- Nie myślę o tym. Jasne, że nie jesteśmy w najlepszym momencie i nikt nie zakładał, że będziemy tak długo bez zwycięstwa. Nie dokładam sobie dodatkowej presji - cały czas szukam alternatyw, pomysłów, zmian personalnych albo detali w analizach, które mogą pomóc wyczyścić tę sytuację. Najlepszą odpowiedź da się tylko na boisku - mówi przed czwartkowym meczem z FC Noah Erywań trener Legii, Inaki Astiz.
Sytuacja zdrowotna
- Artur Jędrzejczyk od dawna ma problem z kolanem. Ostatnio brał udział w treningach, ale czuł ból, więc zdecydowaliśmy żeby został. Noah Weisshaupt ma grypę. Elitim i JP Nsame przechodzą żmudną rehabilitację, to nie są łatwe sprawy. W przypadku Pankova sytuacja jest podobna — często ma problemy z pachwiną i trochę z mięśniem dwugłowym. To nie jest łatwa kontuzja, sprawa jest poważna. Można ją kontrolować, ale czasem wraca i wtedy nie ma sensu ryzykować. Nie ma jeszcze odpowiedniej dynamiki, więc na razie nie będzie do dyspozycji. Ostatnie trzy–cztery treningi nie trenował też z drużyną, więc został w Warszawie.
Analiza rywala
- Wiem, że rok temu w Noah był inny trener i wiem, że drużyna była na topie. W tym sezonie spodziewali się, że będzie lepiej, ale w ostatnich trzech meczach mają tylko jedno zwycięstwo, więc oni też nie są w najlepszym momencie. To drużyna walcząca, dobrze grająca bez piłki, a jeśli się im pozwoli, to mają zawodników z jakością, którzy potrafią zrobić różnicę. Musimy być na to przygotowani. Czuję, że to drużyna, która lepiej czuje się z piłką niż bez niej. Ten mecz może być ważny również pod tym kątem. Przede wszystkim jest to zespół, który nie traci wielu bramek.
Seria bez zwycięstwa i presja
- Nie myślę o tym. Jasne, że nie jesteśmy w najlepszym momencie i nikt nie zakładał, że będziemy tak długo bez zwycięstwa. Nie dokładam sobie dodatkowej presji - cały czas szukam alternatyw, pomysłów, zmian personalnych albo detali w analizach, które mogą pomóc wyczyścić tę sytuację. Najlepszą odpowiedź da się tylko na boisku. Można mówić dużo - przed meczem, po meczu - ale kibice i ludzie wokół klubu zasługują na to, żebyśmy odwrócili tę sytuację właśnie tam, na murawie. Musimy się wspierać nawzajem na boisku, każdy z każdym.- Kto wyjdzie jutro? Zobaczymy. Mamy ograniczoną liczbę napastników, więc operujemy tym, co mamy. Ważne jest to, że w każdym meczu tworzymy sytuacje — gdyby ich nie było, byłoby dużo bardziej niepokojąco. To, że są, to jest pozytyw. Musimy lepiej dopracować ostatnie podanie, lepszy transport piłki, a zawodnicy muszą odważyć się podejmować odpowiednie decyzje. Musimy być drużyną w każdym aspekcie gry.”
Problem fizyczne?
- Po wynikach widać, że o wszystkim decydują detale. Ostatni mecz z Piastem nie był meczem, który dał wiele odpowiedzi. Warunki były trudne dla obu drużyn. To był mecz bezpośredni, mocno uzależniony od tego, co działo się na boisku i od warunków. Pojedyncze momenty przechyliły wynik na jedną stronę. Teraz potrzebujemy pełnej dyscypliny, organizacji i tego, żebyśmy dali z siebie więcej niż przeciwnik. W tym momencie to jest najważniejsze. Musimy pokazać, że zasługujemy na to, by wyjść z tej sytuacji, i żeby przeciwnicy też to widzieli.Wsparcie ze strony klubu
- Mogę powiedzieć, że mam duże wsparcie od wszystkich osób, które pracują ze mną najbliżej. Od sztabu, od pracowników klubu, od trenerów, analityków, dyrektorów sportowych — zarówno Michała, jak i Frediego — aż po prezesa i właściciela. Cały czas czuję to wsparcie. Każdemu zależy, żebyśmy wyszli z tej sytuacji. Nie ma tutaj żadnego problemu. Teraz to przede wszystkim kwestia drużyny, żeby na boisku zrobić swoje i doprowadzić wszystko do właściwego miejsca.
