Legia Warszawa, przystępuje do ostatniego meczu w Europie w tym sezonie jako 30. drużyna w tabeli, bez matematycznych szans na awans. Naprzeciwko "Wojskowych" stanie Lincoln Red Imps FC – mistrz Gibraltaru, zespół wyżej notowany, walczący realnie o fazę pucharową. To zestawienie jest najboleśniejszym świadectwem upadku, jaki zaliczyliśmy tej jesieni.
Rodzima gwiazda
Najlepszym zawodnikiem rywali Legii w tym sezonie i jednocześnie najwyżej wycenianym jest Tjay De Barr. 25-letni pomocnik jest wielokrotnym reprezentantem Gibraltaru z przeszłością w niższych ligach angielskich. Do Lincoln Red Imps trafił niecałe dwa lata temu, wracając tym samym do zespołu, w którym zaczynał swoją piłkarską karierę. W aktualnym sezonie zawodnik strzelił łącznie 13 goli w 22 meczach, dodając do tego 10 asyst. Oczywiście, De Barr najskuteczniejszy jest w rodzimej ekstraklasie, jednak równie dobrze spisywał się także w eliminacjach do Ligi Mistrzów, zdobywając trzy bramki w czterech spotkaniach - dwukrotnie przeciwko Víkingur Gøta i raz Crvenie zvezdzie. Oprócz niego skuteczni są także dwaj napastnicy z Hiszpanii - Kike Gómez oraz Toni García. Obydwaj reprezentują obecny klub od lata 2024 roku i w obecnym sezonie strzelili kolejno jedenaście i siedem goli.
Sinusoida w fazie ligowej
Z całej trójki wspomnianych zawodników tylko jeden potrafił jednak wpisać się na listę strzelców w fazie ligowej Ligi Konferencji. Mowa tutaj o Gómezie, który w pięciu rozegranych kolejkach zdobył dwa gole. 31-latek najpierw pokonał bramkarza Lecha w wygranym 2-1 spotkaniu, a następnie zagwarantował Lincoln FC remis z HNK RIjeką. Oprócz tych dwóch spotkań ekipa z Gibraltaru przegrała jeszcze aż 0-5 ze Zrinjskim Mostar, a także 1-3 z Hamrun Spartans z Malty. Kiedy wydawało się, że w tej edycji Ligi Konferencji nic dobrego już graczy prowadzonych przez Juana José Bezaresa nie czeka, w ostatniej kolejce zupełnie niespodziewanie pokonali oni Sigmę Ołomunie 2-1. Dzięki temu znacznie przybliżyli się do awansu do kolejnej fazy Ligi Konferencji. Tym oto sposobem, przegrywając z jednej strony z zespołem z Malty czy Chorwacji, ale pokonując jednocześnie Czechów i Polaków, są w o niebo lepszej sytuacji niż legioniści.
Mecze Lincoln Red Imps w fazie ligowej LK:
HSK Zrinjski Mostar 5-0 Lincoln Red Imps FC
Lincoln Red Imps FC 2-1 Lech Poznań
Lincoln Red Imps FC 1-1 HNK Rijeka
Ħamrun Spartans FC 3-1 Lincoln Red Imps FC
Lincoln Red Imps FC 2-1 Sigma Ołomuniec
Ograli niedawnych pogromców Legii
Nie sposób tutaj nie wspomnieć jednak o nieudanym podboju Lincoln FC fazy ligowej Ligi Europy. Do tych rozgrywek drużynie nie udało się awansować, gdyż odpadła z nich już na etapie eliminacji. W decydującym dwumeczu musieli oni uznać wyższość SC Braga. Portugalczycy najpierw pokonali ich 0-4, a w rewanżu 1-5. Jedynym pozytywnym akcentem Lincoln Red Imps w fazie eliminacyjnej było pokonanie doskonale znanych Legii graczy FC Noah. W 3. rundzie kwalifikacji najpierw na swoim stadionie padł remis 1-1, ale w rewanżu w Armenii lepsi po rzutach karnych okazali się gracze z Gibraltaru. Patrząc na rodzime podboje, to w tym sezonie Lincoln Red Imps FC broni tytułu mistrzowskiego zdobytego w poprzednim. Jak na razie droga do tytułu wydaje się być nieco kręta. Aktualnie najbliższy rywal Legii zajmuje drugie miejsce w tabeli ze stratą aż sześciu punktów do liderującego St. Joseph's FC. Trzeba jednak dodać, że Lincoln ma trzy mecze rozegrane mniej.

Mecz na pocieszenie
Obecnie rzeczywistość wokół Legii jest szarobura. Drużyna zawodzi na każdym polu i z każdym kolejnym spotkaniem udowadnia, że granice kompromitacji nie zostały jeszcze przez nią przekroczone. Po ostatnim ligowym spotkaniu stało się jasnym to, co do niedawna uchodziło za niemożliwe. Okres świąteczno-noworoczny legioniści spędzą na przedostatnim miejscu w tabeli, będąc zgodnie z tym jednymi z kandydatów do spadku do pierwszej ligi. Wszystko to jest pokłosiem niedawnej porażki z Piastem Gliwice. Na swoim stadionie Legia co prawda po raz kolejny stworzyła sobie kilka dogodnych okazji do strzelenia gola, lecz podobnie jak tydzień wcześniej bramkarz Piasta zakończył starcie z czystym kontem. Ta przegrana była już trzecią z rzędu i jednocześnie jedenastym kolejnym spotkaniem bez zwycięstwa. Tym samym "Wojskowi" pobili swój niechlubny rekord z roku 1966.
W czwartek Legia będzie mogła na koniec roku zanotować pozytywny akcent i przerwać kompromitującą serię. Nie ma wątpliwości, że brak zwycięstwa albo co gorsza kolejna przegrana z zespołem o niskiej renomie będzie kolejnym wstydliwym epizodem tego sezonu. Szansa na zmazanie plamy jest tym co powinno przede wszystkim motywować piłkarzy Legii. Po swoich wcześniejszych "popisach" w fazie ligowej nie mają już oni bowiem żadnych szans na awans do kolejnej rundy rozgrywek Ligi Konferencji.
- Nie można mówić, że nie gramy o nic, choć wiemy, że nie możemy awansować. Wygrana jest ważna dla ludzi z klubu i dla mnie. Będziemy zaangażowani, tego nie może zabraknąć. Jak nie damy 100% z siebie, jak nie będziemy skoncentrowani, to będziemy się wzajemnie wkurzać, a tego nie chcę - powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej Inaki Astiz.
Trener Legii zapowiedział, że w tym meczu może posłać na boisko mocno zmieniony skład. Na pewno zabraknie Artura Jędrzejczyka (problem z kolanem), Radovana Pankova (wznowił trening indywidualne) i Steva Kapuadiego (zgrupowanie reprezentacji). Pod dużym znakiem zapytania stoi występ Pawła Wszołka - jego miejsce najprawdopodobniej zajmie Petar Stojanović. Duet stoperów utworzą Marco Burch i Kamil Piątkowski, a na lewej obronie zobaczymy Arkadiusza Recę. Możemy się także spodziewa zmiany na pozycji napastnika.
Gdzie obejrzeć?
Mecz 6. kolejki fazy ligowej Ligi Konferencji Legia Warszawa - Lincoln Red Imps FC odbędzie się w czwartek, 18 grudnia o godz. 21:00. Transmisja w Polsat Sport Extra 3 i Polsat Sport Extra 1. Zapraszamy do śledzenia naszej tekstowej RELACJI LIVE!, a także do czytania wszystkich materiałów pomeczowych.
Przewidywany skład
Zapraszamy do korzystania z aplikacji 11.legionisci.com, w której możecie ustawić własną jedenastkę Legii i podzielić się nią ze znajomymi w socialmediach oraz w komentarzach pod artykułami. Wystarczy wkleić wygenerowany nad przyciskiem "zapisz" link z zielonej ramki. Zapraszamy do wspólnej zabawy.


