Ekstraklasie, czy Lidze Konferencji, każdy mecz jest dla nas tak samo ważny i podchodzimy do niego profesjonalnie. Chcemy wygrywać zawsze. Jesteśmy w sytuacji, w której nikt nie chciał się znaleźć i zdajemy sobie z tego sprawę. Musimy wziąć to na klatę i wyjść z tego jak najszybciej.
- Opinia o trenerze Marku Papszunie? Trenera nie ma jeszcze w Legii, więc porozmawiamy o tym, jeśli się pojawi.
