- Ten mecz kontrolny to było zamknięcie kolejnego etapu przygotowań. Znaliśmy rywala, bo w tym sezonie europejskich pucharów rywalizował z nim Raków Częstochowa i Lech Poznań. To był twardy przeciwnik, fizyczny, jak to w lidze czeskiej. Spotkanie było dynamiczne, mocne i od strony fizycznej na pewno trzeba było się mocno przeciwstawić - powiedział po zwycięstwie w sparingu z Sigmą Ołomuniec trener Legii Warszawa, Marek Papszun.
- W pierwszej połowie uważam, że dobrze to wyglądało. W drugiej części może troszeczkę fizycznie odstawaliśmy i widać było, nie wiem czy kwestię zmęczenia, ale przewagę przeciwnika w elemencie fizyczności i mobilności. Ale od strony taktycznej, co jest dla nas bardzo ważne, nieźle to wyglądało, jak na ten moment. Nie straciliśmy bramki, przeciwnik wykreował właściwie może 1-2 sytuacje, a my potrafiliśmy wykorzystać naszą okazję. To był generalnie mecz bez wielu sytuacji, ale od strony dynamiki wyglądaliśmy dobrze.
- Na pewno słychać było moje zarządzanie w końcówce meczu. To jest ważne, żeby zespół umiał się zachować przy konkretnym wyniku pod koniec spotkania, by nie doprowadzać do takich sytuacji, jak w ostatnim sparingu. Zarządzanie meczem, zarządzanie wynikiem jest dla nas bardzo istotne. Dziś dobrze zarządziliśmy meczem, również w kontekście wyniku, bo tak jak powtarzam - gra się po to, żeby wygrać.
- Steve Kapuadi opuszczał boisko z opatrunkiem, ale choć nie sprawdzałem jeszcze stanu zdrowotnego zawodników, nie sądzę, by to było coś poważnego. Jakub Żewłakow ma lekki uraz. Bartosz Kapustka natomiast miał dziś dzień luźniejszy, bo bardzo mocno pracował do tej pory, miał dużą objętość pracy. Dziś miał wolny dzień pod prewencję. Będzie gotowy na kolejny sparing.
Rywalizacja w bramce
- Otto Hindrich dopiero do nas dołączył, więc było dziś widać niektóre braki. Powinien zachowywać się trochę inaczej przy piłce. Biorąc jednak pod uwagę, że jeszcze praktycznie w ogóle nie trenował z nami, to dobrze to wyglądało.
- Na ten moment Kacper Tobiasz ma przewagę jeśli chodzi o wiedzę, strategię gry. Jest też bardziej swobodny jeśli chodzi o drużynę, bo już od dłuższego czasu jest graczem Legii. "Tobi" czuje się pewnie i to jest jego przewagą. Z moich obserwacji wynika jednak, że Hindrich prędzej czy później podejmie rękawice z Kacprem o pierwszy plac.
Kto odejdzie z Legii?
- Trudno powiedzieć, kto odejdzie z naszego zespołu. To będzie zależało od ofert, propozycji. Rywalizacja w naszej drużynie trwa. Tylko Claude Goncalves jest poza kadrą. Reszta zawodników trenuje, gra w sparingach. Decyzje przyjdą z czasem. Będziemy rozmawiać z zawodnikami także pod kątem ich możliwości odejścia i ofert jakie będą mieli.

