- Na zdjęciach dookoła widzimy drużynę celebrującą sukces, razem świętującą ważny moment. Jednej rzeczy nie widać — tych momentów, które są trudne: na treningu, momentu porażek, kiedy jest różnica zdań, rzucanych butów w szatni, kiedy nie idzie. Na zdjęciach widać szczęście, ale to pokazuje w 100% piłkę nożną — że te momenty nie są tylko pasmem kolejnych dobrych lat - powiedział po zaprezentowaniu Marka Papszuna dyrektor zarządzający Legii Warszawa, Marcin Herra.
- Widać też kibiców, bo Legia to ludzie w szatni, trenerzy i ci ludzie na trybunach. Tu widać ich pasję. To prawda futbolu, że dziś wokół Legii emocje są złe, bo wyniki sportowe i atmosfera wokół klubu są trudne. Kibice mają prawo do frustracji, wściekłości i niezadowolenia — doskonale to rozumiemy. Bierzemy odpowiedzialność za to, żeby to się mogło zmienić. Trzeba działać, rozwiązywać problemy. Dzisiaj, zgodnie z decyzją właściciela, jestem w roli osoby odpowiedzialnej za wszystkie obszary w klubie. Jest to związane z tym, że potrzebujemy precyzyjniejszej odpowiedzialności. Chcę podziękować Darkowi Mioduskiemu za zaufanie. Wiem, jaka jest odpowiedzialność w Legii w każdym momencie. Będę odpowiedzialny za wszystkie codzienne decyzje w klubie.
- Marek Papszun od dzisiaj jest trenerem Legii Warszawa. To wymagało od nas wszystkich pełnego zdecydowania. Pion sportowy, przy pełnym wsparciu właściciela i porozumieniu zarządu, chciał, żeby ten dzień nastąpił. Jesteśmy przekonani, że od dziś każdy dzień to praca. Nie czas dziś na słowa, tylko na działanie. Od każdego w klubie oczekujemy, że od dzisiaj, z pełnym zaangażowaniem, pomożemy drużynie przygotować się do pierwszego meczu w 2026 roku. Mówiłem, że znamy przepis na sukces i dzisiaj najkrótszym przepisem na to jest ciężka praca. Przez najbliższe tygodnie konkretnie i organizacyjnie pracujemy nad tym.
- Nie będę wchodził dziś w bardzo zaawansowaną analizę obecnej sytuacji, bo jesteśmy na półmetku rozgrywek. Najważniejsza rzecz dziś to przygotowanie sportowe do pierwszego meczu, bo jeszcze wiele ich przed nami, a każdy mecz jest bardzo ważny. Różnice między zespołami są małe. Chcemy, żeby każdy mecz nas przybliżał do tego, żebyśmy nie musieli myśleć o negatywnych scenariuszach.
- Naszym jedynym celem jest, żeby Legia wygrywała, kibice byli z nas dumni, a ci, którzy lubią nas mniej, uśmiechali się mniej.
