W rundzie jesiennej ośmiu zawodników Legii Warszawa przebywało na wypożyczeniach. Igor Strzałek trafił ponownie do Niecieczy. Czterech legionistów znalazło się w Pogoni Grodzisk Mazowiecki, z którą klub podpisał umowę partnerską. Duet Bartosz Dembek - Jakub Zbróg trafił do Siedlec. Sergio Barcia natomiast wyjechał na Wyspy Kanaryjskie, żeby się odbudować.
Jak im poszło? Który z zawodników może czuć zadowolenie po rundzie jesiennej?
Igor Strzałek, czyli kolejne miesiące w Niecieczy
Dla Igora Strzałka to były kolejne miesiące spędzone w klubie z Niecieczy. W minionym sezonie był częścią drużyny, która wywalczyła awans do ekstraklasy. Z racji na znikome szanse na zaistnienie w Legii, ponownie został wypożyczony do Termaliki. Jesień nie była oszałamiająca w wykonaniu 21-letniego zawodnika. Zaliczył 16 meczów, w których siedmiokrotnie wybiegał w podstawowym składzie, co przełożyło się na 706 minut spędzonych na boisku (śr. 44 min. / mecz). Zaufanie trenera nie przełożyło się na liczby. Zaledwie jedno trafienie w ligowym spotkaniu i brak asyst to zbyt mało, żeby uznać tę część rozgrywek za dobrą w wykonaniu Strzałka.
Zgodnie z umową, zawodnik spędzi rundę wiosenną w Niecieczy, a następnie włodarze “Słoników” zdecydują, czy będą chcieli skorzystać z opcji wykupu z Legii.
Kwartet legionistów w Grodzisku
Gdy w czerwcu Legia ogłosiła podpisanie umowy partnerskiej z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, stało się jasne, że do I-ligowca trafią piłkarze na wypożyczenie. Ostatecznie na zaplecze ekstraklasy powędrowali Jakub Adkonis, Stanisław Gieroba, Oliwier Olewiński oraz Mateusz Szczepaniak. Dodatkowo, umowę z Pogonią podpisał Jakub Jędrasik, przy czym klub z Łazienkowskiej zapewnił sobie prawo pierwokupu. Można śmiało stwierdzić, że grodziszczanie stali się rewelacją rozgrywek. Beniaminek punktował regularnie, co pozwoliło plasować się w czubie tabeli. Ostatecznie Pogoń przezimuje na 3. miejscu w tabeli. A jak radzili sobie wypożyczeni legioniści?
Dalszy rozwój Adkonisa
Najwięcej, bo 1377 minut zaliczył Jakub Adkonis. Rozegrał 17 spotkań, z czego aż osiem pełnych. Tylko raz wchodził z ławki rezerwowych. To pozwoliło mu osiągnąć śr. 81 minut / mecz. Do swego dorobku dołożył jedną bramkę. Środkowy pomocnik miał już przetarcie na wypożyczeniu w Ruchu Chorzów, co mogło mu ułatwić wejście w rolę “szóstki” w Pogoni. 18-latek wpasował się w potrzeby drużyny. I choć przeplatał lepsze spotkania z nieco słabszymi, to można stwierdzić, że wygrał rywalizację z Jakubem Staniszewskim, którego nie omijały zawirowania zdrowotne. W klubie są zadowoleni z jego postawy, z rozwoju i pracy, jaką wykonuje na treningach, oraz z tego, jak to przekłada się później na boisko. Dość powiedzieć, że był obserwowany przez Jerzego Brzęczka w kontekście kadry młodzieżowej. I nawet jeśli miało to kurtuazyjny charakter, badanie gruntu pod ewentualne przyszłe powołania ma to swoją wymowę i może przełożyć się na mental zawodnika. Na tę chwilę piłkarz sprawdzał się w reprezentacji Polski do lat 19.
Pozytywne zaskoczenie Olewińskiego i Szczepaniaka
Powody do zadowolenia może mieć również Oliwier Olewiński. 18 razy wybiegał na boisko w koszulce Pogoni, z czego aż 15-krotnie w wyjściowym składzie. I choć rozegrał tylko trzy pełne mecze, to pozwoliło mu uzbierać 1199 minut (śr. 67 min. / mecz). Za zaufanie trenera odwdzięczył się m.in. dwiema bramkami. Pod tym względem dorobek mógłby być okazalszy, gdy nie obijanie słupków. Dodatkowo, partnerzy z zespołu nie zawsze potrafili zamienić jego podania na bramki, co sprawia, że “Oli” nie ma imponujących statystyk pod względem asyst.
Niemniej jednak zaadaptował się błyskawicznie w ekipie z Grodziska Mazowieckiego. O miejsce w składzie walczył z Kamilem Kargulewiczem i trzeba przyznać, że wywiązał się z tej rywalizacji dobrze. Nie dość, że wygrał miejsce na wahadle, to utrzymał formę, która dała mu plac w barwach Pogoni. Zrobił atut ze swej nieprzewidywalności, z gry obiema nogami czy zachowań na boisku, kiedy to potrafił zejść do środka w odpowiednim momencie. Jeśli poprawi swą postawę w akcjach defensywnych, to może przynieść nie tylko dużo pożytku swojej ekipie, ale także zadowolenia sztabowi szkoleniowemu. Szczególnie, że patrząc na wypożyczonych z Legii zawodników, zrobił naprawdę solidny progres.
Jeżeli chodzi o grę z orłem na piersi, to w listopadzie Oliwier Olewiński otrzymał powołanie do kadry Miłosza Stępińskiego i miał udział w wygranej z Czechami w ramach Elite League.

Najlepszym strzelcem Pogoni jest Rafał Adamski (11 bramek), ale za jego plecami są Karol Noiszewski oraz Mateusz Szczepaniak, którzy mają po pięć trafień. “Szczepan” nie miał łatwego wejścia do zespołu. Musiał odnaleźć się w modelu gry Pogoni. Jego starania przyniosły pozytywny skutek, bo mimo wszystko uzbierał 1074 minuty w 19 meczach (śr. 57 min.). Odpłacał się wspomnianymi bramkami, choć brakowało mu asyst czy choćby akcji, w których otwierał drogę kolegom do bramki. Potrafił bazować na swej przebojowości, wykorzystać młodzieńczą fantazję, która robiła różnicę w poszczególnych akcjach. Zdobywał cenne doświadczenie na I-ligowych boiskach, które powinno zaprocentować w przyszłości.
Podobnie jak Jakub Adkonis, "Szczepan" jeździł na kadrę do lat 19 i był częścią zespołu, który walczył na turniejach towarzyskich oraz kwalifikacyjnych do Mistrzostw Europy.
Cenne doświadczenie Gieroby
Jeżeli spojrzymy tylko na liczbę występów Stanisława Gieroby, to na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że była to niezła jesień w jego wykonaniu. Jednak na 19 meczów aż 16-krotnie wchodził z ławki rezerwowych, co dało łącznie 431 minut. Grając średnio 23 minuty, dołożył jedną bramkę. Należy pamiętać, że 18-latek przyszedł z rezerw Legii, gdzie nie był pierwszoplanową postacią. Dodatkowo, w Pogoni rywalizował o miejsce m.in. z Rafałem Adamskim, który zaliczył świetną jesień. Mimo trudności, Gieroba starał się na treningach, co nie umknęło uwadze sztabu. Efekt? Połowa meczu z Chrobrym Głogów, Stalą Rzeszów, godzinne występy wyjściowym składzie ze Stalą Mielec czy przeciwko Lechii Gdańsk w Pucharze Polski. I choć przeskok do I-ligowca mógł być wymagający, to jak na początek przygody na takim poziomie, można pokusić się o stwierdzenie, że wypożyczenie do Pogoni było dobrym ruchem.
Jeżeli chodzi o reprezentację do lat 19, to Gieroba miał okazję wziąć udział w turnieju w Słowenii, który odbył się we wrześniu.
Dobry ruch legionistów
Patrząc na wypożyczonych legionistów, trudno nie znaleźć plusów w decyzji o przenosinach do Pogoni. Jakub Adkonis zebrał kolejne cenne doświadczenie i rozwinął swe umiejętności. Oliwier Olewiński do spółki z Mateuszem Szczepaniakiem zrobili progres, co pozytywnie odbiło się na wynikach drużyny. Stanisław Gieroba znalazł się w otoczeniu kolegów oraz sztabu, z którymi miał zbudowane relacje. Przeskoczył na I-ligowy poziom, którego nie miałby szans posmakować w legijnej “dwójce”. Wyższa intensywność gry niż w rezerwach, lepszy poziom rywali, to wszystko sprawia, że minione miesiące powinny pozytywnie wpłynąć na wspomnianych zawodników. Szczególnie, że mimo współpracy z Legią, nikt nie daje im placu za darmo.
Duet z Siedlec
Wiosną 2025 roku Bartosz Dembek był częścią rezerw Legii. Przeplatał mecze w wyjściowym składzie z tymi, gdzie wchodził z ławki. Kiedy miał 19 lat, dobrym ruchem miało być wypożyczenie do innego klubu. I tak też się stało. Dembek trafił do Siedlec, gdzie niemal z miejsca stał się podstawowym graczem pierwszoligowca. Na 16 meczów aż 15 rozegrał od początku do końca. Uzbierał 1437 minut (śr. 89,8 min.) i zdobył jedną bramkę. Co ciekawe, owe trafienie miało miejsce w potyczce z… Pogonią Grodzisk Mazowiecki.
Bardziej złożona sytuacja była z Jakubem Zbrogiem. 18-latek rozegrał 14 meczów, ale częściej był zmiennikiem, rywalizując o plac m.in. z doświadczonym Cezarym Demaniukiem. Niemniej, uzbierał 590 minut, co dało średnio 42 min. / mecz. Klubowe występy w kratkę nie przeszkodziły, żeby zawodnik Pogoni otrzymywał powołania do reprezentacji do lat 19 na wspomniane turnieje w Chorwacji czy el. ME.

Gwiazda na "Kanarach"
Po nieudanej przygodzie w Legii, Sergio Barcia trafił na wypożyczenie do Las Palmas, grającego na zapleczu Primera Division. 24-letni zawodnik stał się niemal z miejsca ostoją defensywny klubu z Wysp Kanaryjskich. Co prawda w swoim debiucie z FC Andorra “popisał się” samobójem, który dał rywalom zwycięstwo, ale z każdym spotkaniem było już tylko lepiej. Barcia wyróżniał się na tle z drużyny, będąc często jej czołową postacią. Nic dziwnego, że w klubie błyskawicznie zdecydowali, że wykupią Barcię z Legii za 1,5 mln euro. Szczególnie, że sam zainteresowany dobrze czuje się na “Kanarach”. Las Palmas mają śmiałe plany. Podopieczni Luisa Garcii celują w awans do Primera Division, a wspomniany obrońca ma w tym pomóc. Dotychczas rozegrał 19 meczów i poza ostatnim z CyD Leonesa, grał od deski do deski. Do swego dorobku dołożył bramkę oraz asystę. W klubie wierzą, że Sergio Barcia, który skończy niebawem 25 lat, znajdzie się na radarach lepiej funkcjonujących klubów, co pozwoli Las Palmas upiec dwie pieczenie na jednym ogniu - awansować do La Liga i zarobić na ostoi defensywy.
