- Mimo remisów na początku sezonu, w ostatnich meczach punktujemy na dobrym poziomie, a mogliśmy i oczekiwaliśmy jeszcze więcej. Nasz moment na pewno jest lepszy od Legii. Pod tym kątem musimy budować naszą pewność siebie do pokonania warszawskiego zespołu - mówi przed poniedziałkowym meczem z Legią Warszawa trener Motoru Lublin, Mateusz Stolarski.
- Czy patrząc na formę obu zespołów można powiedzieć, że to Motor będzie faworytem? Zespół Legii jest w trudnym momencie. Nie ma co się oszukiwać, piłkarzom i całemu klubowi na pewno to doskwiera. Jak widać, nie jest prosto wyjść z tego kryzysu. Porażki i słabsze występy nawarstwiają się. Dodatkowo jest ciągłe zamieszanie z zastępcą trenera Edwarda Iordanescu, które trwa już od jakiegoś czasu. Pod kątem dynamiki w zespole, Motor jest obecnie w lepszym momencie.
- Musimy jednak pamiętać, że Legia, nie boję się tego powiedzieć, dysponuje najlepszymi piłkarzami z drużyn Ekstraklasy. Warszawski klub ma topowych piłkarzy, jak na polskie warunki. Zrobił bardzo dobre transfery. Myślę, że z tych piłkarzy, jeszcze w tym sezonie, prędzej czy później zostanie uwolniony potencjał. Bez względu na to, w jakim momencie jest przeciwnik, musimy wejść na naprawdę wysoki poziom, aby myśleć o zdobyciu trzech punktów.
- Oglądając na żywo czwartkowe spotkanie Legii ze Spartą Praga, niespodzianką dla mnie było, że czeski zespół prowadził do przerwy. Warszawiacy mieli trzy bardzo czyste sytuacje - dwie Wojciech Urbański, a jedną Ermal Krasniqi - i jedna z nich po prostu musiała zakończyć się bramką. Te okazje były jednak stworzone na dużej jakości. Nie ukrywamy więc, że to dobry moment, by w poniedziałek wygrać z Legią, natomiast, zespołowi z Warszawy należy się respekt.
- Po spotkaniu ze Spartą w Warszawie w piątek będzie trening regeneracyjny i tak naprawdę zostaną dwa dni na przygotowanie do meczu z nami. Sztab szkoleniowy Legii dopiero od piątku o nas myśli, więc nie spodziewam się większych zmian. Szczególnie pierwsza połowa meczu z czeskim zespołem była dobra w wykonaniu Legii. Jeżeli byłbym trenerem Legii, to na tym budowałbym dalsze działania swojej drużyny.
- Chcemy w tym meczu przede wszystkim utrzymać regularność, którą ostatnio zyskaliśmy. Wiemy, że bardzo trudno nas pokonać - przegraliśmy w tym sezonie tylko cztery mecze. Legię również będzie czekało duże wyzwanie, szczególnie, że na naszym stadionie przegraliśmy tylko raz. Będziemy chcieli utrzymać nasz dobry moment.
- Ewentualne zwycięstwo będzie dużym wydarzeniem. Zwycięstwo nad Legią, nieważne w jakiej jest formie, zawsze jest czymś dużym. Mamy jednak wpływ tylko na to, by dobrze przygotować się do meczu i dobrze w niego wejść. Musimy jasno ustawić sobie spotkanie od początku, by Legia nie poczuła, że może złapać flow, bo jeśli to się stanie, to warszawiacy mogą stworzyć duże zagrożenie. My lubimy przełamywać serię, więc historyczne, pierwsze pokonanie Legii na Arenie Lublin nie będzie dla nas problemem.
- Większą szczególność meczu z Legią czuło się w poprzednim sezonie, kiedy byliśmy nowi w układance Ekstraklasy. Wtedy wzbudzało to wiele emocji, szczególnie mecz przy Łazienkowskiej, gdzie przyjechał komplet naszych kibiców i pierwszy raz zobaczyłem taką ilość naszych fanów na wyjeździe. To były fajne momenty. Legia jest jednak Legią. Wzbudza pozytywną adrenalinę, która spowoduje, że przy komplecie na stadionie, będziemy chcieli dobrze się zaprezentować.
- Trener Inaki Astiz zakłada walkę o zwycięstwo? Nie zaskoczył mnie tym (śmiech). Ja spodziewam się meczu ofensywnego - takiego motorowego show z obu stron. Zespół Legii na pewno woli przebywać przy piłce i my również słyniemy z posiadani futbolówki i zagrażania bramce przeciwnika po szybkich atakach. Spodziewam się meczu piłkarskiego, który prawdopodobnie będzie niósł za sobą wiele emocji. Myślę, że może paść w tym meczu dużo bramek. Spotkają się dwa zespoły, które potrafią atakować i tym się cechują.
- Nie wydaje mi się, by dla naszego zespołu jakiś mecz był pułapką. Nasza liga jest bardzo nieoczywista. Niewygodnym przeciwnikiem dla nas może być każdy następny przeciwnik. O każdym rywalu można powiedzieć, że jest ciężki. Każde spotkanie niesie za sobą duże wyzwanie taktyczne i jakościowe.
- Na ten moment, jeśli są zmiany w naszej kadrze, to są one pozytywne. Arkadiusz Najemski wrócił do zespołów z drużyną, także Renat Dadaşov miał trening wprowadzający i dobrze zareagował. Po niedzielnym treningu będziemy mądrzejsi.
