- Nadal dominują w nas złe humory i ten wynik tego nie poprawi. Moim zdaniem, w Legii Warszawa nie może się tak dziać. Jest to dla mnie wielki klub, mam do niego ogromny szacunek i zawsze chce, by wygrywał i był jak najwyżej - powiedział po zwycięstwie z Lincoln Red Imps skrzydłowy Legii Warszawa, Wahan Biczachczjan.
- Ostatni okres był nieakceptowalny, ale mam nadzieję, że od nowego roku będzie wszystko tak, jak powinno być
- Szkoda, że nie udało nam się do końca zachować czystego konta. Najważniejsze jest jednak zwycięstwo, bo bardzo go potrzebowaliśmy. To 4-1 było potrzebne dla naszych głów. Przyniesie nam to na nowy rok doświadczenie, energię i zaangażowanie do jeszcze cięższej pracy, a jest jej przed nami bardzo wiele. Nie możemy się poddawać, a musimy pracować i być gotowi na nowy rok. Musimy to pokazać.
- W nowy rok wejdziemy już z nowym trenerem i bardzo się z tego cieszymy. Wierzę, że da nam to, co jest potrzebne i wszyscy razem będziemy walczyć o swoje cele. Na pewno nie poddamy się. Będziemy pracować z nowym trenerem i mocno wierzę, że jeszcze wszystko będzie super.
