W zawieszeniu
Legia od dłuższego czasu jest w dołku i wygląda na to, że urządziła się w nim na dobre. Przed tygodniem gracze prowadzeni przez Inakiego Astiza zaledwie zremisowali na wyjeździe z Motorem Lublin, co było sporym rozczarowaniem. Tym samym legioniści kontynuują swoją serię niewygranych meczów na stadionach rywali, która trwa już ponad cztery miesiące. Po ostatniej kolejnej stracie punktów sytuacja w tabeli stała się jeszcze trudniejsza. Przed tą kolejką Legia znajduje się tylko dwa punkty nad strefą spadkową i nawet jeden mecz zaległy, który nadal ma w zanadrzu, niewiele poprawić może tutaj sytuację. Sobotni przeciwnik stołecznego klubu radzi sobie z kolei jeszcze gorzej, gdyż z 14 punktami na koncie zamyka ligową stawkę (2 mecze zaległe).
W Warszawie wszyscy czekają na przyjście Marka Papszuna, jednak na ten moment wiele wskazuje na to, że nowy trener pojawi się na Łazienkowskiej dopiero po zakończeniu rundy jesiennej. To jeszcze mocniej komplikuje przygotowania Legii do najbliższych meczów. Obecnie stołeczny klub ma jeden z najmniej licznych sztabów szkoleniowych w ekstraklasie, co utrudnia optymalne treningi i analizę najbliższych rywali. Astiz, prowadząc Legię jako pierwszy trener, nie zanotował jeszcze ani jednego zwycięstwa. Pod jego wodzą drużyna trzykrotnie zremisowała i trzy razy przegrała.
Debiut Portugalczyka
Ostatni mecz z Motorem przyniósł jeden pozytyw. Pomimo tego że Legia zaledwie zremisowała w Lublinie, w jej szeregach objawił się ciekawy piłkarz. Mowa o Henrique Arreiolu, który tego dnia zadebiutował w koszulce z "eLką" na piersi. Portugalczyk w środku pola kilkukrotnie popisywał się ciekawymi zagraniami i odbiorami. Miał również spory udział przy bramce, gdyż to właśnie on posłał bardzo dobre podanie z rzutu rożnego, po którym padł wyrównujący gol dla "Wojskowych". Dzięki dobremu występowi niebawem będzie można zastanawiać się czy za niedługi czas to on będzie rozpatrywany w kontekście gry w wyjściowej jedenastce. Oprócz niego trudno jest znaleźć pozytywy. Po raz kolejny ogromnym rozczarowaniem zakończył się występ Milety Rajovica. Napastnik z meczu na meczu nie potrafi odnaleźć formy i wydaje się, że jego gra podstawowym składzie jest aktualnie totalnie zbędna. Problem polega jednak na tym, że brakuje w rezerwie za niego wartościowego następcy.
Roszady
Piast Gliwice, podobnie jak Legia, w tym sezonie zmaga się z roszadami na ławce trenerskiej. Sezon drużyna rozpoczęła mając za sterami charyzmatycznego Maxa Möldera. Jego przygoda w Polsce trwała jednak bardzo krótko, gdyż Szwed w naszym kraju zupełnie się nie odnalazł. W 10 rozegranych ligowych spotkaniach Molder zanotował bilans 1-4-5, wygrywając jedynie z Bruk-Bet Termalicą. Eksperyment skandynawski totalnie się nie udał, ale dziwić to nie może. Zarząd zatrudniając szkoleniowca z zerowym doświadczeniem zagranicznym i takiego, który do tej pory prowadził jedynie Landskronę całkowicie przestrzelił. W Gliwicach szybko postanowili zmienić sposób działania, gdyż zaczęło im realnie zagrażać widmo spadku. W październiku Piast ogłosił nowego trenera, którym został Daniel Myśliwiec. 40-latek w przeszłości prowadził Widzew Łódź czy Stal Rzeszów, a jego zadanie na ten sezon jest proste - utrzymać Piast w lidze.

Początek miał całkiem udany. W pierwszych pięciu meczach odniósł trzy zwycięstwa (dwa w lidze i jedno w Pucharze Polski), a także remis i porażkę. Ostatnie tygodnie to jednak ponownie głównie rozczarowania. Pod koniec listopada Piast u siebie przegrał 0-2 z Widzewem, a kilka dni potem w takim samym wymiarze uległ Lechowi Poznań, przez co zakończył swoją grę w Pucharze Polski na 1/8 finału tych rozgrywek. W swojej karierze Myśliwiec, który niegdyś był analitykiem Legii, dwukrotnie miał okazję zmierzyć się ze swoim byłym pracodawcą. Jako trener Widzewa pokonał Legię w marcu 2024 roku, a także uległ jej w listopadzie zeszłego roku.
Ostatnimi czasy Piast pokazał, że potrafi grać przeciwko Legii. W lutym tego roku wygrał u siebie 1-0 po golu Jorge Felixa, natomiast pół roku wcześniej gliwiczanie wywieźli trzy punkty z Łazienkowskiej. Wtedy zwycięskiego gola na kilka minut przed końcem regulaminowego czasu gry strzelił Tihomir Kostadinov.
W obecnych rozgrywkach Piast jest mało skuteczny. W 15 rozegranych kolejkach piłkarze z Gliwic strzelili zaledwie 16 goli, co jest drugim z najgorszych wyników w Ekstraklasie. Niemal 1/3 zdobytych bramek była autorstwa Erika Jirki, który na ten moment jest najskuteczniejszym graczem w całej drużynie.
Gdzie obejrzeć?
Mecz 18. kolejki Ekstraklasy Piast Gliwice - Legia Warszawa odbędzie się w sobotę, 6 grudnia o godz. 20:15. Transmisja w Canal+ 4K Ultra HD i Canal+ Sport. Zapraszamy do śledzenia naszej tekstowej RELACJI LIVE!, a także do czytania wszystkich materiałów pomeczowych.
Przewidywany skład
Zapraszamy do korzystania z aplikacji 11.legionisci.com, w której możecie ustawić własną jedenastkę Legii i podzielić się nią ze znajomymi w socialmediach oraz w komentarzach pod artykułami. Wystarczy wkleić wygenerowany nad przyciskiem "zapisz" link z zielonej ramki. Zapraszamy do wspólnej zabawy.

