- Krótko — czym mniej będziemy tracić energii na obserwowanie warunków pogodowych i myślenie, czy mecz się odbędzie, czy nie, tym lepiej. Nie lubię tracić energii na takie rzeczy, wolę zachować ją na to, co się naprawdę liczy. Czujemy się przygotowani, gotowi do startu rundy wiosennej, a boisko pokaże, jak to wypadnie - mówi przed niedzielnym meczem z Legią Warszawa napastnik Korony Kielce, Mariusz Stępiński.
- Dla mnie temperatura powietrza nie stanowi problemu. Problemem są zmarznięte stopy, piłka też marznie, a przy zmarzniętych stopach trudno operuje się piłką. Dzisiaj testowałem podgrzewane wkładki, ale nie wiem czy one spełnią swoją funkcję i czy jest sens ich używać. Legia będzie miała takie same warunki, mogą decydować detale. Sztab na pewno nas przygotuje jak najlepiej, żeby sobie z tym poradzić.
- Mieliśmy bardzo dobre warunki, dobre przygotowania, przepracowaliśmy je super. Nigdy nie robię długoterminowych planów, chcę być skoncentrowany z meczu na mecz. Teraz najważniejszy jest ten z Legią w Warszawie. Ta liga jest szalona, w każdym meczu trzeba próbować urywać punkty. Chciałbym, żebyśmy byli konsekwentni, nie mieli wyskoków, ale łapali punkty konsekwentnie dzięki dobrej grze. Chcemy powalczyć o coś fajnego. Nie mogę się doczekać pierwszego meczu.
- Jakiej Legii się spodziewam? Myślę, że to będzie taka Legia przygotowana przez Marka Papszuna — podobna do Rakowa, bo trener jest konsekwentny i robi wszystko zgodnie z ułożonym planem. Analizujemy Legię, każdy zespół na świecie analizuje rywala. Skupiamy się na sobie, ale znamy mocne i słabe strony przeciwnika. Miejmy nadzieję, że pokażemy to na boisku. Najważniejsze to stwarzać sytuacje, kreować je, a do mnie będzie należało ich wykańczanie. Rozumiemy się z kolegami na boisku bardzo dobrze.

