- Wydarzenie, otoczka, oprawa są wyjątkowe, ale jesteśmy dobrze przygotowani. Mocno pracowaliśmy w okresie przygotowawczym, dokonaliśmy 2 mocnych transferów. Z optymizmem patrzymy na niedzielny mecz. Czego można się spodziewać, pokaże boisko - mówi przed niedzielnym meczem z Legią Warszawa trener Korony Kielce, Jacek Zieliński.
- Nie patrzymy na Legię, koncentrujemy się na sobie. Zdajemy sobie sprawę, że w Legii nastąpiła zmiana trenera, jest nowy system gry — to zawsze taki nowy bodziec dla zawodników, nowe wyzwanie. Spodziewamy się bardzo trudnego meczu. Nikt nie sugeruje się tym, co działo się w rundzie jesiennej ani pozycją Legii w tabeli, bo to nie ma nic do rzeczy. Mieliśmy możliwość oglądania sparingów Legii, wyciągnęliśmy wnioski, przekazaliśmy je zawodnikom. Widać pewne symptomy tego, co Marek Papszun długo wprowadzał i robił doskonale w Rakowie. Jesteśmy na to przygotowani.
- Dużo pracowaliśmy zimą nad skutecznością, zobaczymy, jak będzie to wyglądało w meczach. Nie ma co się jarać przygotowaniami.
- Jak mawiali klasycy — jest zima, to musi być zimno. Trudno nagle w styczniu w Polsce udawać zaskoczonego, że temperatura jest ujemna. Dla gry w piłkę to oczywiście nie jest komfortowe. Sam jestem ciekaw, jak to będzie wyglądało, bo jeszcze nie mierzyliśmy się z tym. Będzie rzeczywiście zimno, ale będziemy przygotowani do tego. Jak boisko będzie wyglądało, jak zareagują zawodnicy — trudno się do tego odnieść. Sytuacja nie będzie komfortowa, zarządzanie zawodnikami na boisku, którzy będą rozgrzani, będzie łatwiejsze, ale co do rezerwowych, trzeba będzie się mocno nagłowić, jak to zrobić. Myślimy o tym. Jest pozwolenie ze strony PZPN, żeby rezerwowi przebywali w szatni, ale to niecodzienne i może sprawić trochę problemów. Że mogą się wszyscy rozgrzewać naraz, to już lepsze rozwiązanie. Zrobimy wszystko, żeby było dobrze. Już grałem takie mecze. Jako trener Termaliki grałem w Gdańsku 28 lutego, gdy w momencie rozpoczęcia meczu było -15 stopni. Grało się bardzo ciężko, w 2. połowie to już była gra przypadku, boisko bardzo zmrożone, podgrzewanie nie spełniało swojej funkcji. Liczę na to, że przy Łazienkowskiej, przy licznej publiczności, atmosfera pójdzie kilka stopni w górę. Nowo położona murawa zapewne będzie dobra, jak stół, ale nie wiem, jak ona zareaguje na te mrozy.

