- Początek meczu był na minus w naszym wykonaniu. Szybko straciliśmy dwie bramki, na co nie możemy sobie pozwalać. Fajnie, że szybko zareagowaliśmy - w 14. minucie strzeliliśmy bramkę kontaktową, a potem szybko wyrównaliśmy. Później udało nam się wyjść na prowadzenie i to najważniejsze - powiedział po remisie w pierwszym meczu kontrolnym ze Spartą Praga pomocnik Legii Warszawa, Jakub Żewłakow.
- Przy mojej bramce otrzymałem podanie od Rafała Augustyniaka. Byłem bardzo skupiony na przyjęciu i udało mi się dobrze opanować piłkę. Uderzyłem po długim słupku lewą nogą i udało się zdobyć gola.
- W drugiej połowie też miałem swoją szansę. Ermal Krasniqi chyba uderzał na bramkę, a ja sytuacyjnie zareagowałem. Nie spodziewałem się tej piłki, spadła do mnie nagle, ale przyjąłem ją, szybko uderzyłem lewą nogą i zabrakło centymetrów.
- Ermal nie mówił nam nic indywidualnego o zawodnikach Sparty przed tym meczem. Składy były pomieszanie, więc pewnie nie wiedział sam, kto będzie grał. Podczas meczu współpracowało mi się z nim jednak bardzo dobrze. Mam nadzieję, że będziemy to kontynuować.
- Jako drużyna przetrenowaliśmy na tym zgrupowaniu bardzo dużo. Jesteśmy w dobrej formie zarówno fizycznej, jak i sportowej. Personalnie miałem drobny uraz, musiałem opuścić 2-3 dni, ale dobrze, że na ostatni sparing udało się wrócić. Rozegrałem praktycznie pełny mecz, więc fajnie

