"Do tej pory traktowaliśmy CWKS jako depozytariusza tradycji, któremu zależy na rozwiązaniu trudnej sytuacji klubu. Byliśmy skłonni płacić za prawo do użytkowania logo 15 tys., a chciałbym zwrócić uwagę, że rocznie byłoby to 180 tys. Przecież po trzech latach tyle kosztuje dobry zawodnik. Jeżeli nie dostaniemy gwarancji, że klub będzie prawami dysponował po wsze czasy, bo CWKS chciał nam je oddać tylko na kilka lat, to takie rozmowy nie mają sensu. Zresztą teraz jest to 15 tys., za chwilę może być 150. A co by powiedzieli kibice, gdyby KP płacił taką daninę niezwiązaną z działalnością sportową. Rozumiemy, co to jest CWKS Legia. Ale nazwa Legia kojarzy się przede wszystkim z piłką nożną. I tylko z tego tytułu prawa do wykorzystywania znaku mogą przynieść zyski. Wiele wskazuje, że do porozumienia nie dojdziemy. Jednak to jeszcze możliwe. Mamy opracowanych kilka wariantów na wypadek, gdyby do współpracy faktycznie nie doszło. To wszystko jednak w przypadku, gdyby ITI kupiło Legię od Pol-Motu, bo to się jeszcze nie stało." - powiedział przecznik prasowy ITI, Paweł Kosmala.
Kosmala o rozmowach z CWKS-em
piątek, 26 marca 2004 13:13
Woytekźródło: Gazeta Wyborczana podstawie: Gazeta Wyborcza