Wkrótce trenerem Legii Warszawa ma zostać Marek Papszun. Nadal nie jest znana konkretna data, kiedy to nastąpi, ponieważ Legia milczy w tej sprawie, ale na światło dzienne wychodzą kolejne szczegóły dotyczące umowy trenera z klubem.
Meczyki.pl poinformowały, że Papszun ma podpisać z Legią aż 4,5-letni kontrakt (do 30 czerwca 2030 roku). Najprawdopodobniej pracę rozpocznie po zakończeniu rundy, czyli de facto od stycznia. Interia informuje, że Raków Częstochowa doszedł do porozumienia w sprawie wykupienia z Polonii Bytom następcy Papszuna, Łukasza Tomczyka, który drużynę z Ekstraklasy będzie mógł objąć w styczniu dołączeniu na kurs UEFA Pro.
Z kolei Łukasz Olkowicz z Przeglądu Sportowego wyjawił, że wraz z trenerem Papszunem do sztabu Legii ma przyjść aż 15 osób. — Co ciekawe, Papszun chciał na asystenta Patryka Czubaka, czyli byłego trenera Widzewa, ale jemu dobrze jest w Chorwacji. Nie chciał iść do Legii jako asystent. Z tego, co słychać, to Papszun rekrutuje w całej Polsce, więc wchodzi do Legii na swoich zasadach, bo Legia jest pod ścianą — dodał Olkowicz.
Legia pozostaje bez trenera już od 34 dni. Na początku pojawiały się nazwiska szkoleniowców, którzy mogliby objąć stołeczny zespół, ale ostatecznie zdecydowano się na Marka Papszuna, którego zatrudnienie w trakcie rundy okazało się niemożliwe. Sytuacja jest skomplikowana, wszystko bardzo się przeciąga, a czas zdecydowanie nie działa na korzyść Legii. - Nie chciałbym dzisiaj wchodzić w ten temat. To trudna sprawa - skomentował temat w środę Papszun.
