- Na pewno zapanowała w naszej drużynie nowa energia po przyjściu trenera Marka Papszuna. Obóz w Hiszpanii był intensywny. Rozegraliśmy cztery sparingi w krótkim czasie. Były to dla nas lekcje, by odnaleźć się w nowym systemie i z nowymi założeniami. Za tydzień wracamy do ligi i musimy dać mocny bodziec do tego, by grać o wyższe cele, niż w pierwszej rundzie - powiedział na podsumowanie zgrupowania w Hiszpanii pomocnik Legii Warszawa, Bartosz Kapustka.
- Nowe zasady, jak np. ograniczenie używania telefonów, były super. Wbrew pozorom, każdy piłkarz się z tego cieszy. Zauważamy, że spędzamy ze sobą dzięki temu więcej czasu na co dzień. Dla mnie to żaden problem. Myślę, że każdy, w obecnych czasach, sięga po telefon zbyt często. Do była dobra odskocznia, by być tu i teraz, skupić się na treningach, celach i lepszej komunikacji. Wszystkie zasady wprowadzone przez trenera były na duży plus.
Sytuacja kontraktowa
- Wiele razy uśmiechałem się, widząc różne informacje na mój temat podczas okresu zimowego. Te z zainteresowanymi klubami i dotyczące mojej przyszłości w Legii. Skupiam się na tym, by pracować jak najlepiej i udowadniać swoją wartość na treningach i sparingach. Mam kontrakt z Legią jeszcze przez pół roku i zrobię wszystko, by wypełnić go jak najlepiej.
- Jestem w tym klubie kawał czasu. Nie jest mi obojętny los Legii Warszawa. Podczas pierwszej rozmowy z trenerem Papszunem powiedziałem, że nawet jeśli mój kontrakt dobiegnie końca, zrobię wszystko, by Legia była na koniec sezonu w innym miejscu.
- Do różnych spekulacji ciężko mi się odnieść, bo było ich mnóstwo.

