– Mamy wszystko, ale nie mamy wyników. Gra nasza gra, zwłaszcza w ostatnich dwóch miesiącach….. to zaczęło się jeszcze, zanim odszedł Edward Iordanescu. Było naprawdę słabo. Listopad, grudzień – bardzo czarny okres. Robimy głupie rzeczy na boisku. Nie jesteśmy drużyną, nie jesteśmy zjednoczeni - powiedział po meczu z Piastem na antenie Canal+ Sport szef operacji piłkarskich Legii, Fredi Bobić.
– Teraz brakuje nam pewności siebie, jak to zwykle bywa w takich momentach. Możesz mieć jakościowych piłkarzy, możesz o tym rozmawiać, ale trzeba to udowodnić na boisku. My tego teraz nie robimy. To duży problem, to wstyd.
– Jesteśmy rozczarowani tą sytuacją, kibice są rozczarowani, a jeżdżą za nami wszędzie. Nawet w Erywaniu było ich 700 - mam do tego ogromny szacunek. Cały czas próbują nas wspierać, ale my nie dowozimy. Dlatego musimy walczyć i naprawdę ciężko pracować w okresie przygotowawczym, by to zmienić.
Chrzanić rekord
- Jedenaście meczów bez zwycięstwa... chrzanić ten rekord, ale to wstyd dla takiego klubu jak Legia. Piłkarze dobrze o tym wiedzą, ale w tej chwili nie potrafimy tego przełamać.
- Pewność siebie zniknęła. Niektórzy zawodnicy nie mają jaj, by grać w tej koszulce. Wszyscy w klubie bierzemy za to odpowiedzialność. Nie uciekniemy od niej, ale od stycznia będziemy naprawdę ciężko pracować przed rundą wiosenną. Wiosną nie będzie wymówek. Zagramy tylko 16 meczów. Nie mamy Europy, nie mamy Pucharu Polski. Będzie czas na regenerację i przygotowanie się do poszczególnych spotkań.
- Jedyne, co mogę powiedzieć — choć nie jest to żadna wymówka — to fakt, że piłkarze zagrali dziś 33. mecz. To też coś znaczy. Nic nie jest proste. Ale wyniki i sposób, w jaki je osiągamy, są naprawdę słabe. Musimy nad tym mocno pracować i dokonać zmian. Najpierw trenera, a później w drużynie.
Zatrudnianie nowego trenera
- Zgadzam się, że proces trwał za długo. Szybko wytypowaliśmy swojego faworyta i w 5-6 dni sprawa była dogadana. Obie strony chciały tego samego, ale potem zaczęła się walka. Sześć - siedem tygodni, żeby wyciągnąć go z jego klubu. Mam nadzieję, że wkrótce będziemy mogli ogłosić, że dołączy do Legii.
- Ile osób przyprowadzi ze sobą Marek Papszun? Na pewno nie piętnastu. śmiałem się jak to zobaczyłem. Przyjdzie z nim kilka osób, to normalna rzecz.
