W meczu 11. kolejki PLK koszykarze Legii Warszawa przegrała na wyjeździe z Górnikiem Wałbrzych 79-81. Spotkanie było bardzo wyrównane - prowadzenie zmieniało się kilkukrotnie i żadna z drużyn nie potrafiła osiągnąć zdecydowanej przewagi. To czwarta ligowa porażka "Zielonych Kanonierów" z rzędu, a piąta z rzędu gdy doliczymy mecz w europejskich pucharach.
Legioniści po raz kolejny przystąpili do gry bardzo osłabieni - w kadrze zabrakło kontuzjowanych: Andrzeja Pluty, Michała Kolendy, Ojarsa Silinsa i Matthiasa Tassa. Mecz rozpoczął się od dwóch nieudanych akcji ofensywnych obydwu ekip, a prowadzenie Górnikowi dał Kacper Marchewka, który po chwili „złapał” na faul w ataku Race’a Thompsona. Pierwsze punkty dla Legii rzucił po chwili Ben Shungu, dla którego była to duża szansa na pokazanie się w większym wymiarze czasowym. Kolejne minuty to szarpana gra i dużo walki na parkiecie, w której lepiej radził sobie Górnik. Legionistom brakowało skuteczności spod kosza, do tego popełniali sporo fauli. W połowie pierwszej kwarty gospodarze prowadzili 14:7, a połowa dorobku Górnika była autorstwa Marca Garcii. Po pięciu minutach mistrzowie Polski obudzili się - punkty Carla Ponsara i dwie „trójki” Jayvona Gravesa spowodowały serię 9:0, a trener Górnika Andrzej Adamek poprosił o czas. Po nim skutecznością zaimponował Thompson, który musiał jednak uważać na przewinienia.
Przed drugą kwartą Zieloni Kanonierzy prowadzili różnicą dwóch punktów, pokazując charakter mimo okrojonej kadry. Gra była bardzo wyrównana, obie ekipy walczyły o każdy centymetr parkietu, a po „trójce” Lovella Cabbila, przy wyniku 30:27 to trener Legii Heiko Rannula wziął przerwę na żądanie. Po niej świetną akcją 2+1 popisał się Thompson. Po 5. minutach tej części gospodarze prowadzili jednym punktem, głównie dzięki świetnej skuteczności z linii rzutów wolnych. Legioniści mieli jednak swoje asy w talii, a byli nimi Graves i Thompson. Dzięki ich efektownym akcjom Zielonym Kanonierom udało się odzyskać prowadzenie. Z dobrej strony pokazali się również sprytny Ponsar, skuteczny Shungu czy Błażej Czapla, wykorzystujący swoją szansę jako zmiennik. Zieloni Kanonierzy grali bardzo sprytnie, dzięki czemu jeszcze przed przerwą Cabbil i Marchewka mieli na swoim koncie po trzy przewinienia. W Legii ten sam problem miał Ponsar. Po pełnej chaosu końcówce i „trójkom” z obydwu stron mistrzowie Polski schodzi na przerwę z prowadzeniem 51:49.
Trzecia część gry rozpoczęła się od zbiórki pod koszem rywali i punktów Thompsona. Chwilę później swoje czwarte przewinienie popełnił Cabbil, schodząc natychmiast z parkietu by być do dyspozycji trenera Adamka na kluczowe fragmenty gry. Na parkiecie trwała walka na efektownej akcję pomiędzy Thompsonem a imponującym w ekipie gospodarzy Garcią. Na tym etapie utrzymywała się kilkupunktowa przewaga legionistów, choć obydwa zespoły mocno „przyhamowały” ze skutecznością. Końcowe minuty kwarty stały pod znakiem lepszej postawy Górnika, wśród których pierwsze skrzypce grał Barret Benson. Ekipa z Dolnego Śląska odrobiła sześć punktów straty, dlatego trener Rannula wziął czas przy prowadzeniu Legii 59:58. Tuż po nim Zieloni Kanonierzy zostali dwukrotnie zatrzymani, w tym efektownym blokiem na Gravesie. Po kolejnej, nieudanej akcji i czwartym faulu Wojciecha Tomaszewskiego na tablicy mieliśmy remis 61:61. Do końca kwarty Górnik i Legia zdobyły jeszcze po dwa punkty, dlatego stało się jasne, że o wygranej zdecyduje ostatnia część gry.
W tej pierwsze punkty rzucił Shungu, trafiając zza łuku. Prowadzenie podwyższył dwoma celnymi osobistymi Maksymilian Wilczek. Straty zmniejszył szalonym rzutem za dwa Tauras Jogela, a do remisu doprowadził trafieniem za trzy Marchewka. Po chwili jednak tym samym odpowiedział Thompson. Po dwóch świetnych akcjach Shane’a Huntera legioniści mieli karty w ręku, jednak szybko odpowiedział zza łuku Jogela. Chwilę później po kontrze „trójkę” trafił Cabbil, a Górnik wyszedł na prowadzenie 76:75. Szkoleniowiec Legii natychmiast poprosił o czas. Zieloni Kanonierzy odzyskali prowadzenie po dobitce Ponsara spod kosza, a po chwili faul w ataku popełnił Dariusz Wyka - było to czwarte przewinienie Górnika w tej kwarcie (Legia nie miała żadnego). W kolejnej akcji mistrzowie Polski przechwycili piłkę, a w kontrze nieprzepisowo zatrzymany został świetnie dysponowany Czapla, który wykorzystał obydwa rzuty osobiste. Odpowiedział wejściem pod kosz najlepszy w Górniku Garcia, a po faulu przy rzucie za trzy Cabbila gospodarze znów wygrywali punktem (2/3) osobiste.
Przy stanie 80:79 dla Górnika, niecałych 40 sekundą do końca i posiadaniu ekipy z Wałbrzycha trener Rannula po raz ostatni wziął przerwę na żądanie. Cabbil został zablokowany, a sfaulowany w kontrze Thompson nie trafił - miał jednak dwa rzuty wolne. Nie wykorzystał obydwu, a po chwili Garcia trafił z linii rzutów wolnych raz. Graves oddał szalony rzut za trzy, reklamując faul, ale gwizdek sędziów milczał. Ekipa z Wałbrzycha chwilę później również nie wykorzystała osobistych, ale w ostatniej akcji legionistom nie udało się oddać rzutu i mecz został przegrany.
Kolejne spotkanie legioniści rozegrają 17 grudnia o godz. 18. Wówczas w ramach Koszykarskiej Ligi Mistrzów podejmą zespół MLP Academics Heidelberg.
PLK: Górnik Wałbrzych 81-79 Legia Warszawa
Kwarty: 23-25, 26-26, 14-12, 18-16
Górnik Wałbrzych
| nr | zawodnik | minuty | punkty | rzuty z akcji | za 2 punkty | za 3 punkty | za 1 punkt | zbiórki | asysty | faule |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 0 | L. Cabbil Jr | 24:55 | 10 | 2/8 (25%) | 0/2 (0%) | 2/6 (33%) | 4/7 (57%) | 2 | 3 | 4 |
| 3 | I. Smith | 24:60 | 3 | 1/3 (33%) | 0/1 (0%) | 1/2 (50%) | 0/2 (0%) | 3 | 2 | 3 |
| 7 | M. Garcia | 32:15 | 24 | 6/11 (54%) | 3/6 (50%) | 3/5 (60%) | 9/12 (75%) | 4 | 1 | 2 |
| 15 | A. Anderson Iii | 17:09 | 4 | 2/5 (40%) | 2/4 (50%) | 0/1 (0%) | 2 | 1 | 2 | |
| 16 | A. Łapeta | 3:38 | 0 | 2 | 0 | 1 | ||||
| 22 | T. Jogėla | 29:23 | 20 | 5/10 (50%) | 3/6 (50%) | 2/4 (50%) | 8/9 (88%) | 10 | 3 | 4 |
| 24 | K. Marchewka | 17:24 | 8 | 3/4 (75%) | 1/1 (100%) | 2/3 (66%) | 2 | 1 | 4 | |
| 25 | M. Puchalski | 3:18 | 0 | 0/1 (0%) | 0/1 (0%) | 1 | 0 | 1 | ||
| 40 | B. Benson | 18:18 | 8 | 2/8 (25%) | 2/4 (50%) | 0/4 (0%) | 4/4 (100%) | 7 | 2 | 3 |
| 41 | G. Kulka | 0:00 | 0 | 0 | 0 | 0 | ||||
| 91 | D. Wyka | 28:41 | 4 | 2/3 (66%) | 2/2 (100%) | 0/1 (0%) | 9 | 4 | 2 | |
| Suma | 81 | 23/53 (43%) | 13/27 (48%) | 10/26 (38%) | 25/34 (73%) | 45 | 17 | 26 |
Trener: Andrzej Adamek
Legia Warszawa
| nr | zawodnik | minuty | punkty | rzuty z akcji | za 2 punkty | za 3 punkty | za 1 punkt | zbiórki | asysty | faule |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 0 | J. Graves | 37:10 | 9 | 2/14 (14%) | 0/6 (0%) | 2/8 (25%) | 3/4 (75%) | 8 | 8 | 4 |
| 1 | B. Czapla | 16:27 | 8 | 1/2 (50%) | 1/2 (50%) | 5/6 (83%) | 1 | 3 | 2 | |
| 2 | D. Niedziałkowski | 0:00 | 0 | 0 | 0 | 0 | ||||
| 5 | W. Tomaszewski | 13:15 | 0 | 0/4 (0%) | 0/2 (0%) | 0/2 (0%) | 0 | 0 | 4 | |
| 11 | B. Shungu | 30:55 | 16 | 5/10 (50%) | 1/3 (33%) | 4/7 (57%) | 2/2 (100%) | 5 | 3 | 5 |
| 21 | J. Dąbrowski | 0:00 | 0 | 0 | 0 | 0 | ||||
| 25 | R. Thompson | 31:10 | 19 | 8/13 (61%) | 6/9 (66%) | 2/4 (50%) | 1/5 (20%) | 5 | 0 | 3 |
| 32 | M. Wilczek | 22:09 | 3 | 0/4 (0%) | 0/2 (0%) | 0/2 (0%) | 3/5 (60%) | 5 | 2 | 3 |
| 40 | S. Hunter | 25:06 | 13 | 5/10 (50%) | 5/8 (62%) | 0/2 (0%) | 3/4 (75%) | 3 | 1 | 1 |
| 42 | C. Ponsar | 23:47 | 11 | 3/9 (33%) | 3/7 (42%) | 0/2 (0%) | 5/6 (83%) | 4 | 3 | 3 |
| Suma | 79 | 24/66 (36%) | 15/37 (40%) | 9/29 (31%) | 22/32 (68%) | 36 | 20 | 25 |
Trener: Heiko Rannula
Komisarz: Jarosław Żabko
Sędziowie: Jakub Zamojski, Marcin Kowalski, Adam Krzemień
Centrum informacji o koszykarskiej Legii
