- Zgadzam się ze stwierdzeniem, że po golu zdobytym przez Spartę nasza gra wyglądała gorzej. Pierwsza połowa była dobra w naszym wykonaniu, szczególnie w grze z piłką. Było widać nasz pomysł na grę. Po straconej bramce straciliśmy głowy - powiedział po porażce ze Spartą Praga pomocnik Legii Warszawa, Wojciech Urbański.
- Być może za szybko staraliśmy się dostać do trzeciej strefy boiska. Przez to mieliśmy w niej problemy. W drugiej części może zabrakło nam również trochę cierpliwości do budowania akcji.
- Muszę przeanalizować moje zmarnowane okazje na początku meczu. Czułem się w nich dobrze, byłem skoncentrowany na wykonaniu zadania i nie wiem, co się stało, że piłka nie wpadła choćby w jednej do siatki. Przeanalizuję to po powrocie do domu i może będę musiał na albo po treningach popracować nad tym aspektem.
- Gdzie jest nadzieja na lepsze jutro? Nie wiem, może właśnie musimy być bardziej cierpliwi w budowaniu akcji. Wiemy, że już długo nie wygraliśmy i ta cierpliwość może być kluczowa - żeby nie tracić głowy w każdym z meczów. Musimy cierpliwie budować akcje, mieć plan na mecz, grać swoje i może to poskutkuje.
- Najlepszym planem na najbliższą przyszłość będzie to, by skoncentrować się na każdym kolejnym meczu, wychodzić na spotkanie, by wygrać. Nie kalkulować czy to nam da awans, czy nie, tylko po prostu wychodzić i wygrywać.
