- Największym wyzwaniem będziemy my sami. Musimy skupić się wyłącznie na swojej pracy, odciąć się od wszystkiego dookoła — od trybun, atmosfery, stadionu czy presji — i skoncentrować się na naszym zadaniu oraz celu. Nie wolno zapominać, jaką mamy szansę w ten świąteczny weekend. To duża odpowiedzialność, ale ciężko pracowaliśmy i jesteśmy gotowi - mówi przed meczem z Legią Warszawa kapitan Lincoln Red Imps, Bernardo Lopes.
- Pracujemy bardzo intensywnie od czerwca i uważam, że jesteśmy w pełni gotowi na mecz z Legią. Wszyscy są gotowi. To dla nas ogromna szansa — nie tylko dla klubu, ale także dla kraju i dla nas samych, szczególnie w ten świąteczny weekend. Powinniśmy być z siebie dumni i po prostu zagrać swoje, robić to, co robimy od czerwca. Ostatecznie to tylko piłka nożna: 90 minut, w których wszystko może się wydarzyć.
- Myślę, że kluczowe będzie to samo, co w ostatnich pięciu meczach — duch zespołu i gra jako jeden organizm. Jestem tego absolutnie pewien. Drużyna jest przygotowana na to, co przed nami. Na początku rozgrywek nikt nie spodziewał się, że zajdziemy tak daleko, ale wszystko, co osiągnęliśmy, jest efektem ogromnej pracy i pełnego zaangażowania na boisku. Byliśmy lepsi od rywali, wygrywaliśmy i dzięki temu znów jesteśmy o krok od realizacji naszego celu.
- Jestem kapitanem, ale tworzymy zespół — jedenastu na boisku i kilkunastu gotowych pomóc w każdej chwili. Wszystko, co osiągnęliśmy, zawdzięczamy temu, że jesteśmy bardzo dobrą drużyną i świetną grupą. To sprawia, że moja rola jest łatwiejsza. Jestem dumny z bycia kapitanem tego klubu, ale przede wszystkim jesteśmy zespołem i to dzięki wspólnej pracy zasłużyliśmy na to, gdzie dziś jesteśmy. Staram się pomagać drużynie i miałem szczęście, że mogłem kilkoma bramkami przyczynić się do sukcesu.
