Zatrudnienie Marka Papszuna w Legii Warszawa wydaje się przesądzone. Nadal cały czas jednak nie wiadomo, kiedy trener rozpocznie pracę w stołecznym klubie. Rozmowy Legii z Rakowem trwają, ale porozumienia jeszcze nie osiągnięto.
Media informowały wcześniej, że Papszun może poprowadzić Legię już w meczu ze Spartą Praga. Tak się jednak nie stanie.
Raków chciałby zatrzymać trenera jak najdłużej, po części dlatego, że na chwilę obecną nie ma dla niego zastępcy. Łukasz Tomczyk, który obecnie pracuje w Polonii Bytom, może przejść do Rakowa po zakończeniu rundy. Nie ma jeszcze wymaganej licencji UEFA Pro, a ma rozpocząć kurs w nowym roku. Musiałby więc teraz pracować na tzw. słupa. Osobą, która mogłaby figurować jako pierwszy trener Rakowa jest były szkoleniowiec Cracovii, Dawid Kroczek, który pracuje jako jeden z asystentów Marka Papszuna, ale nie jest chętny do pełnienia roli strażaka. W przeszłości Tomczyk był asystentem Kroczka w Resovii, co powoduje napiętą atmosferę.
Sytuacja z Markiem Papszunem w Legii jest skomplikowana. Klub porozumiał się z trenerem, a rozwiązanie umowy z Rakowem miało być formalnością, bo Papszun otrzymał zapewnienie, że będzie mógł odejść jeśli dostanie korzystną ofertę. Okazało się jednak, że to umowa dżentelmeńska, a nie konkretny zapis w kontrakcie, ponadto nie dotyczy Ekstraklasy. Legia musi więc dojść z Rakowem do porozumienia w kwestii wysokości kwoty wykupu trenera.
Media donoszą, że Legia złożyła taką ofertę. Problem polega na tym, że chciała go pozyskać za darmo lub bonusy za określone kryteria, które w praktyce były mało realne do spełnienia.
Meczyki.pl informują, że: "Na dziś Świerczewski nie ma zamiaru uginać się przed Legią i Papszunem - chyba, że klub ze stolicy podejmie rozmowy i ustali satysfakcjonujące warunki rozstania. Dla Rakowa to kwestia wyznaczenia zasad i granic na przyszłość dla innych. I trudno się dziwić, bo timing takiego przejęcia trenera tworzy wokół klubu niepożądane zamieszanie. Legia? Czeka licząc na sprawczość szkoleniowca w rozmowach z obecnym pracodawcą."
Tymczasem w kuluarach krążą informacje, że Michał Świerczewski oczekuje ponad miliona euro. A to tyle ile cały sztab Papszuna ma zarabiać przy Łazienkowskiej przez rok.
Czy i ile Legia jest skłonna zapłacić za trenera, którego chce sam właściciel, Dariusz Mioduski? Kiedy Papszun trafi do Legii? Sytuacja jest dynamiczna, czas nie działa na korzyść Legii, która jest już w bardzo poważnym kryzysie, nie tylko pod względem piłkarskim, ale też organizacyjnym, a cierpliwość kibiców się kończy.
Legia pozostaje bez trenera już 26 dni. Tymczasowo tę funkcję pełni Inaki Astiz.
