- Zawsze chcemy wygrać. Prowadziliśmy w tym meczu i powinniśmy ten wynik lepiej kontrolować - taki pierwszy wniosek mi się nasuwa jeśli chodzi o zarządzanie meczem. Natomiast, graliśmy na dwie "jedenastki", nawet trochę więcej, więc cały czas jesteśmy w fazie okresu przygotowawczego i przyglądamy się zawodnikom na różnych pozycjach - powiedział po remisie w meczu kontrolnym z Puskas Akademią FC trener Legii Warszawa, Marek Papszun.
- Jeśli mam ocenić pierwszą i drugą połowę bez analizy, to w pierwszej części trzymaliśmy dobre tempo. Mieliśmy dużo okazji w polu karnym, ale brakowało nam wykończenia. Powinniśmy strzelić kilka bramek, a przeciwnikowi udało się stworzyć tylko jedną sytuację. W drugą część weszliśmy znacznie słabiej, ale z czasem łapaliśmy swój rytm. Nie kontrowaliśmy jednak gry tak, jak w pierwszej połowie. Ta druga część była bardziej wyrównana.
- Pracujemy każdego dnia nad wykończeniem. Na to trzeba jednak trochę czasu. Musimy złapać powtarzalność, to jest metoda na wszystko, co skuteczne. Musimy pracować nad tym konsekwentnie i oczywiście mądrze. Musimy wiedzieć, co robić. Wierzę, że nam się to udaje. Praca jest oczywista i będzie przynosiła efekty.
- Zwycięstwo było ważne, ale jego brak dziś na nic nie kosztuje. Chciałbym, żeby w następnym meczu padło już więcej bramek, choć przeciwko Pogoni Grodzisk Mazowiecki zdobyliśmy trzy gole, więc można odbijać piłeczkę o braku skuteczności. Mieliśmy w dzisiejszym meczu więcej szans i powinniśmy zdobyć więcej bramek.
- Wszyscy zawodnicy grają po równo, oprócz Claude'a Goncalvesa. Jego sytuacja jest trudna. Mamy nadmiar środkowych pomocników i na dziś trudno będzie mu wywalczyć miejsce w składzie. Gramy tylko na jednym froncie i na pewnych pozycjach mamy za dużo zawodników. Tym bardziej, że zmieniliśmy system gry i funkcjonowanie pewnych graczy na boisku. Na innych pozycjach wszyscy grają po równo. Claude ma więc wolną rękę, by znaleźć sobie nowy klub.
- Musimy zrobić pełną diagnostykę, ale z odczuć Rubena Vinagre jego uraz nie wygląda źle. Jest to sprawa przeciążenia, normalna w tym okresie, kiedy mocno pracujemy.
- Czy Otto Hindrich trafi do Legii? Dopóki zawodnik nie jest podpisany nie mogę nic zdradzić, ale potwierdzam, że interesujemy się bramkarzami. To nie jest tajemnicą. Kacprowi kończy się kontrakt, nie wiemy jak potoczą się jego losy, czy z nami zostanie czy nie. Dlatego chcemy wzmocnić tę pozycję.

