- Nie wiem, czy jakakolwiek wypowiedź po takim meczu ma sens. Wszystko się zapętla... Dziś mieliśmy szansę zmazać plamę, a tkwimy w tym nadal - powiedział po porażce z Koroną Kielce pomocnik Legii Warszawa, Bartosz Kapustka.
- Niestrzelony rzut karny, zmarnowane sytuacje... Tracimy bramki znów po stałych fragmentach gry. Nie wiem, co więcej mogę powiedzieć o tej sytuacji.
- Nie jestem od podpowiadania trenerom. Mamy bardzo dobrych fachowców w sztabie szkoleniowym i czuliśmy się dobrze przygotowani do tego meczu. Tylko, że jedno to się dobrze czuć, a drugie realizować plan. Dziś go nie zrealizowaliśmy, bo straciliśmy dwie bramki.
- To boli cholernie. Ja mogę mówić, wymyślać różne rzeczy, próbować różnych rozwiązań, ale tylko na boisku jesteśmy w stanie się wytłumaczyć za tę sytuację. Różne wywiady, rozmowy nie mają większego sensu, jeśli nie weźmiemy się w garść na boisku. Każdy musi wziąć teraz odpowiedzialność. Musimy ratować ligę i taka jest prawda. Jesteśmy nie w tym miejscu, gdzie Legia powinna być.
- Może to kwestia umiejętności? Może.

