- Zawodnicy nie będą zestresowani, ponieważ bardzo ciężko pracowaliśmy od połowy czerwca, żeby znaleźć się w tej sytuacji. Mamy pięć punktów po czterech meczach fazy grupowej i uważam, że każdy z tych punktów jest w pełni zasłużony. Jesteśmy bardzo szczęśliwi. Walczymy o trzy punkty, które zaowocują czymś historycznym dla ormiańskiej piłki i dla naszego klubu - mówi przed meczem z Legią trener FC Noah, Sandro Perković.
- Nie szukam wymówek. Może nie wszystko ostatnio było dobre – to moja odpowiedzialność. Rozumiem, co jest za i przed tą drużyną. Zawodnicy wiedzą, że nie prezentowali się wystarczająco dobrze, kibice też to wiedzą. Ale nie upadasz wtedy, kiedy przegrywasz mecz. Upadasz wtedy, kiedy się poddajesz, a mogę zapewnić, że w FC Noah to się nie zdarzy. W piłce ważna jest technika, taktyka, przygotowanie fizyczne i przygotowanie mentalne. A nad tym wszystkim jest coś, co nazywa się charakterem. To jest nasza odpowiedzialność.
- W naszym ostatnim meczu nie pokazaliśmy się w pierwszych 45 minutach. Ale jutro pokażemy, czym jest dla nas ta koszulka. I pokażemy to nie słowami, tylko na boisku. Jutro nie gramy po to, żeby zaimponować sobie. Gramy dla Noah. Jeśli spojrzycie na nasze trzy ostatnie mecze w ormiańskiej lidze – mieliśmy mnóstwo żółtych kartek i trzy czerwone, z czego dwie na bardzo wczesnym etapie. Wolę, żebyśmy nie byli agresywni, a żebyśmy grali 90 minut w komplecie. To byłoby lepsze.
- Moja opinia o Legii Warszawa jest jak najlepsza. To wielki polski klub. Polski futbol jest obecnie w dobrym momencie. Mają wielu bardzo dobrych zawodników. Trochę zmagają się w tym sezonie z wynikami, ale ich poziom sportowy jest naprawdę wysoki. Jeśli chodzi o Wahana Biczahczjana – zawsze cieszę się, kiedy widzę ormiańskich piłkarzy w europejskich drużynach. To bardzo dobrzy zawodnicy, ale ja kocham swoich piłkarzy, zwłaszcza swoich ormiańskich zawodników.


