Analiza

Punkty po meczu z Lincoln Red Imps FC

fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com

Ruszyła maszyna; on umie strzelać; zmarnowane sytuacje; z tymi bramkarzami to dajcie spokój; nowe rozdanie -  zmiany to najważniejsze punkty po ostatnim meczu Legii w tym roku, w którym w końcu legioniści wygrali 4-1 z gibraltarskim Lincoln Red Imps FC.

REKLAMA

1. Ruszyła maszyna

Byłem w ogromnym szoku, że Legii udało się wygrać ostatni mecz tego roku. A tak serio – oczywiście, że nie. Piłkarze doskonale wiedzieli, że za chwilę pojawi się nowy trener, więc nagle przypomnieli sobie, jak gra się w piłkę. Szok, prawda? Nie. Klasyka gatunku.

Jasne, rywal był z Gibraltaru, choć warto odnotować, że ta „egzotyczna” drużyna potrafiła wcześniej uzbierać więcej punktów niż „mocna” Legia. Wymowne? Bardzo. Tym razem jednak Legia w końcu się wzięła w garść i ruszyła do ataku. Wygrała pewnie 4-1, choć wynik spokojnie mógł - i powinien - być znacznie wyższy.


 

Nagle piłkarze odkryli, że trzeba uderzać w ten biały prostokąt, a gdy piłka zatrzepocze w siatce, to… uwaga… jest gol. Rewolucja. Maszyna ruszyła, jak w tym popularnym memie, tylko że stało się to za późno.

Bo prawda jest taka, że piłkarze, choć często pomijani w rozliczeniach, ponoszą za ten stan rzeczy ogromną odpowiedzialność. Znów zaczęli grać dopiero wtedy, gdy wszystko było już jasne, presja zniknęła, a stawka przestała istnieć. Jak zawsze – odważni dopiero wtedy, gdy nie ma już czego przegrać.

2. On umie strzelać

Antonio Čolak zdobył bramkę. Tak, dobrze czytacie — Čolak zdobył bramkę. Pamiętam sagę z jego transferem, kiedy Legia z dumą „odbiła” go Górnikowi Zabrze. Z perspektywy czasu widać wyraźnie, że nie była to dobra decyzja, bo Antonio zwyczajnie nie jest napastnikiem na Legię. Brakuje mu jakości, instynktu, pewności. Dlatego gdy w 21. minucie otworzył wynik spotkania, byłem autentycznie w szoku.

Sama akcja nie była najwyższej próby, ale na pochwałę zasługuje Bartosz Kapustka, który instynktownie zgrał piłkę do Čolaka. Ten uderzył sprzed pola karnego i - ku zdziwieniu wielu - piłka wpadła do siatki. Dobrze, że zdecydował się na strzał, bo takich prób zza „szesnastki” w ostatnich tygodniach w wykonaniu Legii było jak na lekarstwo.


screenshot
fot. Polsat Sport


Na uwagę zasługuje również bramka Milety Rajovicia. I nie tylko ze względu na naprawdę świetne dogranie Jakuba Żewłakowa. Warto zwrócić uwagę na coś jeszcze. Do tej pory Rajović miał ogromny problem z poruszaniem się w polu karnym - stał jak kołek, najczęściej schowany za obrońcą, który bez większego wysiłku wygrywał z nim każdy pojedynek i wybijał adresowane do niego piłki.

Tym razem wydarzyło się coś nieoczekiwanego. Rajović idealnie w tempo wszedł między dwóch defensorów i wykorzystał swoją okazję. To było spore zaskoczenie, bo takich zachowań u niego po prostu nie oglądaliśmy. Po zdobyciu bramki było widać ogromną ulgę - nie tylko u samego napastnika, ale też u pozostałych ludzi związanych z Legią. Jakby wszyscy na chwilę odetchnęli, że piłka jednak czasem wpada tam, gdzie powinna.

3. Zmarnowane sytuacje

Żeby jednak nie było tak słodko – Legia ten mecz powinna wygrać co najmniej dwiema, a spokojnie trzema bramkami więcej. Idealne sytuacje mieli Krasniqi, Żewłakow, Gonçalves czy Kacper Urbański. Każdy z nich znalazł sposób, by… nie trafić do siatki. Efekt? Zamiast pogromu mamy „tylko” 4-1, które tylko chwilowo maskuje problem, ale w ogóle go rozwiązuje.

Mam nadzieję, że nowy trener, Marek Papszun, poświęci na treningach trochę czasu na coś tak egzotycznego jak wykańczanie akcji, bo momentami wygląda to dramatycznie.  I nie chodzi wyłącznie o ten mecz. To problem systemowy. Legia nie tworzy hurtowych ilości sytuacji bramkowych – wręcz przeciwnie, ma ich jak na lekarstwo – a skoro już coś stworzy, to z uporem godnym lepszej sprawy potrafi to zmarnować.

W poprzednich spotkaniach regularnie mieliśmy po dwie–trzy naprawdę dobre okazje, które kończyły się strzałem obok bramki albo pewnym chwytem bramkarza rywali. I później zdziwienie: przegrana albo remis. Trzeba w końcu nazwać rzeczy po imieniu – skuteczność to jeden z kluczowych problemów Legii. Nie jedyny, owszem, ale przy tak skromnej liczbie sytuacji podbramkowych marnowanie ich jest zwyczajnie zabójcze.

4. Z tymi bramkarzami to dajcie spokój

Dużo pretensji można mieć do Kacpra Tobiasza za występy w tej rundzie – i są to pretensje w pełni uzasadnione. W wielu spotkaniach nie tylko nie pomógł zespołowi, ale momentami wręcz ciągnął go w dół. Bywały mecze, w których jego błędy ważyły więcej niż wszystkie niewykorzystane sytuacje ofensywne razem wzięte.

W ostatnim meczu z Lincoln Red Imps FC szansę dostał Gabriel Kobylak. Miał być powiew świeżości, a wyszło… znajomo. Pracy wiele nie miał – goście oddali zaledwie cztery strzały na jego bramkę – ale to w zupełności wystarczyło, by stracić gola. Kobylak, niczym Tobiasz, miał problem z wyjściem z bramki. Dobitnie pokazała to sytuacja z końcówki pierwszej połowy, gdy znów błędy popełnili defensorzy Legii (szok, niedowierzanie), a bramkarz zamiast przeciąć akcję, zatrzymał się w pół drogi, jakby czekał na pisemne zaproszenie.

Stracona bramka również nie napawa optymizmem. Długie składanie się do interwencji, spóźniona reakcja i finał dobrze znany z wcześniejszych meczów – piłka w siatce, a my znów rozkładamy ręce. Deja vu? A jakże.

Legia ma dziś systemowy problem z bramkarzami. Żaden z dostępnych nie daje ani jakości, ani spokoju, ani poczucia bezpieczeństwa dla obrony. I nie mówimy tu o jednym słabszym meczu czy chwilowym kryzysie formy, tylko o powtarzalności błędów. Czy to kwestia szkolenia, treningów, mentalności, czy wszystkiego naraz – trudno powiedzieć. Jedno jest pewne: zimą trzeba sprowadzić podstawowego bramkarza, a nie kolejnego „do rywalizacji”. Kogoś, kto przyjdzie i po prostu będzie bronił. Przez kilka sezonów. Bez eksperymentów, bez nadziei, że „może tym razem zaskoczy”.
Bo w Legii bramkarz to dziś bardziej pytanie niż odpowiedź.

5. Nowe rozdanie

Legia zaprezentowała nowego trenera – Marka Papszuna. Czy to zapowiedź lepszego jutra? Jest jakaś nadzieja, choć uczciwie mówiąc: umiarkowana. W tym klubie, żeby realnie coś się zmieniło, potrzeba znacznie więcej niż nowej twarzy na ławce trenerskiej. Tu konieczne są zmiany personalne i strukturalne, bo dzisiejsza Legia coraz mniej przypomina klub aspirujący do Europy, a coraz bardziej korporację – taką, w której excele są ważniejsze niż jakościowa piłka.

Zaraz znów usłyszymy patetyczne deklaracje: że to moment przełomowy, że kończymy z gadaniem, a zaczynamy działać. Problem w tym, że ja te opowieści słyszałem już tyle razy, iż przestałem traktować je inaczej niż klubowy folklor. Legia uwielbia mówić o zmianach. Gorzej, gdy przychodzi do ich wdrażania – wtedy rzeczywistość brutalnie rozmija się z zapowiedziami.

Chciałbym wierzyć, że tym razem będzie inaczej. Że Marek Papszun popracuje tu dłużej niż półtora sezonu i faktycznie podniesie poziom całego projektu. Bo potencjał w tej drużynie jest, choć nie oszukujmy się – część zawodników należy po prostu pożegnać. Bez sentymentów i bez żalu. Zasiedzieli się, spowszednieli i przestali ciągnąć ten klub do przodu.

I nie, nie kupuję narracji o tym, że właściciel „usunął się w cień”. On tu będzie zawsze. I dopóki nie zrozumie własnych błędów, dopóty Legia będzie funkcjonować w tym samym, dobrze już znanym cyklu: jeden świetny sezon, potem gaszenie pożarów i nerwowe oglądanie się za siebie. Historia zatacza koło.

Trenerowi Papszunowi życzę wytrwałości, odporności na klubowy chaos i powodzenia – bo będzie mu to bardzo potrzebne.


Na koniec dziękuję wam za ten rok. Życzę wszystkim Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku – oby spokojniejszego niż ten, który właśnie żegnamy.

Kamil Dumała


REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (13)

+dodaj komentarz
🙂 😊 😃 😁 😂 🤣 😇 😉 😜 😎 😍 🤩 😤 🤨 😐 🤔 🧐 🥳 😟 ☹️ 😢 😭 😡 🤬 🤯 👍 👎 💪 👏 🤝 🖐 🙏 🎉 👀 🤡 💩 ☠️ ❤️ 🤍 💚 🖤 🔥 💥 🚀 🔴 ⚪️ 🟢 ⚫️ ⭐️ ⚽️ 🏀 🏉 🏐 🥇 🥈 🥉 🏅 🏆 🍺 🍻 🕯

Rondel - 21.12.2025 / 06:07, *.centertel.pl

Pytanie zasadnicze. Czy obecni bramkarze nie są w stanie przeskoczyć swojego przeciętnego poziomu czy też trener bramkarzy nie potrafi ich odpowiednio wytrenować. Ten stan rzeczy trwa od kilku rund.

odpowiedz
Januszek - 21.12.2025 / 00:51, *.play.pl

Jak trenuje ich pajac co byl przespawany do linii i ypluwal przed siebie to co sie dziwice oby Papszun pogonil tego dziada

odpowiedz
L56 - 20.12.2025 / 21:07, *.plus.pl

A czy trener bramkarzy, Malarz to dobrze grał na przedpolu?

odpowiedz
L - 20.12.2025 / 15:44, *.play.pl

Ja w pilce jestem fanem duetow. Takich niespodziewanych, ktore po prostu przynosza liczby. Taki duet tworzyli Gual z Morishitą i z latwoscia sie ich pozbyto. Teraz ciekawie wyglada duet Zewlakow - Rajovic. Stowrzyli 2 identyczne akcje bramkowe i znajac zycie pewnie juz ich razem predko nie zobaczymy a wg mnie takie rzeczy trzeba wykorzystac. Zewlak ma super wrzutke, Rajovic sie idealnie do tych wrzutek wpasowuje. Poza tym Zewlak nie odstaje na minus od rywali ze skrzydel a mozna na nim sporo zarobic. Oby Papszun to wykrozystal, a nie szukal innych rozwazan skoro to jedno z nielicznych, ktore cos daje w tym marazmie.

Mlody Zewlak wchodzac glownie na ogony w tym sezonie: wypracowany wolny z Szachtarem na wage 3 pkt, setka Rajovica w Lublinie, setka Chodyny w Gliwicach, asysta z Lincolnem. Grajmy dalej Chodyną, Krasniqim, ktory sie kreci w kółko a stracimy i powiew swiezosci i grube miliony.

odpowiedz
Michał BB - 20.12.2025 / 15:44, *.centertel.pl

Zgoda z punktami poza bramkarzami. Kobylak niczego nie zawalił i zasługuje na koszulkę 10 razy bardziej niż Kacperek… Tak, potrzeba lepszego bramkarza, ale z tych dwóch wybór powinien być oczywisty!

odpowiedz
singspiel - 20.12.2025 / 19:33, *.4.198

@Michał BB: gdyby Tobiasz puścił taki strzał, to byłby krzyk, że to jego wina. Kobylak zaś niczemu nie winien. słabe

odpowiedz
Kibic Legii od 1975 - 20.12.2025 / 14:49, *.t-mobile.pl

Idąc tokiem rozumowania niektórych to ja podam jeszcze przykład z LM. Legia przy pełnych trybunach przegrała z Borussia 0:6, a przy pustych zremisowała z Realem 3:3. Więc niech gra cały czas przy pustych trybunach. Jestem za. I to jest sposób na pozbycie się Mioduskiego, ponieważ ten pajac tylko wtedy odejdzie z Legii jak Legia będzie miała straty, bo go nie stać, żeby do niej dokładać.

odpowiedz
Tymon - 20.12.2025 / 15:28, *.56.146

@Kibic Legii od 1975: popieram w 100% . Gołodupiec won z Legii!

odpowiedz
L - 20.12.2025 / 15:39, *.play.pl

@Kibic Legii od 1975: W ten sposob zrobisz krzywde tylko sobie, bo Mioduski NIE ODEJDZIE z Legii. Kiedy to w koncu zrozumiecie. To jest jego biznes zycia, on sie moze usunac w cien ale nigdy nie sprzeda klubu bo jest mu to potrzebne do kontaktow zagranicą. To takie widzi mi sie bogaczy, muszą miec cos swojego zeby miec prestiz zagranica. I jak beda straty to klub bedzie coraz biedniejszy, bedzie gral coraz gorzej i nie bedzie to mialo wplywu na Mioduskiego. Z jego perspektywy, skoro juz sie odcina i jest wyniszczony psychicznie, bedzie mial gdzies czy Legia bedzie mistrzem czy sredniakiem.

To jest typowe zachowanie: zrobie mamie na zlosc i odmroze sobie uszy. Im szybciej to skumacie tym lepiej.

odpowiedz
Trampek - 21.12.2025 / 15:46, *.orange.pl

@L: Wreszcie głos rozsądku !

odpowiedz
Daro - 20.12.2025 / 13:53, *.plus.pl

Ale ty jesteś mądry!?.Wszystko wiesz może ogarniesz ten burdelik?.

odpowiedz
Bum bum - 20.12.2025 / 14:14, *.centertel.pl

@Daro: Ty ogarnij słownik języka polskiego i interpunkcji głąbie.

odpowiedz
Rumcajs - 20.12.2025 / 13:52, *.246.8

Legia zaczęła grać jak kibice wyszli. To nie pierwsza taka sytuacja w tym sezonie w pucharach, bo graliśmy już mecz, który wyglądał kapitalnie do momentu aż kibice weszli i pojawił się doping. Oni nie grają dla nas tylko dla siebie i dla sztabu. Zwróćcie uwagę jak zmieniły się ich wypowiedzi. Kiedyś sztampowe kibice są fantastyczni już się nie pojawia. W ogóle nie pytani nie mówią o kibicach nic. Podkreślają natomiast jedność ze sztabem. Na dzień dzisiejszy kibice na trybunach nie są 12 zawodnikiem Legii, a wręcz przeciwnie. Pytanie jak będzie to wyglądało wiosną.

A co do Rajovicia, beka z niego cały czas jest i jest zasłużona, natomiast tylko ignorant nie zwróci uwagi, że w ostatnich kilku spotkaniach jest progres w jego grze. Oczywiście nie jest to piłkarz na Legię, ale po prostu zaczął grać lepiej i poza nieskutecznością poczynił pewien progres.

odpowiedz
REKLAMA
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2026 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.