W sobotę w Gliwicach koszykarze Legii mogli liczyć na głośne wsparcie swoich fanów, którzy przyjechali w 80 osób i przez całe spotkanie głośnym śpiewem zagrzewali nasz zespół do walki iprzełamania serii sześciu kolejnych porażek. Legioniści po przegranym meczu na Torwarze z Heidelbergiem, po którym Legia odpadła z rozgrywek Ligi Mistrzów, zapewnili graczy, że dopóki walczą na całego, będą z nimi na dobre i na złe.
W Gliwicach fani Legii po raz pierwszy od I-ligowych finałów (tam wywalczyliśmy w 2017 roku awans do ekstraklasy) stawili się w takiej liczbie i z tak głośnym wsparciem. Finałowe spotkanie rozgrywane było jeszcze w innej, znacznie mniejszej hali. Od kilku lat gliwiczanie swoje mecze rozgrywają w Małej Arenie Gliwice - tj. hali treningowej, przylegającej do wielkiej, kilkunastotysięcznej hali, w której obecnie organizowane są głównie koncerty. Mecz z Legią obejrzało ok. 1000 kibiców - jak co roku przyjazd naszego klubu sprawia, że liczba widzów na trybunach jest znacznie wyższa.
Fani Legii przez cały mecz byli doskonale słyszalni i zdecydowanie głośniejsi od młyna GTK. Po meczu koszykarze podziękowali fanom za wsparcie. Z kolei fani Legii podziękowali za wsparcie ekipie MKS-u Dąbrowa Górnicza, która od lat kibicuje Zagłębiu Sosnowiec.
Przed nami w tym roku jeszcze jedno domowe spotkanie - 23 grudnia na Bemowie z Miastem Szkła Krosno, a następnie 28 grudnia wyjazdowy mecz z Arką Gdynia. Z kolei w styczniu czekają nas trzy kolejne wyjazdy - do Szczecina (11.01), Krosna (18.01) oraz Lublina (23.01). Miejmy nadzieję z równie licznym i głośnym wsparciem ze strony warszawskiej publiczności.




