Rozmowa z trenerem

Marek Papszun: Gdyby to nie była Legia, ta zmiana by się nie wydarzyła [WYWIAD]

Marek Papszun - fot. Woytek / Legionisci.com

- Na tabelę w ogóle nie patrzymy. Celem jest wygranie pierwszego meczu, jak nie wygramy, to celem będzie wygranie następnego i tak cały czas - konsekwentna praca - mówi Marek Papszun przed startem rundy wiosennej. Z nowym szkoleniowcem "Wojskowych" spotkaliśmy się podczas zgrupowania w Hiszpanii. Opowiedział o swoim warsztacie, priorytetach, budowie drużyny od fundamentów i wierze w sukces z Legią. Zapraszamy do lektury!

REKLAMA

Jak wyglądały pierwsze dni pracy w Legii Warszawa? Objął trener posadę tuż przed świętami, wszyscy rozjechali się na urlopy. Co było najpilniejsze do realizacji?

Marek Papszun: - Było bardzo mało czasu. Od 19 grudnia byłem w Warszawie. W kolejnych dniach zbierałem informację o funkcjonowaniu klubu, rozpocząłem pracę biurową z osobami od organizacji, trenerami od motoryki i asystentami, którzy byli już w klubie wcześniej. Oni przygotowali raporty ze swojego obszaru, rozmawiałem również z każdym z nich. Skompletowanie sztabu? Czterech członków przyszło z Rakowa. Po drodze była dodatkowa rekrutacja, ale już wcześniej miałem zrobiony research, więc byłem na to gotowy i wybrałem Marka Wasiluka. Odbyłem również spotkania z prezesem, szefem operacji piłkarskich i dyrektorem sportowym.


Następnie trzeba było zaplanować cały okres przygotowawczy, harmonogram treningów, przydzielić zadania. Dynamika była duża. Od 3 stycznia już ze sztabem wróciliśmy do pracy stacjonarnie w LTC. Piłkarze wrócili wieczorem następnego dnia. Następnie, oprócz testów i pierwszych treningów przez trzy dni rozmawialiśmy indywidualnie z każdym zawodnikiem.


 


Nic się nie należy

Od czego trzeba było zacząć z piłkarzami po takiej nieudanej rundzie?

- Wyjaśniłem zawodnikom, dlaczego tu trafiłem i jakie mam cele. Piłkarze dowiedzieli się, jakie mamy mieć nastawienie i zasady. Ważne będzie połączenie naszych doświadczeń, bo tu jest wielu dobrych piłkarzy. Nie tylko ja ich uczę, ale także korzystam z ich doświadczeń, by to wszystko połączyć.


Wszyscy w drużynie muszą wiedzieć, za co odpowiadają. Piłkarze muszą wiedzieć, kto jaką rolę pełni. To samo dotyczy sztabu. Dokonaliśmy podziału na cztery działy organizacyjne. Wprowadziliśmy mechanizmy i zasady funkcjonowania, żeby każdy wiedział, jak ma się poruszać. Zawodnicy od razu na wejściu dostali wszystkie informacje, żeby wiedzieli, jak będą funkcjonowali na co dzień. 
Podkreśliłem też DNA Legii - co ma nas charakteryzować, do czego codziennie dążymy, żeby zrealizować cele. Wszystko musi się ze sobą wiązać - cele indywidualne, cele zespołowe. Każdy dzień wykorzystujemy na rutynowe, sprawdzone działania.


Sukcesy wynikają z codziennej, konsekwentnej, ciężkiej, ale mądrej i zaplanowanej pracy. Sama ciężka praca od rana do nocy nie przyniesie efektu. Wszystko musi być dobrze poukładane, szczególnie na tak wysokim poziomie sportowym. Łącznie ze sztabem jest to 50-60 osób, więc wszystko musi być skoordynowane. Działania w czasie dnia muszą być połączone. Ludzie muszą wiedzieć, co mają robić i jak robić. Sytuacja jest dynamiczna, bo są kontuzje, transfery, przyjeżdżają zawodnicy z reprezentacji. Podejście indywidualne jest bardzo ważne.


Zasady funkcjonowania mocno się zmieniły?

- Zawodnicy je poznali i wiedzą, na czym stoją. Jak każdy w pracy, muszą wiedzieć, czego się spodziewać. Plan zakłada wartości drużynowe i wartości życiowe. Wierzę, że da się konsekwentnie tego trzymać. 
Podczas zgrupowania na odprawach dzieje się szereg działań teoretycznych. Po meczu piłkarze dostają wnioski, mamy 45-minutowe odprawy oparte o materiały video. Jesteśmy na początku drogi, więc tego jest sporo, ale musimy włożyć więcej wysiłku. Zawodnicy wciąż poznają strategię, model gry i muszą się wdrożyć.  Moja strategia jest taka, żebyśmy byli drużyną zorganizowaną, zdyscyplinowaną, która wie, co ma robić. To wyeksponuje jakość i talent zawodników. Trzeba sprawić, by zespół był powtarzalny.


Często może się wydawać, że Legii coś się należy. Nic nikomu się nic nie należy. Na to wszystko trzeba zapracować. Oczywiście, jest tu wielu utalentowanych pracowników i zawodników. Trzeba to wykorzystać, stworzyć jedność i zaufanie do wspólnego celu.


WYNIKI SONDYPod wodzą Marka Papszuna Legia w tym sezonie:
SUMA GŁOSÓW: 17427
START: 19.12.2025 / KONIEC: 30.01.2026
Wyniki z okresu:


Mit zamordysty. Dyscyplina

Na jakim etapie jesteśmy? Czy ten proces zmian jest niezależny od przedostatniego miejsca w tabeli? Jaki jest cel sportowy Legii?

- Na tabelę w ogóle nie patrzymy. Celem jest wygranie pierwszego meczu, jak nie wygramy, to celem będzie wygranie następnego i tak cały czas - konsekwentna praca. Nie patrzymy przez pryzmat jednego spotkania, bo to jest droga donikąd.


Jak oceniam mecz, to nie oceniam wyniku. Może się zdarzyć, że mecz przegrany będzie oceniony lepiej niż wygrany i w drugą stronę - że więcej będzie zastrzeżeń po wygranej niż porażce. To może budzić zdziwienie i będzie budziło. Tylko wtedy robi się postęp. Nie żyje się emocjami „wygrałem" – „przegrałem". Trzeba analizować grę i wyciągać wnioski. To cię doprowadzi w dłuższej perspektywie do zwycięstw. To jest według mnie klucz do sukcesu i fundamenty mojej pracy.


Dobry plan, organizacja w trakcie i dyscyplina – ja w to wierzę, taki jestem i na tym osiągnąłem wszystkie sukcesy. Twierdzenie, że to wszystko było oparte tylko o pieniądze, to nieprawda. Tam były normalne, realne stawki w czubie II ligi. To było budowane na czymś innym niż tylko pieniądze, choć one też były ważne.


Sprawdźcie, za ile Raków kupił, a za ile sprzedał. Ja podliczyłem – bilans mojej kadencji to +9-10 milionów euro. To jest zarabianie, a nie wydawanie. Oczywiście, trzeba zainwestować pieniądze. Nie ma tak, że będziesz sprzedawał za miliony, jak brał za darmo, ale my też zwiększyliśmy przychody. W Częstochowie to wszystko było racjonalnie. Oczywiście pomyłki też były, to jest wkalkulowane w sport, ale nie było to bolesne w kontekście finansowym. Dziś kadra Rakowa jest porównywalna z kadrą Lecha czy Legii, kiedyś nie było o tym mowy.


trening zgrupowanie Mijas Jakub Żewławko Marek Papszun
fot. Woytek / Legionisci.com

W mediach pojawia się dużo informacji, że trener robi porządki, czystki, skreśla kolejne nazwiska piłkarzy, którzy są niechciani. Ile w tym prawdy?

- Ja to nazywam alternatywną rzeczywistością. To dobrze się sprzedaje, bo taki mit o mnie został stworzony - takiego zamordysty, który chodzi i ustawia wszystkich po kątach. Media mogą to nakręcać: "to zrobił, tamto zrobił" i tak dalej, ale...  tutaj nie trzeba robić żadnych wyjątkowych porządków, tylko wprowadzić pewne zasady organizacji, dyscypliny, do której się wszyscy szybko dostosowali. Dla mnie to są takie oczywistości, które pomagają w pracy. Uważam, że ludzie lubią porządek, lubią wiedzieć, co mają robić, jak mają robić, za co odpowiadają, z czego są rozliczani.


Chaos i bałagan? To jest pewnie fajne na chwilę... Można przyjść, na którą się chce, wyjść, o której się chce. Ale w dłuższej perspektywie nikt nie będzie tego chciał. Tak samo zawodnicy. OK, oni chcą luz, ale jak później widzą, że jak jest bałagan, nie ma dyscypliny, organizacji - przede wszystkim na boisku - więc oni znów chcą tej dyscypliny, tej organizacji, bo wiedzą, że finalnie będzie im się to opłacało. A przecież o to chodzi, żeby oni się rozwijali, robili kariery, wygrywali, zarabiali pieniądze.


Jak w dłuższej perspektywie się rozjeżdża... no to już takie fajne się nie robi. Za tym się tęskni, tak jak z nauczycielką w szkole -  najbardziej się wspomina tą surową, która umiała uczyć, umiała przekazać wiedzę i trzymała wszystko w ryzach. Każdy tak ma, bo tak po prostu jest. To jest sprawdzone na wielu płaszczyznach - od szkoły poprzez pracę.


Oczywiście trzeba umieć znaleźć w tym balans, czasem odpuścić i dać trochę luzu. Od tego są działania integracyjne, które od początku u nas się pojawiają. To wszystko ma wymiar jedności - żebyśmy ze sobą przebywali, żeby zawodnicy mieli coraz większą więź, coraz lepiej się komunikowali. Przyjemne z pożytecznym. To później ma się przenieść na boisko.


trening zgrupowanie Mijas Paweł Frelik
Paweł Frelik - fot. Woytek / Legionisci.com

Trener mentalny

Podzielił pan sztab na cztery działy. Trenerzy piłki nożnej, trenerzy przygotowania fizycznego, dział organizacyjny i trenera mentalnego. Ostatni psycholog w Legii był kilka lat temu. Jakie zadania ma Paweł Frelik?

- Psycholog a trener mentalny - to jest różnica. Praca psychologa bardziej dotyczy funkcjonowania psychiki ludzkiej, pewnych mechanizmów, które też są istotne w sporcie. Natomiast trener mentalny to nieco inna profesja. Paweł Frelik w tej branży jest od wielu lat. Przerobił wielu sportowców - nie tylko piłkarzy, ale także przedstwicieli innych dyscyplin.


Jego działania są wielopłaszczyznowe. Pracuje nie tylko z zawodnikami, ale też ze sztabem. Analizuje każdą moją odprawę, daje feedback - jak się komunikujemy, jak przekazujemy informację do zawodników, co można poprawić. Ponadto działa indywidualnie z zawodnikami w różnych obszarach. Nie tylko jak radzić sobie ze stresem - co jest najbardziej popularne - ale nawet w takich tematach jak organizacja, planowanie, wdrażanie i przyswajanie informacji.


Nie robimy dużo wykładów, bo zawodnicy i tak mają wiele odpraw, ale staramy się wpływać na świadomość w różnych obszarach. Dlatego prowadzi również działania integracyjne i „team building".


Co się tam dzieje na takich spotkaniach?

- Wiele. Od zewnętrznych survivali po różne gry, które tutaj na obozie także odbywamy. Zaaranżowaliśmy pokój gier, są stanowiska, jest rywalizacja i zarazem integracja.  Kiedyś w Rakowie zrobiliśmy razem orkiestrę. Przyjechał zespół - nauczyli nas grać i w ciągu jednego treningu graliśmy na instrumentach – cała drużyna ze sztabem. Wyszło kapitalnie - był koncert. Grałem chyba na bębnie.


Ja bardzo wierzę w takie rzeczy, że to scala, że to buduje atmosferę i więzi między drużyną - nie tylko między zawodnikami, ale też członkami sztabu. Dlatego rola Pawła Frelika jest taka wszechstronna i duża. On pisze także swoje spostrzeżenia po meczach, raportuje tak samo jak trenerzy motoryczni czy od piłki nożnej. Każdy ze sztabu pisze raport po meczu. Trochę jak w korporacji, ale trzeba wyciągać wnioski w każdym aspekcie, żeby przekazać to zespołowi, żeby się rozwijali, żeby następnego dnia już iść do przodu. I to jest ta codzienność, która później wpływa na wyniki - taka systemowa praca, która jest wielowątkowa.


Pracownicy wykonują tutaj dużą pracę. Myślę, że to jest dla nich też satysfakcjonujące, bo każdy ma swoją odpowiedzialność i może się czuć ważną częścią tego całego mechanizmu. Chcę, aby wszyscy ze sobą współpracowali i chcieli się rozwijać. Jak fizjoterapeuta w treningu pomaga przy piłkach, przynosi wodę - to nie jest jego podstawowa odpowiedzialność, ale jeżeli jest taka potrzeba, to to robi. To ma pomóc w dobrej organizacji i dynamice treningu. Nie może być mówienia: "to nie jest moja rola i ja nie robię". Na boisku napastnik też musi bronić, jak trzeba. Tak to widzę - wszyscy działamy dla dobra drużyny.


trening zgrupowanie Mijas Radovan Pankov Marek Papszun
fot. Woytek / Legionisci.com

Fundamenty

A jak trener zdiagnozował problemy jesienne Legii? Czy to były kwestie mentalne, taktyczne, motoryczne, czy organizacyjno-dyscyplinarne?

- Trudno diagnozować, będąc na zewnątrz... Ja się specjalnie nie skupiałem na tym, co było problemem. Oczywiście oglądałem mecze i już patrzyłem na bieżąco. Później, w okresie świąteczno-noworocznym, mnóstwo tych wniosków z meczów spisałem. Ale nie dzieliłem się z nimi z zespołem. Musimy już patrzeć do przodu. Analizowanie tego okresu z zespołem nic by nie dało.


Dużo rzeczy na boisku wymaga poprawy: organizacja, dyscyplina, powtarzalność, dynamika. Najpierw musimy być jako drużyna mocni w defensywie, żeby na tym zbudować. To dla mnie fundament, tak jak przy budowie domu. Zaczyna się od dołu, nie od dachu, dopiero później się idzie do góry. Zaczynimy od dobrego przygotowania w obronie, motorycznego i mentalnego. Z piłką zawodnicy mają takie umiejętności, że sobie poradzą. 


Myślę, że będzie nam łatwiej, jak te fundamenty będą zbudowane. Ta pewność też na czymś musi być oparta - na doświadczeniu, umiejętnościach, ale też na pracy, jaką wykonamy na obozie. To główne czynniki, by byli dobrze przygotowani pod kątem motoryczno-taktycznym, a przede wszystkim mentalnym.


Piłkarze przecież chcą wygrywać. Sami na siebie na pewno też nakładają te ciężary, bo to są naprawdę ambitni ludzie. Widzę po tych chłopakach, że oni chcą z tego dołu wyjść i mają świadomość tego, że też się do tego przyczynili . W rozmowach z nimi nie było rzucania winy na kogoś. Chcieli wziąć tą odpowiedzialność na siebie. I to też mi się podobało bardzo. Nie szukali usprawiedliwień w klubie lub sztabie. Tak powinno to wyglądać - trzeba wziąć tą odpowiedzialność i teraz to po prostu naprawić.


Dziś od swojej drużyny nie mogę wymagać nie wiadomo czego. Muszę spokojnie podchodzić, doceniać to, co chłopaki robią i akceptować błędy, które dziś popełniają. To wszystko, co jest do wdrożenia, nie jest proste w sytuacji, gdy zespół jest na etapie budowania organizacji i dyscypliny. Zespół jest doświadczony, zawodnicy mieli wielu trenerów, także podobnych do mnie, więc to wszystko nie jest dla nich nowym doświadczeniem.


trening zgrupowanie Mijas Marek Papszun Fredi Bobić
fot. Woytek / Legionisci.com

Transfery

Jaki jest udział trenera w procesie transferowym? Wiemy, że Maciej Kowal prowadził obserwacje Otto Hindricha.

- To dobre pytanie, bo przez lata mity urosły do mojej decyzyjności w obszarach transferowych. W Legii jest bardzo podobnie jak w Rakowie. Tam była struktura: dział scoutingu, dyrektor sportowy, właściciel, prezes i trener. W Legii struktura jest nawet mniejsza, bo właściciel podejmuje strategiczne decyzje dla klubu, ale w procesie transferowym nie uczestniczy.


Jest więc prezes, szef operacji sportowych, dyrektor sportowy, szef scoutingu i trener. Wszyscy muszą dać swoją opinię, a finalnie prezes z właścicielem podejmuje decyzję finansową. Ogólnie jest to decyzja kolegialna. Wiadomo, że trener bramkarzy rekomenduje bramkarza, bo to jego specjalizacja.


W Rakowie wskazywałem wielu zawodników, to żadna tajemnica. Ale to była tylko moja rekomendacja. Nigdy nie było tak, że dzwonię do właściciela: "Michał, bierzemy Fadigę z Jagiellonii". Ja podawałem nazwisko, oni robili raporty, wypowiadali się wszyscy i decyzja była podejmowana wspólnie. Inny zawodnik mógł być z rekomendacji scoutingu, prezesa albo właściciela. Nieważne, kto rekomenduje - procedura zawsze musi być taka sama.


Tymczasem później urastało to do tego, że tylko trener wybierał. Gdyby tak było, to dla mnie byłoby to nieprofesjonalne i mało odpowiedzialne ze strony klubu. Bo dzisiaj ten trener jest, naściąga tych zawodników, no ale co później?


Zawodnik bez wiedzy trenera nie może się pojawić?

- To nieakceptowalne, tak nie może być. Ja muszę obejrzeć tego zawodnika, złożyć swoją rekomendację. Musi być cała analiza, raporty motoryczne, środowiskowe, mentalne.


Jak bardzo potrzebny jest ten nowy napastnik? Już jesienią powtarzało się, że Legia ograniczyła się w ofensywie przez taki, a nie inny dobór nazwisk.

- Napastnik jest potrzebny, ale nie ze względu na to, że mamy słabych, tylko po prostu ich jest dwóch. Ja wierzę w tych chłopaków. Dla mnie jeden i drugi ma potencjał, żeby dzisiaj w Legii grać i strzelać gole. Rajović może dojść do poziomu, w którym strzeli 20 goli w sezonie. Potrzeba zespołu tworzącego sytuacje i kolegów pracujących na sukces. Oczywiście najważniejsza jest ich postawa i oni muszą się obronić na boisku.

Oczywiście będą musieli to udowodnić, ale z mojej strony nie ma ciśnienia na wymianę któregoś z nich w tym momencie.


Natomiast nie można zostać z dwoma napastnikami, bo jeden dozna kontuzji i co wtedy? Nie mamy zmiany. Pod tym kątem musi przyjść trzeci napastnik. To jest dla mnie oczywiste.


Przy urazie jednego z nich mamy problem, bo wtedy trzeba będzie kogoś „przerobić” na napastnika, co wymaga czasu. A my tego czasu nie mamy, bo musimy wprowadzić strategie, idee, z którymi tu przyszedłem. Zmiany pozycji też nie będą sprzyjały, bo na razie musimy się skupić na tym jednym systemie. W kolejnym etapie będziemy chcieli wprowadzać inne, żeby nie być przewidywalnym dla przeciwnika.


A pan już rozmawiał z tym napastnikiem, który teoretycznie może tu trafić?

- Nie rozmawiałem, bo nie jesteśmy nikogo blisko w tym momencie. Był temat jednego Hiszpana, no ale on już podpisał umowę z Almerią.


Kovacević z Celje był realny?

- Wydaje mi się, że nie. Piotr Zasada pracuje cały czas, „przerzuca" tych napastników, a zimowe okienko nie jest łatwe. Nie chciałbym też wziąć po prostu kogoś, aby wziąć. Trzeba sprowadzić zawodnika, który może od razu nie będzie do pierwszego składu, ale po pół roku będzie dla nas wartością. W ten sposób też musimy patrzeć, bo rynek napastników jest trudny.


Trzeba celować w takich, w których widzisz potencjał i ich rozwiniesz. Czy to się uda? Takiego Brunesa Raków wypożyczył ze średniaka, z opcją wykupienia i jak on odpalił, to go wykupił. To jedna z lepszych opcji.


Marek Papszun prezentacja trenera
fot. Woytek / Legionisci.com

Gdyby to nie była Legia

Mówił trener, że najważniejsze wygrać pierwszy mecz, a potem kolejny i kolejny, ale pewnie gdzieś tam trener sobie myślał o tym, co Legia może ugrać w tym sezonie. Tabela jest płaska.

- Ja nigdy nie wybiegałem w przyszłość. Jestem pragmatyczny, nie żyję marzeniami. Przyszedłem do Legii jako do klubu innego niż każdy inny. To by się nie wydarzyło nigdy, gdyby to nie była Legia. Teraz zrobię wszystko, żeby w każdym sezonie walczyć o wszystko z tym klubem. Taki już jestem, a w Legii dodatkowo moje ambicje i energia są jeszcze większe, sięgają aż pod sufit.


Wiadomo jednak, że jestem tylko i aż trenerem. Grają zawodnicy. Zobaczymy, jak tę presję udźwigniemy. To, że będziemy przygotowani, to pewne, pytanie tylko czy dźwigniemy to mentalnie. Jak tak, to damy radę, a jeżeli nie, to zacznie się nerwowość, presja mediów i kibiców. Mental będzie kluczowy. Jak odpalimy, to będzie łatwiej.


Nerwowość już jest... ale może pojawić się panika, jak 4 lata temu po porażce z Wartą.

- Nie ma co panikować. W pierwszej części sezonu przegrałem z Rakowem dwa mecze z rzędu. Pojawiły się informacje, że to kryzys. To był ten historyczny kryzys? Wiadomo, że ludzie przyzwyczajają się do zwycięstw, ale o kryzysie można powiedzieć w kontekście Legii, gdy ta nie wygrywa 10 meczów z rzędu, a nie jak przegrasz 2 mecze.


Nienawidzę przegrywać, ale widziałem, jak wygląda drużyna i wiedziałem, że czas będzie pracował na naszą korzyść. Oczywiście są momenty, w których trzeba podjąć środki zapobiegawcze, ale nie skakać ze skrajności w skrajność. Stabilność jest potrzebna, ale wstrząs, postawienie do pionu czasami się przydaje. Zaangażowania i determinacji nigdy nie może zabraknąć. To nieakceptowalne.


Dlatego w Legii od początku patrzę nie tylko na ten sezon. Moje ambicje są takie, żeby tutaj coś dużego zrobić w szerszej perspektywie. A czy to będzie ten sezon, czy kolejny - tego nie wiem. Ze swojej strony zrobię wszystko na maksa. Entuzjazm i energia są olbrzymie z wiadomych względów. To nie jest tylko zmiana klubu, tylko zmiana klubu na Legię. To jest kluczowe tutaj.


Gdyby to nie była Legia, to by się wydarzyło. To jest jedyny klub, do którego mogłem w takich okolicznościach trafić. Moje nastawienie jest bardzo dobre, chcę pomóc klubowi i drużynie wyjść z tego dołu.


sparing Mijas Marbella zgrupowanie Legia Warszawa - Sparta Praga sztab szkoleniowy Marek Papszun Artur Węska Inaki Astiz Łukasz Cebula
fot. Woytek / Legionisci.com

Ludzie są wszystkim

Jakie małe bądź duże rzeczy trzeba zmienić w Legii? Gdzie są rezerwy, niedostatki, co można poprawić?

- W takiej organizacji zawsze można poprawiać codzienność. Już pracujemy nad całym procesem scoutingowym. Dostałem informację, że wcześniej trener miał duży wpływ na pozyskiwanie zawodników.


Transfery są bardzo istotne. Sprowadzenie ludzi do sztabu czy piłkarzy dobrej jakości jest kluczowe. Ten proces musi być bardzo mocny - nie może być oparty o jednostkę. To musi być precyzyjne we wszystkich obszarach.


Tu jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Piotra Zasadę znałem jako trenera, a on dzisiaj jest szefem scoutingu. Uważam, że to jest bardzo wysoki poziom, a pracowałem z wieloma dyrektorami i scoutami. W wielu innych obszarach organizacyjnych też będziemy chcieli więcej.


A jeżeli chodzi o dobieranie ludzi do sztabu, to też rola scoutingu czy to raczej pan sobie chce bardziej dobierać współpracowników?

- Co do zasady - uważam, że klub powinien mieć na wszystkie stanowiska przegląd kandydatów. Bardzo ważną rolę odgrywają head of performance, czyli Michał Garnys i Bartek Bibrowicz  - to są kluczowe osoby w klubie. Później fizjoterapeuci, dział organizacji. Klub musi być zawsze gotowy – w przypadku odejść pracowników, trzeba na tę pozycję już mieć kandydatury. Musimy mocno takich tematów pilnować i ich nie zaniedbywać.


Potrzeba jeszcze kogoś do sztabu w tym momencie?

- W tej chwili wydaje mi się, że sztab jest na wysokim poziomie. Oczywiście, dopiero się poznajemy, docieramy, ale widzę dużą otwartość u osób, które tu zastałem, taką chęć pomocy na początku, ale też wypełniania swojej roli. Dobrze nas przyjęto, to jest super. Teraz dalej będzie trzeba wykonywać swoją pracę na najwyższym poziomie i to jest kluczowe.


Powtarzam często, że wynagrodzenia są wtedy, jak się wygrywa - musi być tego świadomość. Często jest tak, że niektórym się wydaje, że przychodzi się do pracy, wykonuje się ją i to wystarczy. Nie. Musimy być wszyscy świadomi, że w piłce, w sporcie - pieniądze są za to, jak wygrywasz. Jeśli nie - zaczynają się problemy.


Co robić, żeby wygrywać?

- Ważne jest, by wygrywać nie jednorazowo czy doraźnie, tylko w dłuższej perspektywie. Wejść na szczyt jest trudno, ale się utrzymać jeszcze trudniej – to bardzo mądre powiedzenie. W Rakowie przez lata utrzymywaliśmy się w samej czołówce. Byliśmy powtarzalni i stabilni. Uważam, że w okresie mojej pracy zabrakło jeszcze jednego mistrzostwa Polski – w ostatnim sezonie.


Tu nie ma jakiejś magii - to jest tylko praca, systemowość. Logicznie i sensownie to wszystko zaplanować, żeby ten proces był ze sobą spójny we wszystkich obszarach. Nie sprowadza się tylko do tego, żeby przygotować trening. Dzisiaj, ten kto umie to zrobić, poskładać kompleksowo plus ma dobry materiał - to ma szansę na to, żeby odnosić sukcesy.

I wierzę, że to będzie Legia Warszawa.


W Hiszpanii rozmawiał Woytek.


LEGIOMETR - sentyment kibiców
Jak oceniasz pracę Marka Papszuna na stanowisku trenera Legii?

Zapisywanie głosu...

Uwaga: Poniższe dane są zamrożone na dzień publikacji (26.01.2026). Aby zobaczyć najnowsze wyniki, odwiedź aktualny Legiometr.

KATASTROFA SفABO NEUTRALNIE DOBRZE REWELACJA 0 100
--
WCZYTYWANIE...
--
-- oś czasu --

Rozkład głosów w czasie

Podsumowanie

Dzisiejszy sentyment
--
Średnia z wybranego okresu
--
Najlepszy dzień
--
--
Najgorszy dzień
--
--

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (55)

+dodaj komentarz
🙂 😊 😃 😁 😂 🤣 😇 😉 😜 😎 😍 🤩 😤 🤨 😐 🤔 🧐 🥳 😟 ☹️ 😢 😭 😡 🤬 🤯 👍 👎 💪 👏 🤝 🖐 🙏 🎉 👀 🤡 💩 ☠️ ❤️ 🤍 💚 🖤 🔥 💥 🚀 🔴 ⚪️ 🟢 ⚫️ ⭐️ ⚽️ 🏀 🏉 🏐 🥇 🥈 🥉 🏅 🏆 🍺 🍻 🕯

Pan Marek - 30.01.2026 / 21:41, *.play.pl

Pan Marek wpakował się w bagno, bo był naiwny, a trafił do klubu, w którym zarząd nic nie robi a właściciel tylko chce brać 😁

odpowiedz
Lemon - 28.01.2026 / 21:37, *.129.36

Nie byłem zwolennikiem Marka Papszuna jako trenera Legii. Dalej nie jestem. Ale gościu gada rozsądnie, obym to ja się mylił. Skoro już jest to trzeba mu dać czas na wprowadzenie jego koncepcji a nie zwalniać na forum po kilku przegranych meczach. Powiedziałem swoje.

odpowiedz
FOREVER LEGIA - 27.01.2026 / 07:45, *.play-internet.pl

Chodzę na Legię od 1984 r i moim zdaniem M Papszun jest.....3 trenerem w Legii przez te ponad 40 lat,bo poza F.Smudą i D Okuką,reszta to figuranci,pozoranci,statyści i totalni amatorzy.Zobaczymy,co z tego wyniknie,bo "chęci i pomysły są,tylko rzeźbić niie ma z czego",...Kręcąc się w kuluarach,moźna usłyszeć róźnego typu rozmowy i powiem tak, M.Papszun jest zszokowany"amatorszczyzną skautów i słabością jeżeli chodzi poziom indywidualny poszczególnych zawodników".....Na pytanie Żewłakowa,czy trener "widzi potencjał",-ten mu odpowiedział-"jaki qrva potencjał-trzeba utrzymać Legię w lidze".....Sądzę,że mioduski z wielkim bólem doooopy zatrudnił Papszuna,bo ten będzie stawiał warunki,czego mioduski nie znosi,ale niestety w ostatniej chwili się zorientował,że kolejny wynalazek na stanowisku trenera zapewni Legii zjazd do 1 ligi,więc trzeba ratować sytuację.....Cóż,jak wszyscy w Legii zepną poślady i zacznà grać "do jednej bramki" ,to może coś z "projektu Papszun" coś się wykluje,ale to będzie dłuuuuga,bardzo ciężka ,oraz okraszona dużymi zmianami personalnymi w drużynie,orka......Działaj panie Marku👍💪🤝

odpowiedz
Znawca - 27.01.2026 / 11:32, *.interkam.pl

@FOREVER LEGIA: świetny tekst! Z jednym się nie do końca zgodzę.Bardzo dobrym trenerem był np.Kosta Runjaić i on powinien być do dziś w Legii,bo był skrojony pod ten klub. Papszun póki co, to trener jednego klubu i jednego systemu gry.Ocenimy go po wynikach w Legii.Pozdro.

odpowiedz
Mateusz z Gór - 27.01.2026 / 11:35, *.orange.pl

@Znawca: 👏👏🤝

odpowiedz
FOREVER LEGIA - 27.01.2026 / 12:37, *.play-internet.pl

@Znawca: Poniekąd masz rację z Runajčem,bo gość miał tzw warsztat,ale też miał problem z utrzymaniem w ryzach zawodników i zwyczajnie "nie dowoził"-a powinien.Przykład Pogoni Szczecin jest tego najlepszym dowodem.I o ile,być może do Legii "byl skrojony",to do piłkarzy,a przede wszystkim do "szefa,co mu się w robotę wtrącał" to już niekoniecznie...

odpowiedz
Znawca - 27.01.2026 / 12:44, *.interkam.pl

@FOREVER LEGIA: wystarczyło wtedy zastąpić Zielińskiego,ktory się skonfliktował z trenerem na Masłowskiego i myślę,że byłoby super.Czy nie trzymał pilkarzy w ryzach? Myślę,ze jak ujarzmił Josue to nie było w tym aspekcie tak źle.

odpowiedz
Mateusz z Gór - 27.01.2026 / 12:58, *.orange.pl

@Znawca: Miszta otwarcie przyznał, że Runjaić skreślił go dla przykładu bez sensownego powodu, poniżając w międzyczasie i ogólnie nie traktując w ogóle jak piłkarza Legii. I chodziło tylko o przykład, pech chciał że padło na najlepszego bramkarza, a nie ulubieńca trybun, czyli Kacpra Tobiasza. Nie wiem, czy to jest odpowiednie podejście. 🤔

odpowiedz
FOREVER LEGIA - 27.01.2026 / 13:31, *.play-internet.pl

@Znawca: Bardziej miałem na myśli "utrzymanie piłkarzy w dobrej formie" niż okiełznanie ich temperamentów.😃

odpowiedz
Znawca - 27.01.2026 / 14:30, *.interkam.pl

@FOREVER LEGIA: niestety cały sezon nie da rady utrzymać formy na równym poziomie.To jest niestety sinusoida.Najlepiej mieć kadrę przynajmniej 18 zawodników o zbliżonym poziomie, wtedy można rotować i gdy jedni są pod formą to rezerwowi zazwyczaj dają impuls,bez starty jakości.I tak na przestrzeni miesięcy zmienia się podstawowa jedenastka na kilku pozycjach. LEGIA od bardzo dawna nie ma tego komfortu,bo zazwyczaj gra 12-14 zawodników cały sezon.Kosta i tak tym bardzo dobrze zarządzał biorąc pod uwagę ilość meczów. 🙂

odpowiedz
Singspiel - 27.01.2026 / 14:31, *.plus.pl

@FOREVER LEGIA: Smuda?! On byl zainteresowany swoim portfelem😁

odpowiedz
Egon - 27.01.2026 / 15:12, *.waw.pl

@Singspiel:

I ten jego zaciąg Widzewiaków, którzy swój najlepszy czas mieli dawno za sobą.

odpowiedz
FOREVER LEGIA - 27.01.2026 / 15:40, *.play-internet.pl

@Singspiel: A Papszun nie jest?.To,że "będzie całował herb Legii po każdym meczu,nie oznacza,że jest tu z miłości do klubu".Smuda i Okuka,oprócz hajsu ktory z Legii "wyciągali",to dali coś od siebie dla klubu.Mam nadzieję,że Papszun też coś pozytywnego wniesie i to zaprocentuje w przyszłości.

odpowiedz
Singspiel - 27.01.2026 / 19:30, *.plus.pl

@FOREVER LEGIA: o ile wiem, to Papszun nie zatrudnia kontuzjowanych pilkarzy znajomkow, ani nie bierze do karmana od agentów za angaz ich piłkarzy. Smuda nie osiągnął z nami nic. Jego trening to bylo bieganie wokol boiska

odpowiedz
Arek - 26.01.2026 / 23:51, *.tpnet.pl

Dobrze się to czytało. Fajny wywiad. Życzę powodzenia, już od pierwszego meczu.

odpowiedz
Exodus - 26.01.2026 / 22:36, *.t-ipconnect.de

Walczyć, trenować, Rajović musi pudłować!!!

odpowiedz
Znawca - 27.01.2026 / 00:44, *.interkam.pl

@Exodus: 🤣🤣🤣

odpowiedz
Mateusz z Gór - 27.01.2026 / 10:55, *.orange.pl

@Exodus: xDDDDD 👍😂🤣

odpowiedz
Trampek - 26.01.2026 / 18:56, *.orange.pl

Cytat: " Już pracujemy nad całym procesem scoutingowym . " koniec cytatu Uważam ,że to cytowane zdanie jest w/g mnie - kwintesencją całego wywiadu udzielonego przez aktualnego trenera LEGII. Dodam ,że ta wypowiedź dała nadzieje aby zobaczyć ... światełko w tunelu i z lekkim optymizmem spojrzeć na na przyszłość LEGII . Dlaczego tak uważam ? Z prostej przyczyny !!! Bo SKAUTING od 4 - 5 lat w LEGII " leżał i kwiczał ", przynosząc same straty, nie tylko finansowe. A obecne miejsce LEGII w tabeli jest tego finałem. Wreszcie znalazł się Trener / przez duże T / , który informuje ,że pracujemy nad "procesem skautingowym " . To napawa lekkim optymizmem.

odpowiedz
Biała si - 26.01.2026 / 18:40, *.vectranet.pl

Jaki burdel musiał panować jak trener mówi o tak podstawowych sprawach ,Mioduski jest pan naprawdę słaby ,

odpowiedz
Rataj - 26.01.2026 / 16:22, *.centertel.pl

Mam do Pana wielki szacunek Panie Marku i dziękuję ,że chce Pan pomóc naszej ukochanej Legii. Mimo złych komentarzy z różnych stron i hejtu podjął Pan nieoczywistą decyzję. Zamienił Pan uporządkowany klub z super właścicielem na klub z ogromnymi problemami. Widać ,że ma Pan Legię w serduszku. Życze powodzenia. Dla mnie w obecnej sytuacji spokojne utrzymanie Legii będzie ok. Wszystko ponad to będzie miłą niespodzianką. Powodzenia

odpowiedz
Szkielet - 26.01.2026 / 14:16, *.gov.pl

Daj Boże, aby nasz trener Marek miał taki ładny uśmiech przez całą pracę w naszej Legii !!!

odpowiedz
Xavery - 26.01.2026 / 12:21, *.orange.pl

"Sama ciężka praca od rana do nocy nie przyniesie efektu."
"Tu nie ma jakiejś magii - to jest tylko praca, systemowość. "

I to jest ta różnica wyznaczająca ułożonego człowieka który wie jak coś osiągnąć od psychopaty, który mierzy sukces liczbą nieprzespanych nocy. Widać, że Papszun wierzy w pracę, powtarzalność, systematyczność które są ukierunkowane na osiąganie efektów. Pozytywna motywacja a nie tępy zamordyzm.

Jak na chwilę obecną to wydaje się właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Oby przełożyło się to na wymierne efekty bo nei widać żadnej dla niego alternatywy.

odpowiedz
Znawca - 26.01.2026 / 13:43, *.interkam.pl

@Xavery: żeby jeszcze chciał grać w piłkę,a nie w szachy.😁Między wierszami dał do zrozumienia, że on by zespołu zagrożonego spadkiem nie przejął,ale że to Legia i blisko domu to się ugiął.Tak naprawdę on też jest winny tej sytuacji,gdzie półtora miesiąca nie mieliśmy trenera i były bęcki od każdego.Mozna powiedzieć, że on się Legii narzucił,kiedy się dowiedział, że Świerczewski szukał następcy.Jakoś tą swoją pracą nie wypromował nikogo do kadry.Ogromny przemiał piłkarzy miał i nikogo też nie sprzedali za wielkie pieniądze,więc ja nie wiem skąd on wziął te 10 mln e zarobku o czym wspomina.Crnaca to chyba Szwarga wypromował? Jeśli on myśli,że ciężka praca pomoże,to jest w błędzie.W sporcie liczy się przede wszystkim talent i indywidualności,które robią różnice.Dopiero to poparte jakąkolwiek pracą da efekt.W Legii musi nastąpić wymiana piłkarzy na takich z talentem i jakością,innej opcji nie ma.W wielu aspektach nie zgadzam się z trenerem.Jezeli on tu przyszedł i nie dostał w tym okienku żadnej jakości to o czym mowa? Zostaje mu narracja o ciężkiej pracy.

odpowiedz
Mateusz z Gór - 26.01.2026 / 14:44, *.orange.pl

@Znawca: Miało się wszystko zmienić, a nic się nie zmieniło. 😐

odpowiedz
Mateusz z Gór - 26.01.2026 / 15:51, *.orange.pl

@Mateusz z Gór: Jak zwykle kłamiesz

odpowiedz
Wawa - 26.01.2026 / 23:30, *.play.pl

@Znawca: czemu nie trenujesz naszej L jak taki dobry jesteś Znawca nie wiem od czego ???
Wszystko na nie to nie tamto nie czlowieku co Ci pasuje chyba tylko ty sam sobie
Kto by musiał tu trenować zeby Cie zadowolić
Z drugiej strony zaden kibic z Ciebie a napewno nie naszej L
Ani kibic ani znawca

odpowiedz
Darek - 26.01.2026 / 12:03, *.play.pl

Maciej Kowal prowadził obserwacje Otto Hindricha.
Piotr Zasada pracuje cały czas, „przerzuca" tych napastników.
W takim razie co robi dwóch dyrektorów sportowych?

odpowiedz
Grzesiek85 - 26.01.2026 / 11:44, *.centertel.pl

Bardzo skomplikowaliśmy bardzo prostą grę, jaką jest piłka nożna. Trenerów i pomocników więcej niż piłkarzy. To jest nienaturalne.
Panie Marku łatwo nie będzie, ale powodzenia.

odpowiedz
Dziad_Leopold - 26.01.2026 / 12:43, *.play.pl

@Grzesiek85: Pamiętam jak za komuny zawodnik wyjeżdżał na zagraniczny turniej to oprócz trenera, razem z nim wyruszało dwudziestu tak zwanych "działaczy sportowych" czyli dwadzieścia pijawek i pasożytów.Jeżeli to dotyczy rozbudowania tylko pionu trenerskiego i zaplecza odnowy medycznej a nie zaparzaczek, klakierów i wazeliniarzy -to ja nie mam nic przeciwko.

odpowiedz
Dont make easy things harder - 26.01.2026 / 12:59, *.virtuaoperator.pl

@Grzesiek85: dokładnie, ogólnie mam wrażenie że z rzeczy prostych czy wręcz banalnych robi się ostatnio fizykę kwantową. Piłka to prosta gra do której po prostu potrzebni są względnie dobrzy wykonawcy, rozumiejący swoją rolę na boisku. Jak Rajovic z pięciu metrów nie trafia w bramkę to żadne analizy, kolejni dyrektorzy i nowy budynek w LTC tego nie zmieni, trzeba po prostu znaleźć gościa który taką sytuację wykorzysta z zamkniętymi oczami...

odpowiedz
Syn księdza - 26.01.2026 / 11:04, *.play-internet.pl

No ale żeby Tobiasz był.pierwszym to już sobie Pan pod górkę robisz każdy mecz w 10 zaczynamy...

odpowiedz
Rakuf - 26.01.2026 / 11:03, *.netdrive.pl

Na Jasnej Górze nie ma kibiców, stadionu, tylko trochę prywatnej kasy. Jeśli przyszedł do Legii tzn. że ten Raków to taki trochę klubik.. nic więcej. Tu ma perspektywy na wiele lat. Najbardziej boli wszystkich że przyszedł do słabej Legii, która nie gra już w żadnych pucharach. Tylko liga. Jeśli się dziwicie czemu tu jest???? Bo to LEGIA WARSZAWA.

odpowiedz
Ivi Lopez - 26.01.2026 / 14:05, *.virginm.net

@Rakuf: Pajacu, stadionu nie ma bo miasto nie chce go wybudować za takie, a nie inne poglądy kibiców Rakowa właśnie. W Częstochowie rządzą i mieszkają w większości komuchy i postkomuchy, a klubowi kibicują ich przeciwnicy.

odpowiedz
Biała si - 26.01.2026 / 18:47, *.vectranet.pl

@Rakuf: Z Legii do reprezentacji ,myślę ,że też to przeważyło na przyszłość, jak wyjdzie z tego obronną ręką to będzie majstersztyk ,taka prawda puchary to szczyt ,👍

odpowiedz
Tomek 82 - 27.01.2026 / 11:26, *.151.189

@Ivi Lopez: pajac to ty jesteś i rób wypad na stronę swojego małego klubiku.

odpowiedz
@Ivi Lopez - 29.01.2026 / 15:06, *.virginm.net

@Tomek 82: Pajacu to jest forum publiczne, martw się o kolejne kontuzje bo Marek Papszun dokręca śrubę i ścięgna będa "leciały". Popatrz co się działo w Rakowie (malutkim klubiczku który jest nr. 1 od czasu powrotu do Ekstraklasy ;) )

odpowiedz
Mateusz z Gór - 26.01.2026 / 10:56, *.orange.pl

Mam nadzieję, że dna Legii zostały dobrze zidentyfikowane. Na samiutkim środeczku tego dna znajduje się Kacper Chodyna, więc mam nadzieję, że trener mentalny zapewni mu odpowiedni survival i Kacperek już wraca autostopem z Hiszpanii z plecakiem w którym znajduje się jedynie kompas, butelka wody i nóż, albo coś w tym stylu!

odpowiedz
Mateusz z Gór - 26.01.2026 / 10:52, *.orange.pl

Panie Trenerze, czekam na spełnienie obietnicy, że Rajović strzeli 20 bramek w sezonie. Oczywiście, jest słowo"może", bo kontuzje, kartki, itp.
Pożyjemy, zobaczymy.💪

odpowiedz
Mateusz z Gór - 26.01.2026 / 11:24, *.orange.pl

@Mateusz z Gór: nie kłam

odpowiedz
Blue - 26.01.2026 / 13:37, *.krakow.pl

@Mateusz z Gór: Zwróć uwagę, że Trener dyplomatycznie nie powiedział, w której to lidze i gdzie Rajovic strzeli te swoje 20 goli w sezonie. ;)

odpowiedz
Znawca - 26.01.2026 / 16:38, *.interkam.pl

@Blue: ciekawe właśnie na jakiej podstawie Papszyn to stwierdził,skoro chłopak nigdy nie strzelał tyle goli przez całą karierę,nawet chyba w niższych ligach.

odpowiedz
Mateusz z Gór - 26.01.2026 / 17:19, *.orange.pl

@Znawca: No właśnie, bardzo ciekawe... 🤔🤔

odpowiedz
Blue - 26.01.2026 / 21:49, *.krakow.pl

@Znawca: Albo "ku pokrzepieniu serc kibicowskich", albo do organizmu za mocno weszła jakaś toksyczna substancja. ;) Ale to drugie raczej wykluczam. ;)

odpowiedz
Znawca - 27.01.2026 / 00:46, *.interkam.pl

@Blue: korpogadka już mu się szybko włączyła.Poprzebywał trochę z Herrą i Lokowanym i już inaczej spiewa.😁

odpowiedz
Mateusz z Gór - 27.01.2026 / 10:55, *.orange.pl

@Znawca: haha 😁

odpowiedz
PiotrŻo(L)iborz - 26.01.2026 / 10:48, *.play-internet.pl

Panie Marku, bardzo fajnie się to czytało, wierzę w Pana, i że to wszystko wypali. Widać, stanowczość i siłę, powodzenia oraz MP na konieć sezonu😎

odpowiedz
wkz - 26.01.2026 / 10:43, *.esabdns.pl

Tylko w tym problem że koledzy z drużyny nie chcą grać z Rajoviciem.

odpowiedz
Gość Niedzielny - 26.01.2026 / 10:35, *.centertel.pl

Wyzwanie duże zrobić z tego towarzystwa wzajemnej adoracji 🤷‍♀️Najpierw zabrać telefony jak w szkole potem planszôwki może wyjście do ZOO i coś zaskoczy?Ech czas pokaże czy na jesieni będziemy się cieszyć grą .

odpowiedz
Mądrala 0,7 - 26.01.2026 / 09:40, *.246.2

Wykrzesać z tego sezonu ile sie da, i ruszyc z kopyta w nowym po MP !

odpowiedz
aaaa - 26.01.2026 / 09:28, *.play-internet.pl

Woytku więcej wywiadów prosimy! :-)

odpowiedz
Okęciak - 26.01.2026 / 09:24, *.virtuaoperator.pl

Panie Marku, trzymamy kciuki!

odpowiedz
Egon - 26.01.2026 / 09:21, *.waw.pl

Ciekawa rozmowa.

Walczymy !

odpowiedz
hen ryk - 26.01.2026 / 09:07, *.net.pl

Mamy gwiazdę trenera teraz pytanie czy nasze gwiazdy to udźwigną. Czy jest przywódca na boisku co porwie innych do walki i gry. Niech pokażą charakter bo tego im ostatnio brakowało.

odpowiedz
Pusia - 26.01.2026 / 08:37, *.centertel.pl

Pozostaje wierzyć…

odpowiedz
REKLAMA
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2026 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.