Dużym problemem Legii Warszawa w pierwszej części sezonu był brak skutecznego napastnika. Zauważa go również nowy szkoleniowiec stołecznej drużyny, który zadeklarował chęć sprowadzenia do klubu nowego atakującego.
Trener Papszun zauważa jednak, że to nie jedynie skuteczność Milety Rajovicia czy Antonio Colaka jest jedynym utrapieniem. 51-latek podkreśla, że należy poprawić jakość gry całego zespołu i dopiero przy większej ilość dogodnych okazji dla tych zawodników będzie można ich rozliczać.
- Skuteczność naszych napastników? Tak, to jest na pewno nasz problem. Jeżeli nie ma zbytniej skuteczności u napastników, to te zastrzeżenia można mieć. Myślę jednak, że musimy poprawić grę całego zespołu na tyle, żeby zawodnicy mieli więcej szans, i wtedy będzie można ich rozliczać - mówi trener Papszun.
Szkoleniowiec myśli o nowym napastniku nie tylko z powodu jakości jego obecnych graczy w tej formacji, ale również wzmocnienia rywalizacji. Obecnie w kadrze Legii jest trzech napastników, z czego Jean-Pierre Nsame wróci do gry po poważnej kontuzji prawdopodobnie dopiero pod koniec sezonu. Do rotacji pozostawaliby więc tylko Rajović i Colak, a trener Papszun liczy na nieco większą swobodę taktyczną.
- Nie ukrywam, że chciałbym, aby dołączył jakiś napastnik, bo ta konfiguracja zamyka nas na dwójkę napastników – wystawiając obu w pierwszym składzie, nie mamy pola manewru z ławki. Chciałbym więc, żeby powstała rywalizacja, ale też stworzone były możliwości zmiany systemu. Zobaczymy jednak, czy to będzie możliwe - podkreśla nowy trener Legii.
Trener Papszun zaznacza także, że wzmocnienia są potrzebne nie tylko w linii ataku. Nowy szkoleniowiec wraz z łącznie 5-osobowym gronem decyzyjnych sonduje możliwości nowych nabytków, a praca nad transferami trwa.
- Rozmawiamy o transferach. Trudno powiedzieć, na jakich pozycjach konkretnie, ponieważ trzeba szukać zawodników na wszystkie pozycje. Rozmawiamy z działem scoutingu, mamy ciągłe spotkania i rozmowy z szefem tego działu Piotrem Zasadą, ale też z dyrektorami – Fredim Bobiciem i Michałem Żewłakowem – oraz z prezesem Marcinem Herrą, bo to jest ścisłe grono osób, które będzie odpowiadało za transfery Legii Warszawa w rundzie wiosennej. Tak jak powiedziałem - pracujemy. Nie powiem, jakie konkretnie pozycje są w tej chwili brane pod uwagę, bo weryfikujemy kandydatury i przede wszystkim możliwości - mówi trener Papszun.
