- Wracam do miejsca, w którym czuję się jak w domu. Jestem bardzo szczęśliwy. To moje pierwsze doświadczenie w grze przeciwko armeńskiemu zespołowi - mówi Wahan Biczachczjan przed czwartkowym meczem Ligi Konferencji z FC Noah Erywań.
- Czuję się bardzo dobrze, wszystko jest już w porządku po kontuzji. Nie mogę się doczekać jutrzejszej rywalizacji.
- Oczywiście, analizowaliśmy dokładnie grę FC Noah, oglądaliśmy ich mecze. To dobry zespół, ma dużą jakość na boisku, dobrą organizację gry i świetnych zawodników. Legia i Noah są obecnie w podobnej sytuacji i mają problemy, ale mam nadzieję, że jutro wygramy i wyjdziemy z tej trudnej sytuacji. To zupełnie nowe otwarcie.
- Nie wiem, czy wyjdę na boisko od pierwszej minuty, czy z ławki, czy w ogóle zagram. To decyzja trenera i jego trzeba zapytać.
