- Chciałem przeprosić kibiców, bo ani oni, ani klub nie zasługują na taką sytuację, na taką grę i takie wyniki. Przyjechaliśmy tu zdeterminowani, wiedzieliśmy, czego się spodziewać. Wiedzieliśmy też, że boisko będzie trudne i że trzeba będzie się adaptować – i potrafiliśmy to robić, ale potem nadeszła końcówka... - powiedział trener Legii, Inaki Astiz.
- Jesteśmy w takiej sytuacji, w jakiej jesteśmy… nic nowego tutaj nie powiem. Gdybym wiedział dokładnie, gdzie leży problem, to nie mielibyśmy takich wyników. Wierzę jednak, że w końcu się obudzimy.
Co do pytania: w czym przede wszystkim jest problem – czy mentalnym, czy innym? Gdybym mógł wskazać jedną rzecz, już dawno byśmy to poprawili. Wszyscy się nad tym zastanawiamy i na razie nikt nie ma jednej, pewnej odpowiedzi. Ja widzę, że drużyna pracuje, że to dostrzegamy i staramy się to zmieniać każdego dnia.
