Analiza

Punkty po meczu z Piastem Gliwice

fot. Mishka / Legionisci.com

Déjà vu; naprawdę nie umiesz się ustawić?; podejmowanie decyzji; szansa Burcha i Wahana; jestem zmęczony - to najważniejsze punkty po niedzielnym meczu Legii z Piastem Gliwice, w którym legioniści przegrali 0-1.

REKLAMA

1. Déjà vu

Oglądając ostatni ligowy mecz Legii w tym roku, miałem potężne déjà vu. Takie, które niepokoi, bo nie wynika z nostalgii, tylko z traumy. Przecież dokładnie tak samo wyglądało to tydzień temu z Piastem. Legia niby dłużej przy piłce, niby jakieś sytuacje, niby kontrola, a potem z garażu, piwnicy czy innego schowka wychodzi Michał Chrapek i jednym ruchem burzy cały plan legionistów. Jeśli w ogóle można mówić o planie.

Znów była „przewaga”. Znów była jedna znakomita sytuacja Milety Rajovicia, zakończona w jedyny możliwy dla niego sposób – przegraną sam na sam z Plachem. Znów bramkarz Piasta wyglądał jak ściana, a Legia jak zespół, który kompletnie nie wie, co zrobić z piłką pod polem karnym rywala. Wszystko wyglądało znajomo aż do bólu. I kiedy na murawie pojawił się Chrapek, gdzieś z tyłu głowy zapaliła się czerwona lampka. Przecież on już to robił. Tydzień temu. I zrobił to znowu.


 


Po straconej bramce Legia - jak zawsze - zniknęła. Nie było reakcji, nie było zrywu, nie było choćby chaosu, który mógłby dać nadzieję. Było bezradne patrzenie, jak kolejne minuty odpływają, a porażka staje się formalnością. Dokładnie tak samo, jak wcześniej.

To déjà vu nie dotyczy jednak wyłącznie meczów z Piastem. Ono sięga znacznie głębiej. Cztery lata wstecz. Do sezonu, w którym Legia balansowała nad przepaścią i ledwo uniknęła kompromitacji. Dziś obraz jest uderzająco podobny. Ta sama bezradność, to samo poczucie tymczasowości, ta sama wiara, że „jakoś to będzie”. Tylko że jakoś nie jest.

Można oczywiście powtarzać mantrę o spłaszczonej tabeli, o tym, że wystarczą dwa zwycięstwa. Problem w tym, że patrząc na tych zawodników, trudno uwierzyć, że oni są w stanie wygrać choćby jeden mecz. Ten zespół wygląda, jakby znał tylko jeden scenariusz - przegrać i przejść nad tym do porządku dziennego.

Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że w Legii niczego się nie uczą. Ani z porażek sprzed tygodnia, ani sprzed miesiąca, ani sprzed czterech lat. Te same błędy, te same decyzje, ta sama arogancja wobec rzeczywistości. A rzeczywistość jest brutalna: Legia znów flirtuje z katastrofą. I tym razem może się okazać, że déjà vu nie skończy się happy endem.

2. Naprawdę nie umiesz się ustawić?

Oczywiście, można wskazać palcem Kacpra Urbańskiego za stratę piłki przy linii bocznej, można też Marco Burchowi wytknąć kompletnie niepotrzebne kopnięcie rywala i sprokurowanie rzutu wolnego. To są fakty. Ale to, co wydarzyło się chwilę później w bramce Legii, wykracza poza zwykły błąd i wchodzi w rejony futbolowej groteski.


screenshot Piast
fot. Canal+ Sport


Kacper Tobiasz, zawodnik z doświadczeniem, a nie debiutant z juniorów, ustawił się tak, jakby postanowił ułatwić Michałowi Chrapkowi zadanie. W momencie strzału stał niemal przyklejony do jednego słupka, zostawiając po swojej lewej stronie autostradę szerokości Wisłostrady. Naprawdę, wystarczyłyby dwa, góra trzy kroki w bok i ta piłka lądowałaby prosto w jego rękach - albo, jak kto woli, w zębach.

Tymczasem Tobiasz nie tylko ustawił się fatalnie, ale też… nie zrobił nic. Zero reakcji, zero próby interwencji. Stał i patrzył, jak piłka wpada do siatki, jakby był widzem, a nie bramkarzem. I tu rodzi się pytanie zasadnicze: jak to możliwe, że ktoś grający na tym poziomie może popełniać tak elementarne błędy? I jeszcze ważniejsze - jak to możliwe, że nikt w sztabie tego nie widzi, nie koryguje, nie reaguje?

Bo jeśli trener bramkarzy tego nie dostrzega, to mamy problem. A jeśli dostrzega i nic z tym nie robi, to mamy problem jeszcze większy. To już nie jest pojedyncza wpadka, to schemat. Dramat w najczystszej postaci.

3. Podejmowanie decyzji

Piłkarze Legii mają dziś gigantyczny problem z podejmowaniem decyzji boiskowych. Takich, które na tym poziomie powinny być automatyczne, niemal odruchowe. W wielu sytuacjach aż prosi się o prostsze rozwiązania, o powrót do ustawień fabrycznych, bo przecież to nie są ludzie z łapanki spod Orlika. Oni potrafią grać w piłkę. Przynajmniej teoretycznie.
Seria porażek oczywiście sieje spustoszenie w głowach, mental leży i kwiczy - ale to nie jest okoliczność łagodząca, tylko dodatkowy zarzut. Tych piłkarzy nie można już dłużej traktować jak ofiary systemu, bo wielu z nich gra w Legii od lat, zna realia, presję, wymagania. I zarabia za to bardzo konkretne pieniądze. To nie są juniorzy uczący się zawodu.

Rzuca się w oczy choćby Paweł Wszołek, który pędzi prawą stroną i zamiast zagrać szybko, prosto, z wyprzedzeniem - poprawia piłkę, poprawia ją jeszcze raz, aż w końcu z pełnym przekonaniem pakuje dośrodkowanie w pierwszego lepszego obrońcę. Schemat znany, powtarzalny, niemal rytualny.


screenshot Piast
fot. Canal+ Sport


Ale to tylko jeden z objawów choroby. W 55. minucie Legia miała sytuację, która aż krzyczała: strzelaj. Wojciech Urbański miał miejsce, czas i kąt, by uderzyć albo zagrać do dobrze ustawionego Wahana Biczachczjana. Zamiast tego postanowił wejść w jeszcze jeden drybling. Zupełnie zbędny. Efekt? Akcja umarła śmiercią naturalną, jak dziesiątki innych wcześniej.

I tak to wygląda od tygodni. Gdyby Rajović podnosił głowę przed strzałem - może strzelałby częściej niż raz na kilka tygodni. Gdyby Wszołek potrafił dośrodkować - byłoby więcej sytuacji. Gdyby pomocnicy szybciej decydowali - byłaby przewaga. Ale w Legii ciągle jest „gdyby”. Tyle że tabela nie zna trybu warunkowego.

To właśnie suma tych złych decyzji, małych błędów i braku odpowiedzialności doprowadziła Legię tu, gdzie jest dziś. Nie przez pecha. Nie przez sędziów. Przez siebie.

4. Szansa Burcha i Wahana

Na swoją szansę od pierwszej minuty długo czekali zarówno Marco Burch, jak i Wahan Biczachczjan. Zwłaszcza ten drugi – regularnie wpuszczany z ławki, konsekwentnie trzymany z dala od pierwszego składu, jakby był planem awaryjnym, a nie realną opcją. I paradoks całej tej historii polega na tym, że gdy już dostali miejsce na boisku, wstydu nie było. Mało tego – momentami było solidnie.

Burch wyglądał jak obrońca, który wie, co robi. Bez kabaretu, bez katastrofalnych błędów, bez nerwowych interwencji rodem z ligi juniorów, do których przyzwyczaił nas ostatnio Kapuadi. Oczywiście, jego faul w końcówce meczu i rzut wolny, po którym padła bramka dla Piasta, to plama. Tyle że w obecnej Legii jedna plama na koszulce to i tak luksus, a nie wyjątek.

Biczachczjan z kolei przynajmniej próbował grać w piłkę. Szukał gry, brał na siebie odpowiedzialność, chciał coś wykreować, a nie tylko „być”. To on oddał groźny strzał sprzed pola karnego po pół godzinie gry, zmuszając Placha do solidnej interwencji. To on w drugiej połowie zagrał świetną, prostopadłą piłkę do Rajovicia - taką, po której napastnik powinien mieć obowiązek wpisać się na listę strzelców. Skończyło się jak zwykle: strzał w trybuny, a spalony był tylko detalem w tej farsie.

Problem w tym, że paliwa Ormianiowi starczyło na niewiele. Gdy schodził z boiska, wyglądał jak zawodnik po trzech meczach w tygodniu, a nie po jednym występie, na który czekał miesiącami.

5. Jestem zmęczony

Jestem zmęczony tym, co dzieje się w Legii i wokół niej. Piłkarze nie pomagają, sztab szkoleniowy również, a ludzie rządzący klubem – najmniej ze wszystkich. Wywiad Frediego Bobicia odbił się szerokim echem wśród kibiców i wcale mnie to nie dziwi. I nie chodzi nawet o słowa o tym, że piłkarze nie mają „jaj”, by grać w Legii – to akurat wiemy od dawna i nie jest żadnym odkryciem Ameryki. Problemem jest coś innego: chroniczne rozmywanie odpowiedzialności.

Bo to w dużej mierze Bobić wraz z Żewłakowem sprowadzili tych piłkarzy i to oni odpowiadają za obecny stan drużyny. Oczywiście największy udział w tym wszystkim ma Dariusz Mioduski – jego decyzje od lat rzutują na funkcjonowanie całego klubu. Niestety Bobić zdaje się wchodzić w dobrze już znany „mioducyzm”, czyli sztukę mówienia wszystkiego i niczego jednocześnie, bez większej refleksji i bez brania odpowiedzialności za własne działania.

Wystarczy przypomnieć wypowiedź o Marku Papszunie, która tylko potwierdza, że panowie chyba nie do końca orientują się w realiach swojego fachu. Skoro „dogadali się” z trenerem, to byli autentycznie zdziwieni, że Raków nie zamierza po prostu oddać go za darmo w trakcie sezonu. Jakby w profesjonalnym futbolu wystarczyło porozmawiać z jedną stroną i czekać na cud, że klub macierzysty nie zauważy, nie zaprotestuje i jeszcze się uśmiechnie.
Bo przecież normalnie, gdy chce się wykupić zawodnika, rozmawia się także z klubem i ustala konkretną kwotę. A nie liczy na to, że może jakoś się uda, może przejdzie bokiem, a najlepiej – za zero.

Jestem zmęczony tym, że nikt w Legii nie potrafi wziąć odpowiedzialności na siebie, zwłaszcza Dariusz Mioduski. Zamiast tego odpowiedzialność jest przerzucana, rozmywana i rozciągana na wszystkich wokół, byle nie na decydentów. Na szczęście przed nami jeszcze sparing z zespołem z Gibraltaru i chwila odpoczynku. Na ten odpoczynek zresztą piłkarze i ludzie z klubu też bardzo chcą iść – bo przecież, umówmy się, zasłużyli, prawda?


Kamil Dumała


REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (33)

+dodaj komentarz
🙂 😊 😃 😁 😂 🤣 😇 😉 😜 😎 😍 🤩 😤 🤨 😐 🤔 🧐 🥳 😟 ☹️ 😢 😭 😡 🤬 🤯 👍 👎 💪 👏 🤝 🖐 🙏 🎉 👀 🤡 💩 ☠️ ❤️ 🤍 💚 🖤 🔥 💥 🚀 🔴 ⚪️ 🟢 ⚫️ ⭐️ ⚽️ 🏀 🏉 🏐 🥇 🥈 🥉 🏅 🏆 🍺 🍻 🕯

Ju(L)ius - 17.12.2025 / 07:26, *.t-mobile.pl

Dokladnie... a najwazniejsze z tego felietonu jest na koncu.... ciagle rozmywanie odpowiedzialnosci!!!
I to nie tylko w gabinetach, ławce czy na boisku, bo to dość oczywiste.... spójrzcie na wielu tu komentujących.... bardzo długi czas winni byli wszyscy, od Kosty, Zielińskiego, Feio po Rosolka, Tobiasza czy Malarza.... a nie miodzio z przydupasami w zarządzie....
Bardzo ładnie pomagaliście loczkowi przez tyle lat rozmywać odpowiedzialnosc.... wrecz uciekac od niej!
Brawo!! Wy też jesteście winni temu co teraz sie dzieje.....

Teraz, kiedy już coraz więcej komentujacych zaczyna widziec kto rozwalil Legie, to rozmywacze twierdza:
"nie czepiajcie się naszego biednego prezesa, to nie on jest głównym winowajca, on przecież włożył w ten klub oszczednosci swojego zycia"...
Normalnie zbawca i mesjasz polskiej piłki nożnej....

odpowiedz
xyz - 16.12.2025 / 17:14, *.orange.pl

bardzo trafne ... ale juz chyba i trafnymy artykułami o Legii jesteśmy zmęczeni. Kiedyż ITI usuneło sie w cień, potrafiło oddać stery zewn zarządzaniu. Dziś jest to niemożliwe. Poziom upokorzenia i kibiców, kompromitacji piłkarzy przerkoczył wszelkie granice. Nie wiem jak będzie z Papszunem ale część aktualnego zespołu Legii nie ma prawa się nawet przynawać ze była w tym zespole. I dotyczy to zarówno piłkarzy, trenerów, jak i "gabinetów".

odpowiedz
Typowy Kcperek - 16.12.2025 / 07:10, *.net.pl

Piękna miniaturka na głównej 🤣 idealne ustawienie młodego talentu podczas wykonywania rzutu wolnego przez drużynę Piasta hahaha 🤣 Kontrakt się kończy to czekamy na tę ligi top 3 o których wspominał jeden z użytkowników forum ktory lubi klęczeć na kolanach przez naszą gwiazda 🤣🤣🤣

odpowiedz
to że mamy największego parodystę na bramce to też wina wylokowanego przygłupa - 16.12.2025 / 00:37, *.166.125

liczył że go sprzeda i choć trochę przypudruje bezsens tak drogiej w utrzymaniu akademii

a że jest debilem to nie przewidział ile więcej kasy stracił uparcie na to beztalencie stawiając

dlaczego gra coraz gorzej? proste jak był młodszy to stres był mniejszy, błędy tłumaczone brakiem doświadczenia

teraz popełnia jeszcze więcej błędów bo ma obsrane rajstopki - jak się znajdzie frajer to tylko dlatego że nie trzeba płacić kwoty transferowej

odpowiedz
Kibic Legii od 1975 - 16.12.2025 / 00:35, *.t-mobile.pl

Teraz trochę zazdroszczę młodszym kibicom, bo oni mogą jeszcze doczekać wielkiej Legii, a ja już nie. Jestem tylko kilkanaście miesięcy młodszy od Mioduskiego, a ten niszczyciel Legii nigdy stąd nie odejdzie, bo dzięki niej istnieje. Bez Legii ten debil jest nikim, zerem.
Z drugiej strony ja mam fantastyczne wspomnienia z czasów, kiedy Legia potrafiła postawić się najlepszym klubom w Europie. Młodzi takich wspomnień nie mają.

odpowiedz
Arek - 15.12.2025 / 23:21, *.tpnet.pl

Odniosę się tylko do jednego. Ja również jestem zmęczony i jeśli o mnie chodzi, niech już skończą grać. Dla mnie, ten mecz w czwartek może się nie odbyć. Przecież to najprawdopodobniej znów będzie wpie...ol. Do Kamila nie mam nic, ale jeśli chodzi o pozostałe punkty, szkoda strzępić ryja. Tym bardziej, że ja widzę dokładnie to, co Pan redaktor. Pozdrawiam i niech to się już kończy.

odpowiedz
L56 - 15.12.2025 / 22:59, *.plus.pl

Gdyby ci piłkarze, których piszesz umieli właściwie grać nie byliby szrotem skupowanym w Europie, ale graliby
w różnych barcelonach, realach, manchesterach itp

odpowiedz
Czy mozemy skupic sie na tym ? - 15.12.2025 / 22:01, *.centertel.pl

Ze dla nas liczy sie tylko mistrzostwo ???

odpowiedz
Hiszpan - 15.12.2025 / 21:55, *.play-internet.pl

To powinien być ostatni mecz Tobjasza w Legii.
Oprócz fatalnej gry nogami i słabej gry na przedpolu dołożył dramatyczne braki w ustawianiu się.
Jakim.cuem on gra w Legii?

odpowiedz
Miki - 15.12.2025 / 23:34, *.jmdi.pl

@Hiszpan: dzięki przepisowi o młodzieżowcu. Załatwiał go na parę lat, więc postawiono na Tobiasza wypychając z klubu trochę starszych konkurentów.

odpowiedz
Roma - 15.12.2025 / 20:41, *.lunet.eu

Wyrazy uznania, że się komuś jeszcze chce to komentować.

odpowiedz
Rumcajs - 15.12.2025 / 20:04, *.246.41

Zasadniczo Kacper Tobiasz ustawił się tak, aby widzieć piłkę. Problemem jest to, że źle ustawił mur to raz, a dwa że nawet fakt, że piłkę widział to nie podjął próby interwencji. Jako były egzekutor rzutów wolnych, który zdobył parę pięknych goli wiem, że nie ma lepszego prezentu dla strzelca niż bramkarz tak ustawiający mur. To jest wręcz prezent, bo mur stanowi punkt odniesienia jak kopnąć i ułatwia sprawę. Nie może tak być, że piłka ma opcję łukiem przejść obok muru do bramki, czy jak w tym przypadku gdzieś nad barkiem gracza. Najwyższych zawodników trzymasz z tej właśnie strony, a mur zawsze ustawiasz znacznie za daleko, możesz go nawet ustawić półtora metra dalej, aby nie dopuścić takiego strzału. Dzięki temu sam możesz też ustawić się bardziej centralnie i dłużej widzieć piłkę, a także mieć do niej po prostu bliżej. Jeżeli bramkarz tego nie kuma to jest też wina kolegów z którymi trenował. Może gdyby grał z Edsonem to by mur potrafił ustawić. Pograł trochę z Josue, no ale to jednak nie był ten poziom. Inteligentny strzelec o dobrej technice i umiejętności nadania rotacji zawsze wykorzysta takie frajerskie ustawienie muru, które jemu sprawę ułatwia, a bramkarzowi dodatkowo utrudnia.

odpowiedz
rudy102204 - 16.12.2025 / 00:02, *.centertel.pl

@Rumcajs: święte słowa, podpisuje się obiema rękoma. Sam chciałem właśnie o tym napisać, zwrócić uwagę. Ja jako były bramkarz w bardzo niskich ligach Bo i A klady i samouk do tego sam uczyłem sie ustawiać mur... I każdy elementarz mówił to co kolega u góry napisał... Tobiasz popełnił kardynalny błąd bo ustawia mur na równo do słupka i do tego prostopadle... Najgorzej jak się da... To ja samouk z b klasy wiem że trzeba przynajmniej jednego gościa dać na zewnętrzną a mur ustawiać od drugiego gościa żebyś rogala nie dostał... A tu klasyk prostopadły mur i zdziwienie , jak zobaczycie powtórkę z tego strzału to zobaczycie że jakby ustawił mur na jednego zewnętrznego koleś dostałby w łepetynke ... 1/3 zasłaniasz na rogala 2/3 zostawiasz dla siebie i masz prawie 2mwzrostu i 4.5m przestrzeni na lewo prawo, a rogala nie dostaniesz bo pozostale 3 metry masz mur... Żeby padła z tego bramka to juninho nad murem ale na to nie masz wpływu... A wszystko co w twoją wylapiesz chyba że będzie raca jak Augustyniak z shaktarem...

odpowiedz
Mz80 - 15.12.2025 / 19:27, *.centertel.pl

Giblartar już zaciera rączki śmialiśmy się z Amiki a oni są przed nami lata świetlne

odpowiedz
paroova95 - 15.12.2025 / 18:31, *.play.pl

W sobotnim meczu Arsenal - Wolverhampton w 65 minucie był rzut wolny dla Arsenalu z niemal identycznej pozycji jak wczoraj dla Piasta. Strzelał zawodnik prawonożny, bramkarz Wolves ustawił się tak samo jak Tobiasz. Strzał był niecelny, ale bramkarz rzucił się tak znakomicie, że nawet gdyby był celny to przerzuciłby piłkę nad poprzeczką. Miał pełną kontrolę nad sytuacją. Nie czepiałbym się Tobiasza akurat o ustawienie do tej sytuacji, a za fatalną reakcję. Zawalił tę bramkę nie ustawieniem a właśnie paralityczną "próbą" rzucenia się do interwencji. Jego zwinność stoi na bardzo niskim poziomie i uwydatnia się w takich sytuacjach.

Tobiaszowi kończy się kontrakt i obowiązkowo trzeba mu podziękować, podobnie Kobylakowi, bo jest od niego jeszcze słabszy. Potrzeba dwóch nowych bramkarzy - mocną, doświadczoną jedynkę i młodszą "dwójkę" do konkurencji. Sezon wbrew pozorom nie jest jeszcze stracony, tabela jest niesamowicie płaska i wystarczy kilka zwycięstw, żeby wrócić do walki o puchary, ale bez odpowiedniej jakości na bramce się to nie uda. Sama zmiana trenera bramkarzy też nic tu nie da. To że inny trener będzie Tobiaszowi i Kobylakowi rzucał piłki, że zrobią innego typu przewroty i wyskoki nie sprawi, że zaczną bronić lepiej. Obaj są straceni i po Legii czeka ich drastyczna weryfikacja.

odpowiedz
paroova95 - 15.12.2025 / 18:55, *.play.pl

@paroova95: Porównując jeszcze te dwie sytuacje, czego nie zrobił Tobiasz, a co zrobił bramkarz Wolverhampton. Anglik brał pod uwagę możliwość strzału zawodnika lewonożnego, podobnie jak Tobiasz, stąd pierwotne ustawienie bliżej prawego słupka. U Anglika w momencie nabiegu nastąpiła korekta, widział że strzał będzie oddawał prawonożny Rice, więc przesunął się w lewą stronę słupka, po czym energicznie rzucił. Tobiasz się ośmieszył. Gdy widział, że strzał będzie oddawał prawonożny Chrapek, nie zrobił odpowiedniej korekty, za słabo przesunął się w kierunku lewego słupka i nie podjął nawet próby interwencji. Ustawienie to jeszcze nic, wszystko co zrobił od momentu rozbiegu Chrapka, kiedy wiedział że będzie strzał prawą nogą, zrobił kompromitująco źle. Totalnie dyskwalifikujące zachowanie, to już nie jest junior, żeby popełniać takie błędy. Z Lincolnem powinien zagrać Kobylak, a dla Tobiasza mecz z Piastem powinien być jego ostatnim w karierze w tym klubie.

Niżej daje link do sytuacji, z którą porównywałem, gdyby ktoś chciał zobaczyć:

https://youtu.be/mfjnYGaU8W4?t=73

odpowiedz
Chudy Grubas - 15.12.2025 / 19:54, *.78.243

@paroova95:
Nie piszę tego posta aby usprawiedliwić Tobiasza, ustawił się źle, nie zareagował po strzale, generalnie w ocenie tej sytuacji: katastrofa. Fakt, uważam że on ogólnie jest mocno przeciętny, a teraz wręcz słaby, ale myślę że przy tej interwencji zjadł go po prostu strach. Oni wszyscy są sparaliżowani, boją się, lęk przed popełnieniem błędu powoduje zwiechę na mózgu, to działa nie tylko w sporcie. Te wszystkie głupie straty i decyzje wynikają ze spięcia. Nie to że ich tłumaczę, piłkarz zarabiający 100 czy 200 tys zł miesięcznie powinien być na stres odporny, ale tam już chyba wszystko je...o po całości. Imo tam nie ma chemii w szatni, są kwasy, wzajemne pretensje i brak więzi która pozwala powalczyć jeden za drugiego.
Pytanie tylko czy Papszun to ogarnie?

odpowiedz
Rumcajs - 15.12.2025 / 20:23, *.246.54

@paroova95: Tobiasz ma już na sumieniu również bramkę, gdzie przesuwał się przed strzałem. Nie pamiętam czy to było w ubiegłym sezonie, w każdym razie całkiem niedawno. Wtedy dostał tam gdzie stał i nie zdążył zareagować. To też nie jest dobry sposób, po prostu mur musi być ustawiony inteligentnie, aby faworyzować bramkarza, a nie strzelca.

odpowiedz
paroova95 - 15.12.2025 / 20:27, *.play.pl

@Chudy Grubas: jest to bardzo prawdopodobne, ale kto jak kto, bramkarz musi być odporny psychicznie, szczególnie grający w Legii. Tobiasz dostał czas na rozwój. Byliśmy wyrozumiali, czekaliśmy bardzo długo na postępy. Za każdym razem, kiedy wydawało się, że wskoczy na wyższy poziom, to on się zwijał. Początek tego sezonu miał naprawdę obiecujący, zagrał dobrze z Kazachami, utrzymał nas przy życiu w dwumeczu ze Szkotami, występy ligowe też były na dobrym poziomie. Do czasu. Ostatnie tygodnie to już festiwal błędów w jego wykonaniu. Jesteśmy w tak trudnej sytuacji, że nie możemy sobie już pozwolić na ryzyko i kolejne oczekiwanie na postęp Tobiasza, tym razem przy innym trenerze. Dla dobra obu stron należy się rozstać.

odpowiedz
Hiszpan - 15.12.2025 / 22:03, *.play-internet.pl

@paroova95: Zastanawiam się gdzie zatrzyma się Tobiasz po Legii?
W 1 lidze da radę?

odpowiedz
paroova95 - 15.12.2025 / 22:15, *.play.pl

@Rumcajs: chodzi Ci pewnie o mecz z Lechią na Ł3 wiosną, gol Kapicia z rzutu wolnego. Obejrzałem sobie tę sytuację przed chwilą i tutaj trudno się do czegoś przyczepić. Dobrze się ustawił, przesunął, mur też był dobrze ustawiony pod strzał zawodnika lewonożnego. To był za dobry i za mocny strzał. Gdyby Tobiasz wczoraj zareagował w taki sam sposób, czyli przesunął się i rzucił do piłki, a ta mimo wszystko wpadła do siatki, to pewnie mało kto miałby do niego pretensje. Zrobiłby wymagane od bramkarza minimum, a z Piastem nie zrobił niczego.

odpowiedz
paroova95 - 15.12.2025 / 23:28, *.play.pl

@Hiszpan: myślę że skusi się na niego jakiś mały klub zagraniczny, tak jak Rio Ave na Misztę. Bez takiej presji jaką ma w Legii może się odbudować i mieć jeszcze przyzwoitą karierę, ale na pewno nie taką, jakiej spodziewano się kilka lat temu. Mam wrażenie, że wiele jego irracjonalnych zachowań w bramce Legii wynika z paraliżującego strachu przed błędem - coś o czym wspominał Chudy Grubas. W środowisku, w którym nie będzie pod taką presją i wraz z wiekiem, może być jeszcze przyzwoitym bramkarzem w mniejszych klubach.

odpowiedz
Rumcajs - 16.12.2025 / 09:09, *.246.43

@paroova95: Nie przesadzajmy, że nie zrobił niczego. Starał się skierować piłkę na obramowanie bramki, co często wychodzi mu lepiej niż typowe bramkarskie interwencje, bo praktycznie w każdym meczu ratuje go jakiś słupek czy poprzeczka, gdzie właśnie laserowym wzrokiem odbija piłki. Jak dla mnie, jak na swoje możliwości, Tobiasz zrobił w tym meczu dużo, aby ten mecz porażką się nie skończył, bo to nie tylko ta próba wybicia wzrokiem, kiedy nie potrafi się normalnie bronić, ale też - jeszcze przed meczem - bardzo ważne splunięcie gumom do żucia do własnej bramki. Jak zdążyliśmy się przyzwyczaić często w przypadku Kacpra obowiązuje zasada "co leci to w sieci", ale ta zasada jest szczególnie skuteczna przy pierwszych uderzeniach na bramkę rywala. Dlatego Tobiasz przytomnie sam zaserwował sobie jeszcze przed pierwszym gwizdkiem tą najtrudniejszą pierwszą szmatę gumą do żucia i dzięki temu jego pierwsza interwencja już podczas meczu była skuteczna. Niczego więcej nie wymagam od kibica w bramce Legii, który nie potrafi bronić. Niech dalej wykazuje się kreatywnością i pomysłowością i udowadnia całemu światu, że niemożliwe nie istnieje.

odpowiedz
Paczkomat - 16.12.2025 / 11:37, *.97.184

@paroova95: człowieku, tam bramkarz stoi prawidłowo, prawie na środku, tylko troche po swojej prawe jtak, aby móc w razie co dosiegnąc strzału przy lewym słupku. Tu Tobiasz stoi przy prawym, zostawia CAŁĄ BRAMKĘ wolną, a i tak jakby się rzucił, to by to wyjął, bo Chrapek strzelił lekko i nie przy słupku...

odpowiedz
Alan - 15.12.2025 / 18:31, *.centertel.pl

Od dawna pisze ze Tobiasz jest najsłabszym punktem tego zespołu (wczesniej w duecie z Rosolkiem ) to jest skandal ze po takiej ilości zawalonych meczow on ciągle jest bramkarzem nr 1. Kto w tym klubie podejmuje decyzję o tym kto jest bramkarzem ? Gdzie w tym wszystkim jest Arek Malarz ? Czy Oni myślą ze jak powiedzą ze sa legionistami to im sie wszystko należy ? Czy miejsce w składzie czy na ławce trenerskiej ? Czemu kibice milczą gdy tak wiele rzeczy w tym klubie jest postawionych na głowie ?

Ps. Proponuję bardziej samodzielnie milczeć a nie idąc za głosem z trybun bo to nie Prezes jest wszystkiemu winny to nie on wychodzi na boisku nie on jest trenerem. Sory ale dla Mnie duzo bardziej winni sa zawodnicy ktorzy nie dość ze nic nie grają to wręcz pomagają przeciwnikowi a nie Prezes ktory wpakował w ten klub oszczędności swojego życia, ilu z Nas by tak postąpiło ?

Ps.2 internet zyje tym co sie działo pod statnionem (wywiady z kibicami i ublizaniem wlasnemu klubowi ) mysle ze nie jedna oprawa w przyszłym sezonie na ten temat zostanie zrobiona baaa w necie juz nawet takie krążą.

odpowiedz
Typer - 15.12.2025 / 18:59, *.play-internet.pl

@Alan: Jeszcze go do reprezentacji powołują. A dla mnie to zawodnik nawet nie na czołówkę l ligi. Taki średniak pierwszoligowy ze wskazaniem na dolną część tabeli.

odpowiedz
Odp - 15.12.2025 / 20:39, *.lunet.eu

@Alan: coś prezes wpakował? A o funduszu luksemburskim to pan kolega słyszał?

odpowiedz
Emeryt - 15.12.2025 / 21:16, *.play-internet.pl

@Alan: Malarz to były zawodnik a nie trener. Nie każdy byly będzie trenerem z jajami. To naturszczyk drugi Himilsbach.

odpowiedz
paroova95 - 15.12.2025 / 23:16, *.play.pl

@Emeryt: Malarz ma za sobą 23 lata zawodowej kariery, po karierze zrobił też UEFA A (najwyższa możliwa licencja dla trenera-asystenta). Nazywanie go naturszczykiem jest śmieszne.

odpowiedz
emeryt - 16.12.2025 / 08:36, *.net.pl

@paroova95: wiem co piszę, znam kulisy jak byli piłkarze robią matury czy kursy pro. A ilu nie skończyło nawet podstawówki? np. Grosicki. Byli też absolwenci studiów wyższych w trakcie kariery Jacek Bednarz prawo, Stanisław Terlecki historia.

odpowiedz
Ju(L)ius - 17.12.2025 / 06:57, *.t-mobile.pl

@Alan: przestań tak uparcie bronić korpoluda!! Zaśpiewaj mu jeszcze piosenkę z Misia..... myślisz że tak bezinteresownie poświęcił się "ładując oszczędności swojego zycia" ... biedactwo.... poklep go jeszcze po pleckach i przytul....
dlaczego nie zainwestował np. w Goczałkowice Stezyce czy jakiś LKS, czy nawet Pogoń Grodzisk wisle Puławy albo chociażby w Olimpie....??? wiesz???? Czy mozg masz zajęty wymyślaniem peanów na czesc twojej ukochanej Glorii??

odpowiedz
SEBO(L) - 15.12.2025 / 18:05, *.play.pl

CAŁOROCZNY WAKACYJNY KLUB SENIORA LEGIA MA SIĘ DOBRZE !!

odpowiedz
lucho_83 - 15.12.2025 / 17:59, *.play.pl

Jeszcze wpierdziel od Gibraltaru i można się rozejść...

odpowiedz
REKLAMA
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2026 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.