Wywiad

Piątkowski: Nic nie jest jeszcze stracone

Kamil Piątkowski - fot. Mishka / Legionisci.com
Kamil Piątkowski o samotnym dojrzewaniu w bursie, piłkarskiej drodze przez Europę, kontuzjach, trudnych decyzjach transferowych, powrocie do Polski i Legii, w której chce znów walczyć o najwyższe cele.
REKLAMA

Wcześnie opuściłeś dom rodzinny i stałeś się samodzielny. To musiało być trudne.

- W wieku 13 lat wyprowadziłem się z domu do bursy dla piłkarzy. Od poniedziałku do piątku  mieszkałem 25 km od domu. Było nas trzech w pokoju. W Lubinie było już coś innego, dostałem tam mieszkanie i mieszkałem z kolegą. Byłem sam w wieku 16 lat, to już była szkoła życia - sprzątanie, pranie, gotowanie, nauka. Musiałem to łączyć z treningami i meczami. Momentami było ciężko, szczególnie na początku. Dzwoniłem do rodziców zapłakany, ale potem zaczęło się układać. Przeszedłem do starszego rocznika w drużynie, dostałem pozytywnej energii, szybko trafiłem do pierwszego zespołu. Tak to szybko zleciało, że nawet nie pamiętam jak. To jest fajne w piłce nożnej, że wszystko dzieje się szybko. Z jednej strony złe emocje odchodzą szybko, ale jednocześnie te dobre też nie trwają długo. Życie piłkarza nie jest długie i trzeba je wykorzystać w 120%.  Nie sądziłem, że tak szybko wyjadę z domu, ale rodzice mnie wspierali i mówili, że to moja decyzja, że chcą, żebym przeżył to jak najlepiej. Mówili, że jeśli chcę coś robić i się spełniać, to nie będą mi tego zabraniać, będą mnie wspierać. Dzięki temu podejściu jestem tam, gdzie jestem. 


 


U Marka Papszuna miałeś jeden z lepszych okresów.

- Można powiedzieć, że najlepszy. Trafiłem do Rakowa jako młody zawodnik. Początek nie był łatwy, przestawienie się z czwórki na trójkę obrońców, to mi dało wiele nowych doświadczeń, dzięki temu mogłem nauczyć się czegoś nowego i coś zmienić w swoim życiu piłkarskim. Potem się okazało, że to taktyka, w której bardzo dobrze się czuję i odnajduję. Cały sezon funkcjonowaliśmy bardzo dobrze, jako beniaminek zdobyliśmy 8. miejsce. Kolejny sezon to Puchar Polski i wicemistrzostwo.


W pierwszych meczach w Rakowie grałeś na boku boiska.

- Pierwsze 12 meczów to ja w ogóle nie podniosłem się z ławki (śmiech). Potem zadebiutowałem w meczu z Lechią Gdańsk - wszedłem w 90. minucie na 5 minut. Potem było 10-15 minut na Pogoni. Pierwszy mecz w wyjściowej jedenastce to był ze Śląskiem Wrocław, który wygraliśmy 1-0. Wtedy grałem na wahadle, a łącznie chyba 15 meczów. Wiedziałem, co mam robić, jak się zachowywać, czego trener Papszun ode mnie oczekuje. Przekazywał to jasno, a ja starałem się wykonywać na boisku. Szatnia także mi pomagała, chłopaki wiedzieli, że jestem młody i trzeba mi pomagać.


Legia Warszawa - Pogoń Szczecin Kamil Piątkowski gol radość
fot. Mishka / Legionisci.com

Dwa lata wystarczyły Markowi Papszunowi, żeby zrobić z ciebie zawodnika, który odszedł za duże pieniądze.

- To jest bardzo duża zasługa trenera Papszuna. Bez niego bym tego nie osiągnął, jestem o tym przekonany. Pokazał mi trochę innego futbolu, nauczył rzeczy, o których wcześniej nie wiedziałem i które dały mi bardzo dużo swobody i pewności siebie na boisku. Widziałem, że mogę inaczej funkcjonować, ustawić się innym bokiem, spojrzeć na piłkę z innej strony. Dzięki temu złapałem „flow”. Drużyna bardzo mi pomogła, bo bez nich i bez sztabu byśmy tego nie osiągnęli. Dzięki pracy wszystkich wyglądaliśmy bardzo dobrze jako drużyna i jako indywidualności. Nadarzyła się okazja, żeby odejść za duże pieniądze.


Miałeś kilka świetnych okresów, ale były one przerywane urazami.

- Mam żal do siebie, bo mogłem inaczej dbać o siebie, zwracać uwagę na detale, zrezygnować z rzeczy, które się wydarzyły. Przyjmuję to jednak jako doświadczenie życiowe - profesjonalne podejście do każdego treningu i meczu i mądrość, inteligencja boiska są niezbędne. Ja jestem bardzo ambitną osobą i chciałbym wziąć udział w każdym meczu, sparingu, treningu i dodatkowym treningu, ale czasem ciało odmawia posłuszeństwa. Czasem podejmowałem głupie decyzje, kiedy już czułem, że boli mnie mięsień, ja kontynuowałem robotę, bo był ważny trening, szedłem na maksa, coś się wydarzyło i byłem 7 tygodni "out". To była moja głupota i to mnie nauczyło podejmowania słusznych decyzji, szczególnie jeśli chodzi o zdrowie. Czasem lepiej odpuścić pół treningu, nie zrobić 1-2 ćwiczeń czy spędzić czas w siłowni z trenerem motoryki, niż wylecieć na 3-4 tygodnie i stracić miejsce w składzie.


sparing, Legia Warszawa - Red Bull Salzburg, Kamil Piątkowski
W barwach Red Bull Salzburg - fot. Woytek / Legionisci.com


W Legii na początku też miałeś taką sytuację, że odpuściłeś trening. Wówczas trenerzy mówili, że twoja samoświadomość zadziałała.

- To prawda, życie mnie nauczyło. Ja jestem świadomy swojego ciała, kiedy jest dobrze, a kiedy jest źle. Dużo pracuję nad swoim ciałem. Na większości treningów robię wszystko, ale gdy byłem po poważnej kontuzji, zagrałem 3 mecze w 9 dni i poczułem lekki ból, nic poważnego, ale dyskomfort, wówczas powiedziałem, że chcę zejść z boiska i zadbać o zdrowie. Wolę być pojutrze gotowy na 120%. To jest priorytet. Mogłem pauzować dużo dłużej, ale dzięki mojej świadomości, tak się nie stało i byłem gotowy do gry.


Gdy byłeś zawodnikiem Red Bulla trafiałeś na wypożyczenia: Gent, Granada i ostatnio Kasimpasa.

- Wiele osób pytało mnie, dlaczego wybrałem Turcję. Od lipca do grudnia 2024 zagrałem najwięcej meczów w Red Bullu Salzburg. To był jeden z moich lepszych okresów, grałem wszystko co 3 dni, występowałem w reprezentacji, była Liga Mistrzów. Ominęły mnie raptem 3 mecze. Byłem w gazie, czułem się swobodnie. Potem zmienił się trener, były inne przygotowania, taktyka, dostałem jasny sygnał, że nie bierze mnie pod uwagę do gry w pierwszej jedenastce. Po rozegraniu największej liczby minut, grze w reprezentacji uznałem, że nie zostaję. Został mi rok kontraktu, a odcięty od gry stracę szansę grania w reprezentacji i odejście gdziekolwiek. Podjąłem decyzję, że odejdę do klubu, w którym będę grał. Miałem oferty z Lecce czy Werony, ale one broniły się przed spadkiem i to była sytuacja podobna do Granady - wówczas odszedłem do klubu, który bronił się przed spadkiem, pomóc przez pół roku, a to nie się nie udało. Po 9 meczach przyszedł trener Hiszpan, który powiedział, że będzie grał zawodnikami, którzy zostają na kolejny sezon, bo już byliśmy pewni spadku. Ominęło mnie kolejne 9 spotkań nie ze względów piłkarskich. Wiedziałem po prostu, że nie zostanę, bo opcja wykupu obowiązywała tylko w przypadku utrzymania w lidze.


Dlatego ostatnio nie chciałem znów iść do klubu walczącego o utrzymanie, bo znów mogła się wydarzyć ta sama historia. Reprezentacja jest dla mnie mega ważna a znów miałem tylko rok kontraktu. Dostałem telefon z Turcji "przyjedź do nas, mamy 16 meczów, grasz we wszystkich". Zdecydowałem się na to. Zagrałem wszystko, ale w końcówce ze zmęczenia doznałem złamania piątej kości śródstopia i pauzowałem 3 miesiące, co wybiło mnie z rytmu, nie pojechałem na reprezentację. Ominęło mnie okienko transferowe, bo przechodziłem rehabilitację.


Kamil Piątkowski Fredi Bobić
fot. Jakub Wydra / Legia.com

Kiedy pojawiło się zainteresowanie z Legii?

- Zainteresowanie było już od długiego czasu, ale ja przechodziłem rehabilitację i byłem na tym skupiony. Chciałem trafić do drużyny w momencie, gdy będę gotowy na treningi z nią, gdy będę gotowy, a nie zacznę przygodę z nowym klubem od leczenia. Rozmawialiśmy już 3-4 tygodnie wcześniej.


Miałeś latem inne oferty poza Legią?

- Miałem. Rozmawiałem z kilkoma klubami, nawet jak już podjąłem decyzję dostałem dwie oferty, już jej nie zmieniłem - wybrałem Legię. Czułem wtedy, że to jest to. Teraz wiem, że to jest to.


Dlaczego zdecydowałeś się na powrót do Polski?

- Zadecydował fakt, że to Legia. Sytuacja w tabeli nie wygląda tak, jak byśmy chcieli, ale będąc w Legii, myślisz tylko o zwycięstwie i grze w europejskich pucharach. Dla zawodnika gra co 3 dni jest bardzo ważna. Musimy poprawić miejsce w tabeli. Oczywiście, mamy 11 punktów straty do lidera, musimy wyjść najpierw ze strefy spadkowej, ale zdobycie czegoś dużego jest możliwe. Bardzo w to wierzę. W szatni myślimy tylko o najbliższym meczu. Potem o kolejnym i tak dalej. Musimy być realistami i twardo stąpać po ziemi.


Podpisałem kontrakt na 4 lata, chcę grać i zwyciężać z Legią. Jeszcze należę do grupy zawodników młodszych, a stoper nawet po trzydziestce może grać na wysokim poziomie, co widzimy na przykładzie Artura Jędrzejczyka. Chcę grać, zwyciężać, występować w europejskich pucharach w tak wielkim klubie, jakim jest Legia. Legia jest największym klubem w Polsce, wszyscy o tym wiemy. Stąd patrzeć w przyszłość jest dużo łatwiej. Polska liga bardzo poszła do góry, widzimy jakie transfery są dokonywane, za jakie pieniądze. Teraz dwa kluby będą grały w eliminacjach Ligi Mistrzów. Kiedy wyjeżdżałem z Polski, byliśmy na 22. czy 24. miejscu w rankingu, teraz niewiele brakuje do 10. To też wpłynęło na moją decyzję. Wielu zawodników chce tu przyjeżdżać i grać. 


FC Noah Erewań - Legia Warszawa Kamil Piątkowski
fot. Woytek / Legionisci.com


Brakuje nam tylko tego, by polskie kluby grały wyżej niż Liga Konferencji...

- Będziemy robili wszystko, żeby grać wyżej notowanych rozgrywkach, bo to bardzo ważne dla polskiej piłki i kibiców.


W rundzie jesiennej miałeś świetne wejście, byłeś często najlepszym piłkarzem, a potem było słabiej.

- Ten mecz z Zagłębiem... piłka się nieszczęśliwie odbiła, potem ręka. Jestem długo piłkarzem, ale w życiu mi się taki mecz nie przydarzył. Przyjmuję to jako kolejne nowe doświadczenie, wyciągam wnioski. Oglądałem te sytuacje, analizowałem, co mogłem zrobić lepiej. To był odruch, ciężko było nad tym zapanować. Zdarzyło się. Brakowało nam szczęścia, często graliśmy lepiej, a nie strzelaliśmy goli i traciliśmy głupie, przypadkowe bramki. W meczu z Pogonią w Pucharze Polski byliśmy dużo lepsi, a przegraliśmy po 117. minucie. W Celje przegraliśmy mimo dominacji w całym meczu - 2 strzały i 2 gole. Ze Spartą też byliśmy lepsi, a oni trafili z autu. To takie mecze, gdzie ciężko znaleźć jakiekolwiek wytłumaczenie. W życiu bym nie powiedział, że ktoś nie dał z siebie maksa. To widać na boisku, że jest pełne zaangażowanie, trzymanie się taktyki, że próbujemy strzelić i bronić. Czasami czegoś brakuje. W Erywaniu wygrywaliśmy od 2. minuty, mieliśmy sytuacje, potem nie uznano bramki, bo był faul, a przecież nie było żadnego faulu.


W pewnym momencie było widać, że trener Iordanescu nie chce już tu pracować. Czy wam komunikował coś takiego?

- Wiem co pisały media. Nie ma się jednak co skupiać na przeszłości, teraz trzeba się koncentrować na przyszłości, na kolejnych meczach. Miejsce w tabeli jest takie, że pewnie nikt by nie pomyślał, jest słuszna frustracja, nie tylko wśród kibiców, ale też u nas. Chcieliśmy, żeby to wyglądało inaczej. Teraz chcemy to zmienić jak najszybciej i wiem, że tak się stanie. Chcemy podchodzić do każdego meczu z determinacją, przygotowani na sto procent do tych pozostałych 16 meczów. Nic nie jest jeszcze stracone, wszystko przed nami. Najważniejsze wyjść z miejsca spadkowego, a potem… Tabela jest płaska. Wiem, że zespół i sztab zrobi wszystko, żeby na koniec znaleźć się wyżej.


Zagłębie Lubin - Legia Warszawa  Kamil Piątkowski
fot. Woytek / Legionisci.com

Muszę jednak podążyć... W meczu z Szachtarem, po bramce Augustyniaka pobiegłeś do boku, do trenera Iordanescu, szarpnąłeś go by cieszył się razem z wami - niecodzienna sytuacja.

- Wiadomo, to emocje. Graliśmy z Szachtarem, który był bardzo mocnym przeciwnikiem. To chyba najmocniejszy przeciwnik, z jakim graliśmy. Trener nie wybiegł, bo mógł dostać żółtą kartkę.


Czy w tym najtrudniejszym momencie pojawiła się u ciebie wątpliwość co do obranej drogi, wyboru klubu?

- Nie. Wiele przeżyłem w piłce nożnej - 2 mistrzostwa, 3 puchary krajowe, po czym pojechałem do Hiszpanii i spadłem z ligi. Nic nie jest mi obce. Zwiedziłem sporo świata, poznałem różne kultury i inną piłkę. Odszedłem do Austrii, gdzie liga była wówczas lepsza niż u nas, była Liga Mistrzów, potem liga hiszpańska z inną strukturą, mniej biegania, tylko technika, aż po ligę turecką, gdzie trzeba było grać w ping ponga i ligę belgijską, gdzie trzeba było grać tylko fizycznie. Były różne sytuacje. W Belgii mieliśmy mecz o wejście do grupy mistrzowskiej, graliśmy u siebie i... przegraliśmy 1-2 u siebie przy komplecie kibiców. W takich momentach zadajesz sobie pytanie: jak to możliwe? Masz sytuacje, dominujesz, wszystko teoretycznie się zgadza, a wynik jest zupełnie inny. Niestety Nie było wytłumaczenia. Taka jest piłka. Nie zwątpiłem i nigdy nie zwątpię.


Jak zareagowałeś na przyjście Marka Papszuna do Legii?

- Cieszę się, bo już pracowałem z nim. Wiem, jakim jest trenerem, czym dla niego jest piłka nożna, jak do niej podchodzi. To  bardzo ważna sprawa w jego życiu, przecież też jest z Warszawy. Wiem przede wszystkim, czego od nas oczekuje. Znam taktykę, w jakiej funkcjonuje i jak chce grać. Mając takich zawodników i grając tak jak chce trener, możemy osiągnąć ogromny sukces. 


Nowy trener zaczął od pracy nad defensywą i są już efekty.

- Pracujemy nad wszystkim po trochu. Nie chcę wdawać się w detale, bo liga się zbliża. Organizacja poszła do góry, pracujemy też nad zaangażowaniem, każdy wie, co ma robić na boisku, czego trener oczekuje. Wiem, jak chłopaki pracują, jak każdy się stara, podchodzi do treningu, sparingu, zostawia serducho na boisku. Widać, że wszystko wygląda coraz lepiej, każdy jest zaangażowany.  Oczywiście, mamy jeszcze rzeczy do poprawy, ale w sparingach wyglądamy lepiej - kreujemy sytuacje, nie tracimy bramek, struktura wygląda lepiej.  Nie możemy już doczekać się pierwszego meczu. 

Rozmawiał Woytek.


WYNIKI SONDYNajpiękniejszy gol
SUMA GŁOSÓW: 3733
START: 21.12.2022 / KONIEC: 03.01.2023
Wyniki z okresu:

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (25)

+dodaj komentarz
🙂 😊 😃 😁 😂 🤣 😇 😉 😜 😎 😍 🤩 😤 🤨 😐 🤔 🧐 🥳 😟 ☹️ 😢 😭 😡 🤬 🤯 👍 👎 💪 👏 🤝 🖐 🙏 🎉 👀 🤡 💩 ☠️ ❤️ 🤍 💚 🖤 🔥 💥 🚀 🔴 ⚪️ 🟢 ⚫️ ⭐️ ⚽️ 🏀 🏉 🏐 🥇 🥈 🥉 🏅 🏆 🍺 🍻 🕯

Zdzicho - 28.01.2026 / 17:22, *.tpnet.pl

Czy on jest debil czy z nas robi debili?
Żeby oni tak grali jak głupoty opowiadają....

odpowiedz
Lolo - 28.01.2026 / 17:16, *.tpnet.pl

Będziemy mistrzem. Tylko mistrzostwo

Buhaha

odpowiedz
KK - 28.01.2026 / 11:40, *.centertel.pl

Klepanie formułek i głupot. Nic nie jest stracone tylko jesteście od miesięcy poza PP i koniec z L. Konferencji...

odpowiedz
Darek - 28.01.2026 / 10:38, *.play.pl

Kolejny temat zastępczy.
Ogólnie praca w Legii jest super. Dwóch dyrektorów sportowych plus skauting robi jeden transfer na pół roku. Jak nie ma wzmocnień to by ludzie się nie burzyli daje się wywiad z piłkarzem lub trenerem. Odciaga się uwagę ludzi od głównych problemów.
Z samego wywiadu dowiadujemy się, że Piątkowski ma już doświadczenie w spadaniu z drużyną na niższy poziom rozgrywek. A ręką odbija piłkę w polu karnym by zdobyć cenne doświadczenie na przyszłość. By mieć z czego wyciągnąć wnioski.
Iordanescu się nie cieszył z gola bo bał się dostać żółtej kartki. Dobry pic. Zapewne był już spakowany a Augustyniak popsuł mu plany. Po co więc wymyślać te kłamstwa? Tak ciężko powiedzieć jak było naprawdę? Przecież gościa już nie ma w klubie.

odpowiedz
Mikrofon - 28.01.2026 / 10:30, *.icpnet.pl

Nic nie jest stracone... Sprawdze:
- puchar polski - odpadli
- liga konferencji - odpadli
- eklapa - miejsce spadowe (nizej tylko termalika z którą... przegrali)

Panie Marku, pan zabroni im sie wypowidac w mediach, bo to jeszcze większy wstyd niz to co robili na boisku.

odpowiedz
PLBBOY - 28.01.2026 / 09:59, *.inetia.pl

W tym sezonie stracone jest wiele a może być tak, że stracone będzie wszystko.

odpowiedz
Klan - 28.01.2026 / 08:02, *.play.pl

Oby został w Legii

odpowiedz
Roma - 28.01.2026 / 07:06, *.lunet.eu

Z jednej strony - pozytywny przekaz. Ale z drugiej - mam wrażenie, że podobnie mówił inny piłkarz przed rozpoczęciem tego sezonu i jeszcze inny przed rokiem. Nie da się zdobyć mistrzostwa grając tylko jedną rundę.

odpowiedz
Obiektywny - 28.01.2026 / 07:01, *.208.233

Nic oprócz twojej kariery drewniaku

odpowiedz
pol - 27.01.2026 / 22:12, *.play.pl

bla bla bla bla bla

odpowiedz
Zwykł Żu(L) - 27.01.2026 / 20:14, *.131.103

Puchar Polski i liga konferencji są stracone o lidze Europy nie wspomnę 😐

odpowiedz
Phoenix(L)k - 27.01.2026 / 20:07, *.play.pl

... Może oni po prostu nie rozumieją ligowej tabeli...

odpowiedz
Michał - 27.01.2026 / 17:53, *.plus.pl

Spokojnie....najpierw trzeba wygrać z Koroną a później pożyjemy zobaczymy.

odpowiedz
Złośliwiec - 27.01.2026 / 17:26, *.inetia.pl

Biorąc pod uwagę wysoki poziom naszej ligi i ile dzieli Legię od pierwszego miejsca, śmiem twierdzić, że jak to wszystko pan Marek i jego sztab poskładają do kupy, to Legia ma mistrzostwo. 3-4 drużyny pod koniec wiosny będą zażarcie walczyć, o nie zdobycie mistrzostwa i Legia może to wykorzystać.

odpowiedz
Bartolinii - 27.01.2026 / 19:19, *.play.pl

@Złośliwiec: 4 pkt straty do lidera ma aktualnie 8 drużyna. My mamy 11pkt straty do lidera..ile drużyn musiałoby tej szansy nie wykorzystać żebyśmy to My mieli szansę zrobić taki powrót zza światów i zdobyć Mistrzostwo Polski. Chciałbym żebyś miał rację ale osobiście w to niewierzę.

odpowiedz
Wit Żelazko - 27.01.2026 / 19:48, *.supermedia.pl

@Złośliwiec: XDDDDD

odpowiedz
Piter - 27.01.2026 / 19:52, *.centertel.pl

@Złośliwiec: tak jest bracie. Nawet jesli po 34 kolejce bedziemy na miejscu spadkowym, liczy sie tylko mistrzostwo 😂🤣

odpowiedz
sylvano82@o - 27.01.2026 / 22:28, *.orange.pl

@Złośliwiec: Skład słaby ,morale słabe obyśmy się utrzymali a nie Mistrza zrobili....my dziś zaczynamy być ligowym średniakiem z beznadzjnym biednym właścicielem ...dziś o MP walczy tylko Jaga,Lech i Raków w kolejnym sezonie dołączy Widzew i Pogoń ...Legia? Max 6-7 miejsce

odpowiedz
Ryj - 28.01.2026 / 00:06, *.t-mobile.pl

@Złośliwiec: Legii Mioduskiego nie da się poskładać, dopóki ten gość nie zrozumie, że nie zna się na sporcie i nie przestanie odstawiać tutaj swojego corpo planu. Na pewno nie zrobił tego zbawiciel Marek Papszun w jeden miesiąc.
Poza tym zobacz na piłkarzy, ich motywację do tego by być drużyną - widzisz? Bo ja nie, każdy przyszedł, żeby zarobić, żeby się odbudować i wybić dalej. Nie potrzeba nawet pięciu palców, żeby policzyć tych ktorzy chcą umierać na boisku za nasz klub.

odpowiedz
Ja - 27.01.2026 / 17:16, *.orange.pl

Nie chciał walczyć o utrzymanie więc przyszedł do Legii żeby .. walczyć i utrzymanie
Oby mu poszło lepiej niż w Hiszpanii 😂

odpowiedz
O - 27.01.2026 / 17:11, *.play-internet.pl

Mega przereklamowany piłkarz. Niech występami w rundzie wiosennej udowodni mi że się mylę.

odpowiedz
Miętowy - 27.01.2026 / 23:17, *.t-mobile.pl

@O: zwłaszcza Tobie. Jak Tobie udowodni to już nigdy nikomu nie będzie musiał niczego udowadniać

odpowiedz
Mateusz z Gór - 27.01.2026 / 17:04, *.orange.pl

Oglądałem mecze NBA i NFL. Coś tam o tych rzeczach wiem. I powiem wam, ten człowiek to walczk💪 Oby więcej takich w Legii.

odpowiedz
Mateusz z Gór - 27.01.2026 / 18:30, *.orange.pl

@Mateusz z Gór: wypad podszywaczu

odpowiedz
Mateusz z Gór - 27.01.2026 / 16:47, *.orange.pl

Kilku takich Piątkowskich i można byłoby przejąć szatnię od leserów.

odpowiedz
REKLAMA
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2026 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.